W świecie myśli – Łukaszowe pięciominutówki na poniedziałek 26 września 2022

Tekst ewangelii: Łk 9,46-50

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”. Wtedy przemówił Jan: „Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus mu odpowiedział: „Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami”.


Pochodzenie myśli


Odpowiedzią na myśli rodzące się w sercu są często podręczne okoliczności tzn. to, co jest w zasięgu ręki. Nie trzeba bowiem niewiadomo co przedsięwziąć. Myślę, że pierwszą fundamentalną odpowiedzią jest prostota. Nie ma co wydziwiać w życiu i życia. Wtedy bowiem albo się wyolbrzymia albo też banalizuje.

Ważne, by znać przychodzącą myśl. Niekoniecznie się na niej skupiać, lecz wiadomo, iż nieznany wróg budzi większy niepokój niż ten poznany. Rozproszenia na modlitwie to także przychodzące myśli. Czasami mogą być nawet zbożne lub zasadne – wedle człowieczej głowy. Albowiem te przychodzą na określony grunt. Z kapelusza nie wychodzą.

Św. Ignacy Loyola podaje, że w człowieku działają trzy myśli: od dobrego ducha, od złego i od samego człowieka. To są siły, które w nas są obecne. Tak więc, kiedy przychodzi myśl to warto się zastanowić skąd ona przychodzi. Jeśli komplikuje, burzy pokój serca (nie mówię o świętym spokoju), sieje zamęt to z dużą dozą pewności orzekamy (jako ludzie od dobrego do lepszego przechodzący), iż są to podchody nieprzyjaciela natury ludzkiej.


Jakość myśli


Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Jaka to myśl? Dobra czy zła? Przynosząca pokój i równowagę, czy też wojenną zawieruchę? Natychmiastowa reakcja Jezusa ukazuje, że nie należała ona do kategorii dobra. Z tego też wypływa nauka, że Bóg nie zostawia nas na pastwę myśli niewiadomego pochodzenia. Poddaje inne – właśnie nacechowane prostotą.

Też warto pamiętać, że Pan Jezus zna myśli naszego serca. Nie jest to wiedza przeciwko człowiekowi, a dla niego. Zna i wie skąd pochodzą. Dlatego reaguje na to, co mogłoby nam zaszkodzić, nawet jeśli na początku wydaje się nam być takie teoretycznie niewinne.

Otóż, stawia niewinne dziecko, całkowicie bezbronne i zależne od innych, starszych. Bierze je – trochę jak chleb w Eucharystii – na siebie, do siebie i czyni swoim Ciałem. Postawił je przy sobie. Czyżby na równi? Czy nie dlatego, by powiedzieć, że ono jest pod Jego opieką i ochroną? Z kontekstu obie odpowiedzi byłby na tak. Czyż nie za mało rozglądamy się wokoło, a więc nie widzimy odpowiedzi na pojawiające się pytania w naszych głowach?


Bez pustych przebiegów


Ojciec Ignacy Loyola poukładał świat myśli i uczy, żeby to czynić. One stanowią gro czasu i gro przestrzeni zajmują. Dlatego należy je weryfikować, analizować i podejmować odpowiednie działania. Mówią o tym dla przykładu reguły rozeznawania duchów czy wprowadzenie do rachunku sumienia zawarte w książeczce Ćwiczeń duchowych.

Jedna z tychże zachęca, by przyglądać się nie tylko początkowi pojawiającej się myśli, ale także zwracać uwagę na jej przebieg (środek) i na koniec (dokąd dąży, jakie skutki wywołać może, gdybyśmy wcielili ją w życie). Hipotetycznie stwierdzić możemy, że gdyby Pan Jezus nie zareagował to mógłby się rozdmuchać wielki ogień. Wystarczy przypomnieć sobie jak zawrzało między uczniami, gdy matka synów Zebedeusza i oni sami przyszli do Jezusa prosząc o miejsca po prawej i lewej Jego stronie w królestwie, które miało nadejść.

Reakcja polega na zajęciu przestrzeni inną sprawą – by nie zostawić pustego miejsca. Kto największy? Ten, kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki. Syn Boży stał się człowiekiem. Stał się Sługą sług. Stał się najmniejszy. Kto Go przyjmuje wchodzi w Jego „wielkość-małość”. Jak to się dzieje? Często niepojętym jest dla nas i wtedy w sobie (i sobie) i innym zabraniamy, bo nie chodzi z nami (a dokładnie tak, jak my). Przychodzi od razu odpowiedź Pana Jezusa: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami.


o. Robert Więcek SJ


Jeśli chciałbyś otrzymywać bezpośrednio na skrzynkę mailową to przyślij prośbę na maila: robert.wiecek@jezuici.pl


Teksty do propagowania z zaznaczeniem Autora, ale nie w celach komercyjnych. Copyright © o. Robert Więcek SJ