Niepokojące dobro – Łukaszowe pięciominutówki na czwartek 28 września 2023

Tekst ewangelii: Łk 9, 7-9

Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. A Herod mówił: „Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?” I starał się Go zobaczyć.


Skąd zaniepokojenie?


Które z cudów dokonanych przez Chrystusa mogło wzbudzić zaniepokojenie u tetrarchy Heroda? Jak mówił św. Piotr Apostoł do ludu o Nim przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła (Dz 10,38).

Co tak naprawdę sprawiało, że Herod był zaniepokojony? Uzdrowienia? Rozmnożenie chlebów? Obfite połowy? A może bardziej nauczanie (choć nie wiadomo jak i w jakiej ilości docierało ono do niego)? Kto wie, jednak zapewne i taki fakt, że był autentyczny, że to, co mówił wcielał w swoje życie?

Herod wsłuchiwał się w tłum – miał wielu donosicieli. Jednakże zdajemy sobie sprawę, że donosiciel przedstawia swój własny raport, a więc swoją interpretację. Nie jest łatwo przekazać bez komentarza. Nie jest łatwo uchwycić całość, bo się nie da. Nie da się pojąć, zrozumieć i przyjąć w pakiecie za jednym zamachem przekazu, Dobrej Nowiny, którą jest Jezus Chrystus.


Rola świadków


Dlatego są świadkowie. Bo we wspomnianej wyżej mowie św. Piotra w kolejnym wersecie (Dz 10,39) padły słowa: A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Ważne słowo świadek (martyr) czyli słuchaczami, bo słuchali słów Pana; nie widzami czy obserwatorami, bo na początku takimi być mogli, a bardziej tymi, którzy widzieli, którzy uczyli się patrzeć oczyma Jezusa.

Ktoś powie, że taka forma zaangażowania sprawia, że gubi się obiektywizm. Żadną miarą. To jest kolejny cud, że angażując się w relację z Synem Bożym człek coraz bardziej Go poznaje, coraz goręcej miłuje i coraz lepiej naśladuje, a przez to… i o tym się często zapomina, coraz to bardziej poznaje i miłuje siebie. Czemuż to pokazywane są nam (podszept nieprzyjaciela natury ludzkiej) nieustannie przeszkody i trudności w pójściu za Nim?

Nie dało się w ówczesnym świecie żydowskim (środowisko Palestyny) nie podjąć tematu Jezus i wszystkich cudach zdziałanych przez Niego. Skoro tylko ze słyszenia to jakaż ma być relacja? Dlatego niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Oto świadkowie, którzy nie byli na miejscu, którzy osobiście nie spotkali się z Jezusem.


Słyszę co i tyle ile chcę


Ludzie powtarzają, że żyją faktami, że nawiązują do nich. Patrząc na zachowanie Heroda i często nasze budzą się duże wątpliwości. Czy żyjemy faktami czy też ich interpretacją, a nawet wieloma i to różnorodnymi hipotezami? Ciekawe, że z reguły pasującymi do tego, co ja sobie wymyśliłem (ubzdurałem).

Ile to razy słyszałem konkretne fragmenty ewangelii i… spłynęło po mnie jak po kaczce? Lub też znalazło się tysiąc pięćset wytłumaczeń, że… Pan Jezus to do końca nie rozumie życia ludzkiego i uwarunkowań światowych? Przecież to jest na porządku dziennym, albo też – i stwierdzam to ze smutkiem – nie ma tego wcale, bo już nie odnosimy do Jezusa, Syna Bożego naszego życia. Skutkiem tego jest fakt, prosty i jakże realny w swej wymowie, że nie słyszymy o takich rzeczach, które On dokonuje.

Dlaczego? Bo nie staramy się Go zobaczyć – czytaj spotkać; bo nas to nie interesuje; bo nie angażujemy się w naszą wiarę. Czyżbyśmy byli w o wiele trudniejszej sytuacji niż Herod? Myślę, że trzeba z uczciwością otwartą, a nie zamykającą, na osobę Jezusa Chrystusa, na Dobrą Nowinę o królestwie, którą jest On sam.


o. Robert Więcek SJ


Jeśli chciałbyś otrzymywać bezpośrednio na skrzynkę mailową to przyślij prośbę na maila: robert.wiecek@jezuici.pl


Teksty do propagowania z zaznaczeniem Autora, ale nie w celach komercyjnych. Copyright © o. Robert Więcek SJ