| strona główna | kontakt |
 
 
Czwartek II tygodnia adwentu, Wspomnienie obowiązkowe Św. Jana od Krzyża
14 grudnia 2017r.
 
poprzednie zamyślenia:

Słyszeliśmy! - medytacja biblijna na 4. niedzielę zwykłą – 31 stycznia 2016
28 stycznia, 2016
Zanurzeni w słowie Pańskim - medytacja biblijna na 3. niedzielę zwykłą – 24 stycznia 2016
21 stycznia, 2016
Oczekujemy w nadziei - medytacja biblijna na I niedzielę Adwentu – 29 listopada 2015
26 listopada, 2015
Drogocenność człowieka - medytacja biblijna na uroczystość Wszystkich Świętych – 1 listopada 2015
29 pazdziernika, 2015
W modlitwie siła - medytacja biblijna na 30. niedzielę zwykłą – 25 października 2015
22 pazdziernika, 2015
Nie egoizm, a służba - medytacja biblijna na 29. niedzielę zwykłą – 18 października 2015
15 pazdziernika, 2015
Zasłuchani w niebie - medytacja biblijna na 28. niedzielę zwykłą – 11 października 2015
08 pazdziernika, 2015
Albo wolność albo samowola - medytacja biblijna na 27. niedzielę zwykłą – 4 października 2015
01 pazdziernika, 2015
Przyjąć i przejąć się - medytacja biblijna na 25. niedzielę zwykłą – 20 września 2015
17 września, 2015
Wierzyć = żyć - medytacja biblijna na 24. niedzielę zwykłą – 13 września 2015
10 września, 2015
Dar wolności - medytacja biblijna na 23. niedzielę zwykłą – 6 września 2015
03 września, 2015
Zostaję w wierze i zasłuchaniu - medytacja biblijna na 21. niedzielę zwykłą – 23 sierpnia 2015
20 sierpnia, 2015
Słuchać czy szemrać - medytacja biblijna na 19. niedzielę zwykłą – 9 sierpnia 2015
06 sierpnia, 2015
Dzieła Boże - medytacja biblijna na 18. niedzielę zwykłą – 2 sierpnia 2015
30 lipca, 2015
Królewskie rozmnożenie - medytacja biblijna na 17. niedzielę zwykłą – 26 lipca 2015
23 lipca, 2015
Z dobrych rąk czerpię - medytacja biblijna na 16. niedzielę zwykłą – 19 lipca 2015
16 lipca, 2015
Moc bowiem w słabości się doskonali - medytacja biblijna na 14. niedzielę zwykłą – 5 lipca 2015
02 lipca, 2015
Pokonał śmierć! - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 28 czerwca 2015
25 czerwca, 2015
O śnie człowieka - medytacja biblijna na 12. niedzielę zwykłą – 21 czerwca 2015
18 czerwca, 2015
Pan da plony! - medytacja biblijna na 11. niedzielę zwykłą – 14 czerwca 2015
11 czerwca, 2015
Przyjąć i przejąć się - medytacja biblijna na 25. niedzielę zwykłą – 20 września 2015
17 września, 2015

 

z ostatniej chwili
---------------------

16 listopada, 2017
Stajemy się tym, na co patrzymy...

Otrzymałem i dzielę się, bo mnie zachwyciło... ...


11 listopada, 2017
Msza za Ojczyznę - 11 listopada 2017 Gliwice

Kilka słów refleksji nad "rozdzieraniem" Ojczyzny....
01 listopada, 2017
Na uroczystość Wszystkich Świętych


* * *(niebo)

pytając
o Niego
pytamy
o Niebo

Gliwice 24.01.2017

o...

 

 

 

Co kto w mym sercu - kazanie na 25.niedziele zwykla Gliwice 2015
plik: 3.79 MB
 
Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: Nie jest łatwo przyjąć wszystkie słowa Pana Jezusa. Niekiedy burzą one sielankę, którą sobie stworzyliśmy. Jakże prosta i pokorna jest Jego nauka o pierwszeństwie i byciu największym. Niepojęta dla dorosłych!
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę przyjęcia Boga takim jakim jest.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 9,30-37

Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.

Przyjęty…

Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie (Iz 49,15). Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i syna swego wezwałem z Egiptu. Im bardziej ich wzywałem, tym dalej odchodzili ode Mnie, a składali ofiary Baalom i bożkom palili kadzidła. A przecież Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich. Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go (Oz 11,1-4).
Jestem przyjęty całkowicie i bezwarunkowo. Jestem przyjęty ze wszystkim i we wszystkim. Jestem przyjęty z plusami i minusami, cnotami i wadami – taki jaki jestem, bez koloryzowania i bez wybielania. Przyjęty i umiłowany od początku, który był jeszcze przed poczęciem. Nigdy nie odrzucony! Z Jego ust nigdy nie usłyszę: nie chcę cię, bo nie spełniasz Moich oczekiwań… nie padną słowa: wynoś się i więcej nie wracaj…
Jestem przyjęty tak bardzo, że kiedy potrzebna jest ofiara przebłagalna (której nie jestem w stanie złożyć) Ojciec daje swego Syna, który został wydany w ręce ludzi. Ci Go zabili, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstał. Wydał Syna Jednorodzonego, abym ja mógł żyć! Tak Bóg przyjmuje każdego z nas!

Przyjąć…

My nic nie rozumiemy i boimy się Go pytać! Co tu jest do rozumienia? Przyjmujemy to jako oczywistość. Przechodzimy do porządku spraw i wydarzeń. Należy się nam! Bóg nie miał innego wyjścia. Czy już nie porusza nas Krew wylana na krzyżu? Przenajdroższa Krew do ostatniej kropli wyciśnięta z miłującego Serca, przebitego, by czasami coś nie zostało w środku?
Wątpię czy się boimy pytać? Może nam się po prostu nie chce pytać? Czemuż to nie poruszają się moje wnętrzności, gdy rozważam tajemnicę śmierci i zmartwychwstania mojego Pana, a dzieje się to w każdej Eucharystii? Czy naprawdę przyjąłem Boga, tak jak zostałem przez Niego przyjęty? Mogę to uczynić, bo mam doświadczenia przyjęcia.
Chyba, że ciągle moje, nasze sprawy są ważniejsze, atrakcyjniejsze i aktualniejsze… posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. Jakie tego owoce? Mówi do nas Jakub Apostoł: Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. I dalej pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz (Jk 3-4). Zajmujemy się wszystkim tylko nie Panem Bogiem. Ochłapy czasu i miejsca, resztki rozmów, spotkań. Na ostatnią chwilę... a ja ciągle proszę, by to na ostatnią chwilę nie było za późno.

Przyjąć, pojąć i przejąć się…

Bóg jest żebrakiem miłości. Miłość żebrze o miłość! Jest pierwszym, a stał się ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich. Czy nie zaprasza nas do czegoś, co sam nie przeszedł? Wszak On jest Drogą! Przyjąć, pojąć i przejąć się to wejść na tę Drogę, drogę służby do końca, wszak do końca nas umiłował.
Przyjąć, pojąć i przejąć się… to jest Droga Życia. Przyjąć dziecko w imię Jezusa Chrystusa to przyjąć Jego samego i Ojca niebieskiego. Przyjąć Boga to przyjąć życie jako takie, od poczęcia do naturalnej śmierci.
Przyjąć tak jak zostałem przyjęty. Przejąć się tak, jak Ojciec się przejmuje … Przykład mamy, został nam dany w Jezusie Chrystusie. Nie musimy się poruszać po omacku…

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: rwiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI