Pasterz na linii ataku – medytacja biblijna na uroczystość św. Stanisława Biskupa – 8 maja 2024

Tekst ewangelii: J 10,11-16

Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.


Załóż puklerz


Bóg jest moją tarczą i moim puklerzem. Czyli jest na pierwszej linii uderzenia. Przyjmuje na siebie spadające ciosy. Chroni mnie przed nimi. Tarczę trzeba mocno trzymać w dłoni, a puklerz ubrać. Nie ma innej opcji.  Czyż nie było właśnie tego – w jakże odbiegającym od naszego myślenia – w pojedynku Dawida z Goliatem. To Wszechmocny był jego tarczą i puklerzem w tym – po ludzku – skazanym na porażkę pojedynku.

Pasterz jest tarczą i puklerzem dla swoich owiec. Chroni je i broni. Nie przebierają się one za pasterza. Znają jego zapach i znają jego głos. Rzekłbym idą w ciemno, bo tak właśnie wychodziły trzody na pastwiska tzn. gdy było jeszcze ciemno. Pasterz, jak modlimy się w psalmie 23 ma laskę i kij. To jest dostępna broń. Trzyma je mocno w dłoniach. Laską uderza w ziemię, skały, by owce słyszały, używa jej także do podparcia. A kij nieco dłuższy do dotyku bezpośredniego się nadaje, by do porządku przyprowadzić. Wszak trudniej jest rozlazłe stado upilnować. To także broń przeciw wilkom.

Pasterz staje na linii ataku i przyjmuje go na siebie. On daje życie swoje za owce. Bo na wilki nie wystarczy huknąć, pogrozić kijem. One nie ustaną. Odejdą, ale powrócą. Potrafią wykorzystać każdą nieuwagę pasterza, by dostać się do stada i je (z)niszczyć.


Staje do walki


A najemnik? Wobec zagrożenia bierze nogi za pas i w las. Lepiej się nie wystawiać, bo i po co? Lepiej się nie wychylać, bo przewrócić się można i poobijać, a jeszcze stado zadeptać może. Najemnik pachnie strachem, z jednej strony, a z drugiej pieniądzem. Bo robi to dla pieniędzy. Czy owce tego nie wyczuwają? Są niespokojne, bo intuicyjnie wyczuwają, że są bezbronne, że nikt ich nie broni.

Wcale nie chodzi o rzucanie się z motyką na słońce! To kwestia zanurzona w prostym, a jakże ważnym zależy mi. Panu Jezusowi zależy na każdej owcy. Dobrej i złej. Chorej i zdrowej. Zagubionej i tej, która zawsze w stadzie sobie żyje. Poranionej i brykającej. Być może odczuwa także strach, ale… gdy przychodzi ta chwila to staje do walki, do obrony.

W tym kluczu rzec można, iż jesteśmy owcami, bo w Owczarni Pańskiej jesteśmy i… także pasterzami lub najemnikami… to już od zapachu i zachowań zależy. Syn Boży daje nam przykład bycia dobrym pasterzem – opiekunem, kimś, kto się troszczy, kto widzi szczegóły i poszczególne potrzeby. Zna od podszewki owce, które zostały mu powierzone.


Rozprasza – jednoczy (gromadzi)


To nie najemnik, a wilk rozprasza. Oddziela jedne od drugich, a nie jest to oddzielenie z powtórnego przyjścia Pana. Oddziela nie po to, by powstawało życie i jego różnorodność, jak to czyni Stwórca w dziele zbawienia. Chce rozproszyć, bo pojedyncze sztuki łatwiej złowić i pożreć. Nie zależy mu na nich. Dlatego owce instynktownie uciekają przed wilkami.

Jako tako pasterz jest trochę z boku. Staje w dobrym punkcie widokowym, by widzieć stado i dal, bo stamtąd nadchodzą wilki. Owce wyczuwają, że są pod czujnym okiem. Czy się tym przejmują? Nie za bardzo. Bo świadomość, że w pobliżu, za ścianą jest mama pozwala dziecku zasnąć w ciemnościach. To nazywamy beztroską dziecka. Przecież tata naprawi każdą zabawkę, a mama zaradzi każdemu skaleczeniu.

To chwila zagrożenia objawia czy jesteśmy pasterzami czy najemnikami, czy zależy nam na Owczarni i na owcach. Bez znajomości Syna i Ojca nikt nie może być dobrym pasterzem. Bo bez tej wiedzy nie zna ni siebie ni drugich. Czy odda życie za nieznajomego? Czy wyruszy, by szukać zaginionej, błąkającej się, zagubionej? Czy – i to jest też istotna cecha pasterza – chce i robi wszystko, co możliwe, by nastała jedna owczarnia wokół jednego Pasterza zgromadzona?


o. Robert Więcek SJ


Jeśli chciałbyś otrzymywać bezpośrednio na skrzynkę mailową to przyślij prośbę na maila: robert.wiecek@jezuici.pl


Teksty do propagowania z zaznaczeniem Autora, ale nie w celach komercyjnych. Copyright © o. Robert Więcek SJ