Uczyć się tego, co najważniejsze – Mateuszowe pięciominutówki na piątek 19 sierpnia 2022

Tekst ewangelii: Mt 22, 34-40

Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał: “Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” On mu odpowiedział: “Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy”.


Zbierać się razem


Zebrali się razem nie po to, by być-dla, ale by stanąć-przeciw. Z jakiego powodu zbieramy się razem? W usłyszanej ewangelii powód jest jasno przedstawiony. Faryzeusze usłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, a więc trzeba się spotkać i… ustalić jedną linię (niekoniecznie wspólną). Nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg, a za takiego faryzeusze (nie wszyscy) uznali Jezusa. Skoro zamknął usta saduceuszom to trzeba się przygotować, by nie spotkało nas to samo. Oto powód i odpowiedź na to, co się wydarzyło.

Po cóż zbieramy się razem w rodzinach czy wspólnotach? By odfajkować mniej czy bardziej przyjemny „obowiązek”? Po co zbieramy się razem w kościele na (niedzielnej) Eucharystii? Trzeba nam odpowiedzieć na to po co. Nie żeby się katować czy też żeby zrywać relacje, ale by wiedzieć jakie motywy mną kierują. Jeśli jest rozbieżność między motywami „zewnętrznymi”, a „wewnętrznymi” i jest ona nieuświadomiona to dokonywać się mogą przedziwne sprawy, podejmowane będą przedziwne decyzje.

Jeśli ktoś zamyka usta adwersarzom co się dzieje? Widać to w publicznej dyskusji, która trwa. Człek zamykający usta innym nie krzykiem, a rzeczowymi argumentami, dowodami itd. zostaje z niej usunięty. Przypomina się św. Szczepan, którego mądrości nie mogli przewyższyć jego przeciwnicy i ukamienowali go, choć wiedzieli dobrze, że tenże ma rację.


Atak w najczulszy punkt


Gdzie idzie atak? W najczulsze miejsce. Czyż i dziś chrześcijanom nie zarzuca się, że nie wypełniają największego przykazania? Ludzkość – wierząca czy niewierząca – dobrze wie, że to, a nie inne jest największym przykazaniem. I hula na tym ile wlezie nie odnosząc go do siebie – dotyczy to nie tylko adwersarzy, którzy wystawiają na próbę. Dotyka to także samych chrześcijan. Okrągłe słówka ładnie wyrecytowane niekoniecznie świadczą o wcieleniu w życie wypowiedzianych deklaracji.

Otóż, żeby nie było huzia na Józia to będąc razem (w tym tkwi zawsze siła, choć niekoniecznie łącząca czy też umacniająca) odzywa się jeden z nich, uczony w Prawie. Nie jest dany na odstrzał. Powiedzmy ten najbardziej wygadany, zresztą także uczony czyli wykształcony. Uderza wystawiając Go na próbę. Idzie o to, by złapać Go na jakimś błędzie, by znaleźć na niego haka, by mieć coś przeciw niemu. Nikt nie powiedział, że od razu to zostanie wykorzystane. Tutaj jest szatańska metoda – mieć pod ręką i wykorzystać w najmniej spodziewanej chwili uśpiwszy wcześniej czujność atakowanego.

Dziś tak wielu mówi, że miłość to wszystko. Jednakże nie ma dookreślenia co rozumie się pod pojęciem miłości. W kontekście ewangelii pytanie uczonego zadane Jezusowi (Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?) ma istotne znaczenie. Bo to przykazanie jest jednym z 613! Trzeba je znać i nie tylko znać, ale i uznać, że jest najważniejsze i wszystkie inne są odczytywane w świetle tego jednego.


O czym (nie) rozmawiamy?


Dziś które jest najważniejsze? Nie spieszmy się z odpowiedzią. Zastanówmy się głęboko o czym najwięcej się mówi? Jakie kierunki obiera społeczeństwo? Co jest przeważającym tematem naszych rozmów, tych w gronie najbliższych (małżonkowie, rodziny, sąsiedztwo, znajomości), ale i tych szeroko pojętych społecznych (także politycznych).

Rodzi się proste zapytanie: kiedy ostatni raz w rozmowie zadałem sobie pytanie o przykazanie miłości? Nie jak ja je rozumiem, ale jak je rozumie Pan Bóg. Wszak w Synu Jednorodzonym Ojciec wyjaśnił jakże przejrzyście rozumienie tych fundamentalnych słów. A więc, co zajmuje całe twe serce, całą twą duszę i cały umysł? Pamiętajmy, gdzie skarb nasz tam i nasze serce bije.

Czy da się oddzielić miłować Pana Boga od miłować swego bliźniego jak siebie samego? Wszak dziś jakże wielu próbuje to uczynić. Czy popłynie woda w rzece jeśli odetnę dopływ ze źródła? Żadną miarą! Tak więc fundament jest nie do ruszenia, bo jeśli to czynię to poruszam całą budowlą (a grozi to katastrofą budowlaną). Tak więc zbierając się razem zastanówmy się nad tym, co stanowi treść tych spotkań i czy po nich wychodzimy umocnieni w miłości, w wypełnianiu największego przykazania danego nam przez Pana.


o. Robert Więcek SJ


Jeśli chciałbyś otrzymywać bezpośrednio na skrzynkę mailową to przyślij prośbę na maila: robert.wiecek@jezuici.pl


Teksty do propagowania z zaznaczeniem Autora, ale nie w celach komercyjnych. Copyright © o. Robert Więcek SJ