| strona główna | kontakt |
 
 
Czwartek XIV tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Świętych męczenników Augustyna Zhao Rong i Towarzyszy
9 lipca 2020r.
 
poprzednie 5 minut:

Naśladowca - prześladowca - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 10 lipca 2020
09 lipca, 2020
Szczęście na wyciągnięcie ręki - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 9 lipca 2020
08 lipca, 2020
Wołanie i obdarowanie - Mateuszowe pięciominutówki na środę 8 lipca 2020
07 lipca, 2020
Mówiący z mocą - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 7 lipca 2020
06 lipca, 2020
Wierz, ufaj, kochaj - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 6 lipca 2020
05 lipca, 2020
W mocy Bożego Ducha - medytacja biblijna na 14. niedzielę zwykłą – 5 lipca 2020
04 lipca, 2020
Nowe i stare - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 4 lipca 2020
03 lipca, 2020
Chrześcijański wzrok - medytacja biblijna na święto Tomasza Apostoła – 3 lipca 2020
02 lipca, 2020
Moc w Bogu - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 2 lipca 2020
01 lipca, 2020
Ku Dobru nakierowani - Mateuszowe pięciominutówki na środę 1 lipca 2020
30 czerwca, 2020
W łodzi wiary - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 30 czerwca 2020
29 czerwca, 2020
Skalny fundament - medytacja biblijna na święto Apostołów Piotra i Pawła – 29 czerwca 2020
28 czerwca, 2020
Miłość przyjmująca - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 28 czerwca 2020
27 czerwca, 2020
Jako kto przychodzę? - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 27 czerwca 2020
26 czerwca, 2020
Bliskość uzdrawia - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 26 czerwca 2020
25 czerwca, 2020
Nie o petryfikację chodzi - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 25 czerwca 2020
24 czerwca, 2020
Ważność imienia - medytacja biblijna na uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela – 24 czerwca 2020
23 czerwca, 2020
Czy, a potem jak - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 23 czerwca 2020
22 czerwca, 2020
Przyzwolenie - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 22 czerwca 2020
21 czerwca, 2020
Cena strachu - medytacja biblijna na 12. niedzielę zwykłą – 21 czerwca 2020
20 czerwca, 2020
Nie do wiary - wielkanocne pięciominutówki na czwartek 7 maja 2020
06 maja, 2020

 

z ostatniej chwili
---------------------

14 maja, 2020
Droga nawiedzenia - wejdźcie na nią - kazanie odpustowe 10.05.2020 Gliwice

Maryja, Matka Dobrej Drogi nawiedza nas wraz z Jezusem, który przychodzi i uczy Drogi do życia wiecznego!...


14 maja, 2020
Nie tylko o krzewie winnym - kazanie na 13 maja 2020 Gliwice

W sanktuarium i nowenna i Matka Boża Fatimska...
A wszystko zasadza się na byciu latoroślą w Krzewie...

08 maja, 2020
Patriotyzm i matka - konferencja 3/2020 Gliwice odpust

Matka uczy Ojczyzny...
Matka uczy patriotyzmu...
Matka prowadzi do Drogi do ojczyzny, która jest...

 

 

 

Tekst ewangelii: J 13,16-20

Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz /potrzeba/, aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

Obmył mi stopy i wybrał mnie

Pan Jezus zrobił coś niepojętego, wprost nie-do-uwierzenia. Po pierwsze obmył nogi, a to dokonuje się w dwóch wymiarach. Ten podstawowy to czynność niewolnika-sługi, który obmywał nogi przychodzącym do domu. Zwyczaj piękny, a ktoś musiał go wypełnić. Chodziło o przyjęcie, jak również o orzeźwienie. Pamiętamy jak Pan Jezus w rozmowie z faryzeuszem Szymonem rzekł to niego: … ty nie obmyłeś mi stóp, a ona odkąd wszedłem nie przestaje łzami je oblewać?!
Drugi wymiar i ten łączy się ze wspomnianym wydarzeniem z ewangelii Łukasza (rozdział 7) dotyczy faktu, że dla znamienitych gości sam gospodarz to czynił. To jest wyraz wielkiej miłości. I słyszymy w orędziu do Szymona faryzeusza: komu wiele darowano ten bardzo kocha. Bóg obdarza nas nieskończoną miłością! Obmywa nam, grzesznikom stopy, byśmy byli cali czyści i przez ten gest objawia nam jak bardzo jesteśmy ukochani. Podsumowując zajął się mną, albowiem zależy Mu na mnie.
Po drugie wybrał mnie. Uczynił to uroczyście, o czym świadczy zwrot zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam. Niech dotrze do nas, że to jest krok dalej. Nie jest tylko Lekarzem, który mnie uzdrawia i uwalnia od choroby zła. Nie jest tylko moim Stwórcą i Zbawcą. Bóg zaprasza mnie do szczególnej więzi z sobą. To jest istota powołania, każdego powołania. By być z Nim. Wy będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem.

Upodabnianie się

Te dwa wymiary po ludzku niepojęte są dla mnie, dla każdego. Gadanie o niegodności jest skoncentrowaniem się na sobie samym i nie pozwolenie na to, by Pan (za)działał! Nie oznacza to, że nie ma podstaw do poczucia niegodności – przypomnijmy sobie ową kobietę z ewangelii Łukasza. Są, jednak Pan je dotyka i leczy. Rzekłbym układa na powrót fundament, by budowla rosła w Panu na większą chwałę!
W owym wybrał mnie wybrzmiewa fakt, że poprzez naśladowanie Pana upodabniamy się do Niego. Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Nie jestem większy od Boga. Nie mogę być. Nie jestem mądrzejszy od Niego. Mam zaś udział w Jego mądrości. Tak samo z wszechmocą, w której mogę uczestniczyć. Tak więc wniosek wielokrotnie przez samego Jezusa wysnuwany brzmi parafrazując słowa proroka Izajasza: Moja droga jest twoją drogą, Moje myśli mają być twoimi myślami. Upodobnienie to uwypukla własną tożsamość, albowiem tylko w Bogu wiemy kim jesteśmy, a fakt jacy jesteśmy to zostawmy Bożemu miłosierdziu.
Otwierając się na to orędzie Bożej miłości dociera do nas błogosławieństwo. Pisze św. Jan Ewangelista: Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Wiedza o rzeczach nie-do-uwierzenia, które nieustannie się dzieją poprowadzi do życia według nich, a to oznacza zmiany – biblijne nawracanie się czyli zwracanie ku Bogu, ku Jego drogom i myślom, chodzenie Jego śladami. Błogosławieństwo nie jest oparte na teorii. Związane jest z praktyką.

Zadziwiać (się)

Dochodzimy do punktu przejścia, do zachwytu w codzienności. Nie wystarczy patrzeć (mirar). Trzeba zacząć zadziwiać się (admirar). Bez decyzji nie ma wyruszenia w drogę! Bez wyboru zostawiam Boga bez wyboru, bo nie pozwalam na to, by miłość Boża ogarnęła mnie we wszystkich wymiarach.
Wie, kogo wybrał – wybrał także Judasza. Czy na to, by go skazać? Czy też raczej, by dać mu szansę wybawienia? Jakże bolesnym jest fakt zdrady dokonany przez tego, którego się karmiło! Pan Jezus przestrzega nas, że mogą dokonywać się sprawy, które będą chciały nas zniszczyć. Przecież to, że najbliższy zdradza należy do rzeczy nie-do-uwierzenia! A jednak… tego rodzaju wydarzenia, które także mogą i mnie dotyczyć, mają być wykorzystane dla, a nie przeciw mnie. Wiara w to, że On jest Synem Bożym, że Ja jestem to imię Boga żywego i prawdziwego przenosi góry lub też uczy je omijać, bo po co się z nimi zderzać.
Po raz drugi w uroczystym tonie Pan Jezus zwraca się do każdego z nas: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Wszyscy jesteśmy posłani. Tak, my uzdrowieni, obmyci w zdrojach Jego Przenajdroższej Krwi, my wybrani i powołani, by Go naśladować. Bez przyjęcia Jezusa nie ma posłania. Idziemy jako uczniowie, naśladowcy, jako ambasadorzy. Kto idzie w swoje imię ten szybko zagubi się, kto idzie w imię Jezusa odkrywa przestrzenie nie-do-uwierzenia.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI