| strona główna | kontakt |
 
 
Sobota XXV tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Świętych męczenników Kosmy i Damiana, świętych męczenników Wawrzyńca Ruiz i Towarzyszy
26 września 2020r.
 
poprzednie 5 minut:

Wierni na koniec - medytacja biblijna na 26. niedzielę zwykłą – 27 września 2020
26 września, 2020
Prawdziwy podziw i ozłocenie - Łukaszowe pięciominutówki na sobotę 26 września 2020
25 września, 2020
Biada to nie biadolenie - Łukaszowe pięciominutówki na piątek 25 września 2020
24 września, 2020
Widzieć i być z Panem - Łukaszowe pięciominutówki na czwartek 24 września 2020
23 września, 2020
Czasoprzestrzeń obdarowania i dawania - Łukaszowe pięciominutówki na środę 23 września 2020
22 września, 2020
Zasłuchani z konkretną twarzą - Łukaszowe pięciominutówki na wtorek 22 września 2020
21 września, 2020
Status quo bez chełpienia się - medytacja biblijna na święto Mateusza ewangelisty – 21 września 2020
20 września, 2020
(Z)nosić - medytacja biblijna na 25. niedzielę zwykłą – 20 września 2020
19 września, 2020
Znaleźć siebie i podjąć kroki - Łukaszowe pięciominutówki na sobotę 19 września 2020
18 września, 2020
Własną drogą kroczyć - medytacja biblijna na święto Stanisława Kostki – 18 września 2020
17 września, 2020
Miłosierdzie w praktyce - Łukaszowe pięciominutówki na czwartek 17 września 2020
16 września, 2020
Zabójcy prawdy i pogody ducha - Łukaszowe pięciominutówki na środę 16 września 2020
15 września, 2020
Mówiące spojrzenie - medytacja biblijna na Matki Bożej Bolesnej – 15 września 2020
14 września, 2020
Z wysoka jesteśmy - medytacja biblijna na święto Podwyższenia Krzyża – 14 września 2020
13 września, 2020
(Przy)należność do odkrycia - medytacja biblijna na 24. niedzielę zwykłą – 13 września 2020
12 września, 2020
Czynić dobro - Łukaszowe pięciominutówki na sobotę 12 września 2020
11 września, 2020
Żywot nauczyciela i ucznia - Łukaszowe pięciominutówki na piątek 11 września 2020
10 września, 2020
Himalaje chrześcijaństwa - Łukaszowe pięciominutówki na czwartek 10 września 2020
09 września, 2020
W spojrzeniu miłości - Łukaszowe pięciominutówki na środę 9 września 2020
08 września, 2020
Nie bój się wziąć do siebie… - medytacja biblijna na święto Narodzenia NMP – 8 września 2020
07 września, 2020
U początku poszukiwania - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 3 sierpnia 2020
02 sierpnia, 2020

 

z ostatniej chwili
---------------------

14 maja, 2020
Droga nawiedzenia - wejdźcie na nią - kazanie odpustowe 10.05.2020 Gliwice

Maryja, Matka Dobrej Drogi nawiedza nas wraz z Jezusem, który przychodzi i uczy Drogi do życia wiecznego!...


14 maja, 2020
Nie tylko o krzewie winnym - kazanie na 13 maja 2020 Gliwice

W sanktuarium i nowenna i Matka Boża Fatimska...
A wszystko zasadza się na byciu latoroślą w Krzewie...

08 maja, 2020
Patriotyzm i matka - konferencja 3/2020 Gliwice odpust

Matka uczy Ojczyzny...
Matka uczy patriotyzmu...
Matka prowadzi do Drogi do ojczyzny, która jest...

 

 

 

Tekst ewangelii: Mt 14,13-21

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść! Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. On rzekł: Przynieście Mi je tutaj! Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Szukają Pana

Nie szukali Go, bo liczyli na cudowne rozmnożenie. Po prostu nie pomyśleli o jedzeniu. Chcieli Go posłuchać. Dzieje się to po ścięciu Jana Chrzciciela, którego lud uważał za proroka i który wskazując na Jezusa jasno powiedział oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Skoro uwierzyli, że Jan jest posłańcem Bożym to wsłuchiwali się w to, co mówił.
Szukają Go z gorliwością. Oddalił się bowiem z zasięgu króla Heroda, a dokładnie odpłynął. Dokąd? Ewangelista ujął to w dwóch określeniach: na miejsce pustynne, osobno. Czyżby chciał zniknąć? Uciec? Schować się? Taki był zamysł Boży. Okazuje się bowiem, że ludzie wcale nie w tych kategoriach potraktowali Jego zniknięcie. Wiedzieli, że Herod jest mściwy i że zabija wszystkich, którzy przyjaźnili się z jego wrogami, a więc realne niebezpieczeństwo groziło Jezusowi.
Czy jesteśmy w stanie powiedzieć skąd tłumy zwiedziały się o miejscu Jego pobytu? Nie sposób ukryć światła zapalonego. Z daleka widać. W pierwszym rzędzie widzą je ci, którzy Go szukają. Ważne jest także to, że idą za Nim pieszo. Gdy porównamy przepłynięcie łodzi z pójściem na piechotę to wiele myśli zrodzi się w naszych sercach o pragnieniach tłumu.

Szukają Pana w pośpiechu

Ludzie szukali Pana Jezusa i czynili to szybko, nie oglądali się na innych, nie czekali. Bo gdy Pan Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Już na Niego czekali. Ileż w tym gorliwości? Ileż pragnienia spotkania Go i przedstawienia Mu swoich próśb. Jaka jest odpowiedź Pana: Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. Wierność w pójściu za Panem prowadzi do uzdrowienia!
Pośpiech tych ludzi widać wyraźnie w tym, jakże ważnym szczególe, a mianowicie nie mieli żywności. Wyszli z domów wedle wszelkiego prawdopodobieństwa tak, jak stali. Usłyszeli, że Jezus jest tam i tam i poszli. Nie zastanawiali się nad zabezpieczeniem. Nie myśleli o chlebie. Po prostu ruszyli, by Go zobaczyć, by Go posłuchać, by się Go dotknąć.
To uczniowie zauważają ten problem, bo przecież nie da się bez końca trwać bez pokarmu. Gdy nastał wieczór – po całym dniu – przychodzą do Mistrza z obserwacją i gotowym rozwiązaniem problemu: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! No bo należy zareagować. Jeszcze dojdzie do niesnasek czy rozruchów albo mdleć będą i kto im pomoże. Różne wersje możliwych zdarzeń tłoczą się w głowach uczniów.

Szukajmy wokół siebie

Spotyka ich niespodzianka raczej do przyjemnych nie należąca: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść! Spróbujmy sobie wyobrazić ich miny. Szok? Zdziwienie? Zdenerwowanie? Ile to emocji w nich wybuchło, gdy usłyszeli te słowa? Czy On zwariował? A niby skąd mamy wziąć skoro wszystko zostawiliśmy? I tutaj pokazuje się, że ludzie zawsze mają problem z matematyką. Bo gdyby wszystko zostawili to skąd te pięć chlebów i dwie ryby? My ciągle podobni jesteśmy do ludu, który wyszedł z Egiptu i po jakimś czasie szemrze i narzeka tęskniąc za mięsem, za rybami, które darmo jedli w Egipcie, za ogórkami, melonami, porami, cebulą i czosnkiem? (por Lb 11). I jeszcze wniosek: Tymczasem tu giniemy, pozbawieni tego wszystkiego.
Czy nie nauczymy się nigdy na czym polega Boża Opatrzność? Nie polega ona na tym, że opływać mamy we wszystko nie wiedząc co z tym robić. Pierwszym aktem wiary w Opatrzność jest wiedzieć co się ma i przynieść to do Boga. Pada słowo tutaj i jest ono kluczem. Nie gdzieś tam, ale tutaj, w tę sytuację, w której się znajdujemy, której doświadczamy, sytuację tak trudną, że wydaje się wręcz beznadziejna. Być może nie mamy frykasów, ale jest manna, są przepiórki, jest woda ze skały. Jak jest za dobrze to w głowach się przewraca, a dokładnie oczy się przewracają i nie widzimy.
Przynieść do Boga i złożyć to w Jego dłonie. Jego błogosławieństwo odkrywa perspektywy rozmnożenia, którego pierwszym etapem jest połamanie i rozdawanie. Tu też natrafia Bóg na wielki opór z naszej strony. Bo jakże trudno wziąć te pięć chlebów i dwie ryby i podzielić się z innymi. Wiara w Opatrzność Bożą prowadzi do sytości i, na dodatek zbiera się z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI