W Duchu i prawdzie – wielkanocne pięciominutówki na sobotę 24 kwietnia 2021

Tekst ewangelii: J 6, 55. 60-69

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: “Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem”. A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: “Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: “To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą”. Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: “Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca”. Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: “Czyż i wy chcecie odejść?” Odpowiedział Mu Szymon Piotr: “Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”.

Do kogo pójdziemy?

Zauważmy, iż nie ma pytania dokąd pójdziemy, ale do kogo. Życie to nie jest odyseja – czyli nie wiadomo dokąd. Życie to wędrówka do spotkania z Kimś, kto mnie kocha, kto na mnie czeka, kto z utęsknieniem wyczekuje mego powrotu do domu.
W drodze ziemskiej idziemy do Jezusa, Syna Bożego. Kiedy to następuje? Gdy uwierzymy i poznamy, że Jezus jest Świętym Bożym! Oto droga Dwunastu i droga każdego z nas. Coraz bardziej poznać. Coraz mocniej kochać. Coraz lepiej iść po śladach (naśladować). Wiara i poznanie w wierze to koordynaty naszej codzienności. Tak, obsesja na tle Boga. On jest wszędzie! W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy… jak to napisał Łukasz w Dziejach Apostolskich.
Nasza droga nie jest więc bezcelowa (równa się bezsensowna). To nie jest tułaczka, a my nie jesteśmy tułaczami nie wiadomo dokąd zmierzającymi, błąkającymi się po świecie. Idziemy do nieba, do Boga, na spotkanie z Nim. On sam dając nam swego Syna Jednorodzonego jest naszym nieodłącznym Towarzyszem. Warto o tym pamiętać w drodze. Niekoniecznie trzeba to widzieć, słyszeć czy czuć. On jest z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Jeśli Go nie chcemy to stoi u drzwi i kołacze i nie zniechęca się!

Oczekiwany/a

Ktoś na mnie czeka. Jakże Bóg pragnie spotkania ze mną! Tak mocno, że Ojciec daje Jezusa jako pokarm na życie wieczne. Czerpmy więc z tego Źródła! Zacznijmy słuchać z uwagą i prostotą serca: Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Tak więc dla chrześcijanina to, co jest poza Jezusem jest fałszem, co nie mieści się w chrystusowej szkole jest fałszem. I nie jest to zamykanie się na innych, na to, co nowe. Wszystko podejmowane jest (lub też zostawione-odrzucone) ze względu na cel, dla którego zostaliśmy stworzeni, a mianowicie osiągnięcie nieba.
Kocha nas tak bardzo, że sam siebie czyni Pokarmem na drogę! Kto spożywa Moje Ciało i pije Krew Moją ten ma życie wieczne… i to wielokrotnie powtarzane. Słyszymy, że nie tylko faryzeusze (Żydzi) sprzeczają się w sobie i między sobą nie pojmując. Także wielu spośród Jego uczniów nie akceptuje słów Bożych: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Pan Jezus stawia w centrum Eucharystię. Od uczestnictwa w niej uzależnia osiągnięcie życia wiecznego.
Podaje też powód „niedowiarstwa” (wszak o wiarę chodzi, bo pośród was są tacy, którzy nie wierzą). Szemranie i gorszenie się! To prowadzi do nie słuchania słowa Bożego, a więc do ślepoty duchowej. Będą patrzeć, a nie będą widzieć. Warto się zastanowić na czym polega trudność, którą odczuwa się w mowie Pana Jezusa. Nie rozumiemy? A kto powiedział, że mamy zrozumieć? Przecież większość na wiarę przyjmujemy i to sprawy o wiele bardziej błahe niż te duchowe. Kontroli nie mamy? O tak i mieć nie będziemy. Próba zamknięcia Boga w złotej klatce nigdy się nie uda. On także wie, kto ma Go wydać…

Chcesz odejść?

Słuchamy słowa Bożego, które jest duchem i życiem. Otwieramy się na Ducha, który daje życie! Nie ma innej drogi do poznania-pokochania-naśladowania Pana Jezusa! Niech dotrą do mnie, do głębi serca i poruszą je słowa: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca.
To Ojciec na mnie czeka! Z wiarą we mnie! W to, że wyruszę i powrócę. Jak to widać? Zobacz, że pozwala ci na wszystko. Nawet na odejście i nie chodzenie z Nim. Na siłę nie da się trzymać przy sobie, bo wtedy jest to zniewolenie.
Dziś – na zakończenie mowy eucharystycznej – Pan Jezus pyta każdego z nas: Czyż i wy chcecie odejść? Szymon Piotr nie wahał się ani chwili: Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym. Złożył wyznanie. Złożył też deklarację, że Ten jest Królem i Panem i Zbawicielem… nie ma na co czekać!

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać bezpośrednio na skrzynkę mailową to przyślij prośbę na maila: robert.wiecek@jezuici.pl