| strona główna | kontakt |
 
 
Poniedziałek II tygodnia adwentu, Wspomnienie dowolne Św. Damazego I
11 grudnia 2017r.


 
poprzednia "modlitwa wstawiennicza":

Mistrzowie drugiego planu (bycie wstawiennikiem)
29 stycznia, 2011
Skrzynki modlitewne! "Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, kołaczcie, a otworzą wam..." - piszcie...
25 stycznia, 2011
Grupa modlitwy wstawienniczej
20 stycznia, 2011
Dobra mądra książka o modlitwie wstawienniczej o uzdrowienie
12 grudnia, 2010
Pośrednicy… o modlitwie wstawienniczej
12 grudnia, 2010

MODLITWA

Modlitwa wstawiennicza
Pośrednicy… o modlitwie wstawienniczej
12 grudnia, 2010

 

 

z ostatniej chwili
---------------------

16 listopada, 2017
Stajemy się tym, na co patrzymy...

Otrzymałem i dzielę się, bo mnie zachwyciło... ...


11 listopada, 2017
Msza za Ojczyznę - 11 listopada 2017 Gliwice

Kilka słów refleksji nad "rozdzieraniem" Ojczyzny....
01 listopada, 2017
Na uroczystość Wszystkich Świętych


* * *(niebo)

pytając
o Niego
pytamy
o Niebo

Gliwice 24.01.2017

o...

 

 

 

Jak wiadomo jednym Pośrednikiem jest nasz Pan Jezus Chrystus! Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus (1 Tm 2,5). Nikt tej prawdy nie obala, a jeśli ktoś ją podważa nie wierzy w Jezusa Chrystusa i Jego zbawczą ofiarę za nas złożoną. On jest jedynym Wstawiennikiem, który ma bezpośredni przystęp do Boga Ojca, siedzi po Jego prawicy, by się wstawiać za nami.

I. Święci = Wstawiennicy

Odnoszenie do Boga


Korzystanie z pośredników nie zaprzecza tej podstawowej prawdzie. Wszak oni, Święci, by ująć to jednym terminem, trwają przed Najwyższym i oddają Mu cześć i wstawiają się za nami. Właśnie to cecha pośredniczących: wstawiennictwo. Nie wymuszanie, nie zastępowanie.
Wstawiennictwo czyli odnoszenie wszystkiego do Boga. We wstępie do Autobiografii Ignacego Loyoli znajdujemy opis pewnego wydarzenia: Dnia 4 sierpnia 1553 roku, w piątek rano, w wigilię święta Matki Boskiej Śnieżnej, kiedy Ojciec Ignacy przebywał w ogrodzie przylegającym do tej części domu, którą zowią "pokojami księcia", zacząłem mu zdawać sprawę z pewnych szczegółów dotyczących mej duszy. Między innymi wspomniałem o pokusie próżnej chwały.
Św. Ignacy podaje współbratu prostą regułę: Jako lek zalecił mi Ojciec odnosić często do Boga wszystkie swoje sprawy i starać się ofiarować mu to wszystko, co tylko dobrego we mnie się znajduje, uważając, że jest to jego dobro, i za wszystko składać mu dzięki. Mamy uczyć się tego w ziemskim życiu, by potem stosować już na wieki w niebie: odnosić do Boga wszystkie sprawy!

Święci w krzywym zwierciadle

Akcent kładziemy na to, co oni zrobili, wspominamy ich dzieła, cuda, kwiatki (św. Franciszka czy o. Pio). Jakbyśmy chcieli odrzeć ich z tego, co najważniejsze dla nich było, a mianowicie z ich relacji z Panem i nieustannie rosnącym pragnieniem, aby z Nim się zjednoczyć na wieki. Wsłuchajmy się w słowa św. Pawła: Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele – to bardziej dla was owocne (Flp 1,21-24).
Czyż nie kochali świata i ludzi? Kochali i to bardzo. Kochali, lecz nie byli zniewoleni tym światem. Przykazanie miłości nie jest niewolą! Ich dzieła są wyrazem tego, co w sercu, konkretem miłości, Boga na pierwszym miejscu, i dalej bliźniego, siebie samego i świata. Prawdziwa miłość jest wieczna i w tej perspektywie widzi wszystko, co czyni. To nie jest miłość na chwilę, a jeśli zdarza się od pierwszego spojrzenia to trwa do ostatniego.
Tak właśnie pragnęli bycia z Bogiem na wieczność, bo miłość chce wieczności, nieskończoności, owego na zawsze. Nie ma wieczności to nie ma miłości! Jest tylko nieudolne zaklejanie dziur w sercu, których pokazuje się coraz więcej i więcej.
Nazywamy ich miłość heroiczną, a tak naprawdę to procesy beatyfikacyjne czy kanonizacyjne nie mówią o heroicznej miłości, ale o heroiczności cnót, a one są dziełami miłości. Istnieje pewne ryzyko mówić o niej heroiczna, bo wtedy zdaje się nam, że nie dorastamy, że nieosiągalną jest. Kochać to piękna rzecz. Kochać to być. Miarą jej nie jest wielkość daru. Wystarczy zapatrzeć się w łzy matki i ojca, gdy usłyszą pierwsze słowo dziecka albo gdy dostaną nabazgraną laurkę. Popatrzeć na wzruszenie dziewczyny, która dostaje różę od swego chłopaka.

Dwór niebieski

Nie musimy sobie wyobrażać owego dworu niebieskiego, do którego z upodobaniem powraca św. Ignacy, bo to rzeczywistość, a nie marzenia. Cały dwór niebieski jest teraz, jest tu i teraz z nami i zanosi chwałę przed tron Najwyższego. Jest do naszej dyspozycji. Nie jakieś stwory nieziemskie, ale nasi bracia i siostry w Jezusie Chrystusie! Wszak wierzymy w Świętych Obcowanie.
Święci wystawieni są na pośmiewisko i do odstrzału. Łatkę każdemu przypiąć możemy, etykietkę przykleić. Nabijanie się z kogoś jest objawem własnej słabości i uciekania od niej. Dzisiejszy świat (i my mówiący tak jak on) potrafi zohydzić świętość, mówiąc że nie ma żadnej świętości! Zbrukać potrafi każde dobro! Zanieczyścić każde piękno! Ale czy to oznacza, że nie ma świętości, dobra czy piękna? Jest! Dlatego tępi się świętych, bo oni świadczą o tym, że jest i ma się dobrze!
Dwór niebieski wstawia się za światem! Czy nie dlatego jezuita składa swe śluby w obecności tegoż dworu?

Kościół niebieski i Kościół ziemski

To nie są dwa Kościoły. To tajemnica wiary. Tajemnica Obcowania Świętych. Oni zakończyli ziemską wędrówkę, choć spokojnie możemy określić to jako walkę, zmaganie się (wszak mówi się też o Kościele walczącym). My jeszcze jesteśmy w drodze. Jest to droga ewangelicznych błogosławieństw.
Oni maszerują z nami, ochraniają nas, wstawiają się za nami. To kolejna pomoc dana nam przez Pana. Obcowanie Świętych to obecność Boża odkrywana we wszelakiej formie, wszak każdy Święty jest od czegoś. Wszak oni poza Bogiem już nic nie widzą.
Wydaje mi się, że nie znamy zbyt dobrze naszych Świętych. Zaniedbaliśmy te znajomości, a szkoda. Niech dzisiejsza uroczystość zachęci nas do odnowienia tychże relacji. Święci w Bogu chcą być dla nas, bo im zależy bardzo na tym, abyśmy do nich dołączyli, abyśmy cieszyli się i radowali ze świadomości, że wielka jest nasza nagroda w niebie.

II. Pośrednicy

Wstawiać się


Z tej miłości i zjednoczenia płynie idea wstawiennictwa - pośredniczenia. Św. Ignacy w dynamice Ćwiczeń duchownych w kluczowych chwilach zaprasza nas do korzystania z pomocy pośredników.
I tak w pierwszym tygodniu rekolekcji po najważniejszych medytacjach zaprasza do powtórki i rozmów końcowych[63]: Rozmowa pierwsza. Skierowana do Pani naszej, aby mi wyjednała u Syna swego łaskę (…) Odmówić Zdrowaś Maryjo. Rozmowa druga. Skierowana do Syna, aby mi to samo wyjednał u Ojca. Odmówić Duszo Chrystusowa. Rozmowa trzecia. Skierowana do Ojca, aby on sam, Pan odwieczny, udzielił mi tego samego. Odmówić Ojcze nasz.
To nie żadne kumoterstwo, znajomości, szerokie plecy. To nie żadna korupcja czy mizdrzenie się. To objaw miłości! Oni nic za to nie biorą. Żadnych profitów. Radują się, że pomagają. Bezinteresownie. Ile mogą? Tyle, na ile złączeni łączem stałym ze Źródłem. Wiedzą, że to nie oni coś mogą, ale że przez nich Pan działa. Pośrednik wyrabia w sobie świadomość bycia narzędziem w dobrych rękach.

Znajomość rzeczy - znawcy

Prosząc Maryję, Matkę Pana czy Świętych czy też Aniołów o wstawiennictwo jednego pewni być możemy, a mianowicie tego, że znają się na rzeczy. Wiedzą o czym mówimy, bo sami przeszli i zakorzenieni są w skarbcu historii zbawienia, w skarbach wszechświata i ludzkości. Trwają przed Panem wyciągają ze skarbca rzeczy stare i nowe. Oni wiedzą, gdzie co jest i tylko podsuwają słuchając wiernie i posłusznie Tego, któremu całe życie służyli, a teraz na wieki Go wychwalają. Mamy do czynienia ze znawcami tematu!

Matka Pana – ikona wstawiennika

Dla przykładu kontemplując tajemnicę Wcielenia św. Ignacy mówi, żeby przeprowadzić rozmowę, myśląc o tym, co powinienem powiedzieć Matce Pana i Pani naszej. W jakim celu? Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Ileż możemy dowiedzieć się od Niej o tym wydarzeniu?!
W rozmyślaniu o „Dwóch sztandarach” autor książeczki zachęca, by prosić Maryję, żeby mi uzyskała u Syna i Pana swego łaskę, aby mię przyjął pod swój sztandar, najpierw w najwyższym ubóstwie duchowym, a jeśliby się to podobało jego Boskiemu Majestatowi i chciałby mię do tego wybrać i przyjąć, to niemniej i w ubóstwie zewnętrznym. Po drugie w znoszeniu zniewag i krzywd, abym go w nich więcej naśladował, bylebym tylko mógł je znosić bez czyjegokolwiek grzechu i z upodobaniem jego Boskiego Majestatu. Matka Pana wstawia się za proszącym u Syna! Warto pamiętać, że to rekolektant ma się przede wszystkim modlić. Tak samo proszący o modlitwę, a nie wstawiennik zanosi do Boga swe prośby.
Maryja nie jest główną bohaterką, nigdy nie staje w centrum. Ona zawsze wskazuje na Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa. Oto obraz wstawiennika. Zresztą w dalszej drodze rekolekcji cały czas jest zachęta do takiego potrójnego kolokwium: Matka do Syna, który idzie z tym do Ojca.
Maryja i Święci są wzorem wstawiennika. Każdy inny, a liczy się tylko Bóg, Dawca wszystkiego.

o. Robert Więcek SJ

powrót


 
MODLITWA

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI