XXX. Ignacy – złoto-praktyczny – Jubileuszowy Rok Ignacjański

W Ps 45 modlimy się: … z mego serca płynie piękne słowo, pieśń moją śpiewam królowi, język mój jest jak rylec biegłego pisarza… wdzięk się rozlał na moich wargach… Brzmi to niezwykle poetycko – oratorsko. Godne złotoustego, który to przydomek niewielu otrzymało.


Czy Ignacego można byłoby nazwać złotoustym? W potocznym rozumieniu tego określenia w żadnym wypadku. Dzieło, które pozostawił tj. Ćwiczenia duchowe choć do klasyki duchowości należy, nie ma żadnego porównania do dzieł św. Teresy z Avila czy św. Jana od Krzyża. Listy, które pisał nie są perełkami poezji. A jednak…

Myślę, że z serca św. Ignacego płynęły piękne słowa, że śpiewał pieśń chwały, swój Magnificat nieustannie. Zaiste jego ręce piszące listy, Ćwiczenia, Dziennik duchowy czy Konstytucje były biegłe w swoim kunszcie. Od władania szablą po władanie piórem, które gdy trzeba było to odkładał nie dokańczając rozpoczętej litery, a przecież każdą pisał odnosząc do Boga i prosząc Go nieustannie o radę.


On wiedział czego chce… co chce przekazać… nie ubierał tego w cudaczne zwoje słów, pokrętne opisy czy idylliczne wizje. Bardziej moglibyśmy określić to jako podawanie instrukcji obsługi danego narzędzia. Trzeba ją czytać z uwagą i ze zrozumieniem, by nie zepsuć „urządzenia”. Przykładem niech będą dwie serie uwag, które św. Ignacy zamieścił w książeczce Ćwiczeń: addycje (nr 1-20) i adnotacje (nr 73-90). Znajdujemy w tych uwagach sprawy dotyczące ciała, duszy i ducha, obejmujące wszelkie wymiary człowieka i zachęcające do wprowadzania uporządkowania. Otrzymaliśmy w spadku po Założycielu Towarzystwa Jezusowego kilkusetletni podręcznik do dziś i dziś wykorzystywany. Treść pozostaje niezmienna – adaptuje się sposób dawania rekolekcji wedle kondycji osób odprawiających. To jest najcenniejszy dar – pozorny przepis na rekolekcje, a w gruncie rzeczy przepis na życie. Życie szczęśliwe, bo zgodne z zamysłem Bożym. Prostota Ćwiczeń prowadzi do uchwycenia i nastawienia wewnętrznego kompasu, który bezbłędnie wskazuje Bożą drogę.


Właśnie prostota jest jednym z powodów do tego, że Ignacy nie pozwala wyprzedzać temu, który odprawia rekolekcje kolejnych etapów i nie pozwala dającemu Ćwiczenia mówienia o tym, co dalej. Dla odprawiającego ćwiczenia pierwszego tygodnia jest rzeczą pożyteczną nie wiedzieć nic o tym, co będzie czynił w drugim tygodniu; owszem, niech tak usilnie stara się uzyskać to, czego szuka w pierwszym, jakby niczego dobrego nie spodziewał się znaleźć w drugim (Ćwiczenia duchowe nr 11). Należy zwrócić uwagę w całym tym tygodniu i w następnych, żem powinien czytać tajemnicę tej tylko kontemplacji, którą mam bezpośrednio zaraz odprawiać. Nie będę więc czytał żadnej innej tajemnicy, której w tym dniu lub w tej godzinie nie będę kontemplował, aby rozważanie jednej tajemnicy nie zakłócało rozważania innej (Ćwiczenia duchowe nr 127).


Ojciec Ignacy uczy widzieć teraźniejszość i żyć nią. W prostocie przychodzenia i przechodzenia jej. Zarówno gdy jest z górki, jak i gdy pod górkę trzeba iść. Dlatego z całą możliwą prostotą nazywam go nie złoto-ustnym, a złoto-praktycznym.


O mądrą listę addycji i adnotacji w codzienności proszę dla każdego z nas.


o. Robert Więcek SJ


Teksty do propagowania z zaznaczeniem Autora, ale nie w celach komercyjnych. Copyright © o. Robert Więcek SJ