| strona główna | kontakt |
 
 
Piątek I tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Św. Józefa Sebastiana Pelczara
19 stycznia 2018r.
 
poprzednie 5 minut:

Przemijalność i życie konsekrowane - medytacja biblijna na 3. niedzielę zwykłą – 21 stycznia 2018
18 stycznia, 2018
Wybrani i obdarowywani - Markowe pięciominutówki na piątek 19 stycznia 2018
18 stycznia, 2018
Tłoczno wokół Jezusa? - Markowe pięciominutówki na czwartek 18 stycznia 2018
17 stycznia, 2018
Słabość w centrum - Markowe pięciominutówki na środę 17 stycznia 2018
16 stycznia, 2018
Wypełnić człowieczeństwo - Markowe pięciominutówki na wtorek 16 stycznia 2018
15 stycznia, 2018
Niezrównoważenie - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 15 stycznia 2018
14 stycznia, 2018
W przestrzeni - Markowe pięciominutówki na sobotę 13 stycznia 2018
12 stycznia, 2018
Bez szukania nie znajdziemy - medytacja biblijna na 1. niedzielę zwykłą – 14 stycznia 2018
11 stycznia, 2018
Oczy wiary i uwielbienie - Markowe pięciominutówki na piątek 12 stycznia 2018
11 stycznia, 2018
O miłości Bożej - Markowe pięciominutówki na czwartek 11 stycznia 2018
10 stycznia, 2018
Zawsze i wszędzie - Markowe pięciominutówki na środę 10 stycznia 2018
09 stycznia, 2018
Przyjęcie Słowa i skutki - Markowe pięciominutówki na wtorek 9 stycznia 2018
08 stycznia, 2018
W Bożym spojrzeniu - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 8 stycznia 2018
07 stycznia, 2018
Powrót do ojczyzny - medytacja biblijna na uroczystość Objawienia Pańskiego – 6 stycznia 2018
05 stycznia, 2018
Wydarzenie - medytacja biblijna na niedzielę Chrztu Pańskiego – 7 stycznia 2018
04 stycznia, 2018
Pokonać kpinę - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 5 stycznia 2018
04 stycznia, 2018
Uczeń czyni ucznia - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 4 stycznia 2018
03 stycznia, 2018
Pokora i autorytet - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 3 stycznia 2018
02 stycznia, 2018
Nikim czy kimś? - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 2 stycznia 2018
01 stycznia, 2018
W drodze - medytacja biblijna na uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki – 1 stycznia 2018
31 grudnia, 2017
Nikim czy kimś? - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 2 stycznia 2018
01 stycznia, 2018

 

z ostatniej chwili
---------------------

25 grudnia, 2017
Smak prostoty...

O smakach i prostocie na pasterkowej Eucharystii....


24 grudnia, 2017
Boże Narodzenia - życzenia


* * *(narodzenie)

ubogo
krucho
pokornie

wystarczająco

o. Robert...

16 listopada, 2017
Stajemy się tym, na co patrzymy...

Otrzymałem i dzielę się, bo mnie zachwyciło... ...

 

 

 

Tekst ewangelii: J 1,19-28

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Wyznał – nie zaprzeczył...

Nie jestem Chrystusem, a jestem chrystusowy. Staję się coraz bardziej na wzór Syna Człowieczego, aż po teraz już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus. Oto kierunek życia chrześcijanina. Jeśli idziemy i żyjemy w tej perspektywie to będą do nas wysyłali czy sami przychodzić i zadawać pytanie: Kto ty jesteś?
Jan Chrzciciel żył Bogiem – wedle Bożych standardów i... jego autentyzm i radykalizm przyciągał ludzi. Wszak tęsknimy za czymś takim. Człowiek nie jest bytem płaskim. Jest istotą wielowymiarową otwartą na nieskończoność. Kiedy przestaje szukać wtedy zamiera jego człowieczeństwo. Karłowacieje.
Potrzebujemy wiernych, autentycznych świadków, z mocą ich trwania przy Bogu i pokorą podnoszenia się z upadków, wszak autentyczność polega też na dostrzeganiu i przyznaniu się do słabości, wszak dopiero wtedy moc w słabości się doskonali.

Dać odpowiedź

Nie na wszystko i nie od razu możemy dać odpowiedź. Ona kształtuje się. Przypomnijmy sobie jak uczniowie Jana przychodzą do Jezusa z zapytaniem o Jego tożsamość. Dostają odpowiedź rozwojową, nie kawę na ławę, ale zaproszenie do rozejrzenia się wokół, do spojrzenia na dzieła, przypomnienia sobie tego, co zostało napisane w Piśmie św. i wyciągnięcia wniosków.
Chrześcijanin ze swej natury jest człowiekiem rozeznawania. Przyglądania się z uwagą (maryjna postawa: zachowywała i rozważała w swym sercu) temu, co w nim i wokół niego się dokonuje i... odnoszenia tego do Boga. Nie mamy gotowców kiedy nas pytają. Są zręby nienaruszalne. Są wartości nieprzemijalne. Podejście do człowieka i sytuacji jest indywidualne.
Żadnego naginania faktów czy manipulowania prawem Bożym. Więzią wszystkiego jest miłość. Ona daje najwięcej odpowiedzi i są to najpewniejsze stwierdzenia. Miłość, jak powtarza św. Paweł nigdy nie ustaje... rzekłbym, iż nasza ludzka ciągle staje się tzn. powiększa, rozszerza, pogłębia. Idzie we wszystkich kierunkach.

Co mówisz sam o sobie?

Cóż dziś powiedziałabyś sam o sobie? Jakich słów, gestów czy postaw użyłbyś, aby opisać kim jesteś? Nie jestem... w pierwszej kolejności warto odpowiedź na pytanie o to, kim nie jestem. By nie uzurpować sobie czegoś, co do mnie nie należy. Oczywiście, słyszymy w odpowiedziach Chrzciciela jakże prostą świadomość tożsamości. Tak znaczy tak, nie znaczy nie.
Tak więc kim dziś jestem? Co o sobie samym bym powiedział? Po co? Przede wszystkim dla siebie samego, a potem dla innych. Cały czas jest mowa o świadczeniu, o byciu świadkiem, o... jak to określił ewangelista Jan, złożeniu oświadczenia. A wiadomo, że ono wtedy obowiązuje, bo będą patrzeć na ręce, a dokładnie na życie codzienne – czy widać w nim to, co się zdeklarowało.
Chrześcijanin nie idzie w swoje imię, nie mówi w swoje imię i nie działa w swoje imię. Wie, że jest chrystusowy, że należy do Chrystusa i we wszystkim pragnie pełnić wolę Bożą. Tak więc pytanie o czemu to czy tamto robię i na dodatek tak a nie inaczej czynię w jakiś sposób puszcza mimo uszu. Żyję tak, a nie inaczej, bo Chrystus żyje we mnie, bo osią centralną mego żywota jest On. To Bóg, a więc nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. To Bóg bliski, bo jest pośród nas.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI