| strona główna | kontakt |
 
 
XXXIII Niedziela okresu zwykłego, Wspomnienie obowiązkowe Bł. Karoliny Kózkówny
18 listopada 2018r.


 
pozostałe w temacie "Walka duchowa":

Karygodne czyny (nadużycie władzy) - 1 Sm 2,12-36
04 lutego, 2012
Trudna sztuka wyboru - tekst o. Tomasza Oleniacza SJ
30 marca, 2011
Józef wojownik - podjęcie decyzji i odpowiedzialności za nią
19 marca, 2011
Prawdziwa zbroja - jeden z rozdziałów książki "Dawidowe (i nie tylko) wpadki i wypadki"
16 marca, 2011
Reguły o skrupułach – św. Ignacy Loyola Ćwiczenia duchowne [345-351]

18 stycznia, 2011
Skrupuły w doświadczeniu św. Ignacego (Autobiografia nr 22-27)
18 stycznia, 2011
Narzędzie w rozeznawaniu i walce duchowej (rachunek sumienia)
03 stycznia, 2011
Gra szatana o duszę - na kanwie pewnego obrazu...
03 stycznia, 2011
Powoli, ale pewnie i do celu (konferencja o rozeznawaniu – część II)
03 stycznia, 2011
Powoli, ale pewnie i do celu (konferencja o rozeznawaniu – część I)
03 stycznia, 2011
ZBROJA BOŻA DO WALKI DUCHOWEJ
21 grudnia, 2010
Rozeznawanie duchów - pierwsze kroki Ignacego w czasie rekonwalescencji (Autobiografia nr 5-9)
21 grudnia, 2010

DUCHOWOŚĆ IGN.

Duchowość Ignacjańska - walka duchowa
Józef wojownik - podjęcie decyzji i odpowiedzialności za nią
19 marca, 2011

 

 

z ostatniej chwili
---------------------

30 maja, 2018
Boże Ciało
Oby Ciebie nie zabrakło... ...


24 maja, 2018
Dzień Matki
Dla naszych kochanych Mam....
30 marca, 2018
Minutka na Wigilię Paschalną
Tyle słowa. Tyle obrazów. Tyle wrażeń. Od codzienności do święta. Od ciemności do światła. O śmierci...

 

 

 

Tekst ewangelii: Mt 1,16.18-21.24a

Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

Pole bitwy

Józef to wojownik, choć nie walczy na polu bitwy, o jakim by się marzyło wielu mężczyznom. Zresztą życie jest polem bitwy i trzeba na nim podejmować walkę. Jedna przegrana bitwa nie oznacza klęski! A ileż wygranych potyczek w codzienności!
Na jakim polu bitwy walczy mąż Maryi? To pole podejmowania decyzji i odpowiedzialności za nie. To umiejętność patrzenia na rzeczywistość, wyciągania z niej wniosków i zakasania rękawów, by zrealizować wybory. Nie ma tu dumy wodza, który, nie ujmując mu wiedzy strategicznej, mając armie pod swoimi rozkazami przeprowadza batalie. Tutaj bitwą jest człowiek sam w sobie, człowiek, który podejmuje walkę z sobą i siłami, które na niego napierają ze wszystkich stron. Celem tych potyczek jest nie poddawanie się złym mocom, naciskom ku szybkim rozwiązaniom, podszeptom do zajęcia się sobą.
Walka z własnym ego, które nie chce dopuścić do głosu Boga, które wskazuje na Niego jako tyrana zniewalającego i nie pozwalającego na nic. Nie o samobójstwo idzie, o zniknięcie, o utratę własnej tożsamości, ale o uformowanie sumienia, umysłu i serca, które to wiedzą i pamiętają, że są darami do wzrostu i dla wspólnoty. Prawdziwy wojownik nie jest powołany do tego, by zabijać (pod wszelaką postacią tego czasownika). Ma strzec przed atakiem. Ma też przewidywać zakusy i uprzedzać je wedle swoich możliwości. Bo jakże łatwo wziąć karabin do ręki i jedną serią wytłuc wiele osób albo podłożyć ładunek wybuchowy i zniszczyć przeszkodę. Mądry wojownik nie chce ofiar i w prostych rozwiązaniach (bez rozlewu krwi ale i bez kompromisów) pragnie zakończyć walki.

Szlachetność i odwaga

Czy kiedykolwiek zamyśliliśmy się nad józefową walką, która jest opisana w tym fragmencie ewangelii? Postawiliśmy się na jego miejscu? Nie była to łatwa sprawa! Oto jak podkreśla Mateusz narodziny Jezusa Chrystusa odbywają się w posmaku skandalu. Józef znalazł się w jakże trudnej sytuacji. Jego małżonka znalazła się brzemienną wpierw nim zamieszkali razem. Zapewne u wielu rośnie wzburzenie, a to nie prowadzi do mądrych decyzji. Emocje nie kierują wojownikiem. Jest rozważny i uważny. Był człowiekiem sprawiedliwym, tyle że nie według sprawiedliwości ludzkiej. To był człowiek Boży.
Szlachetność wojownika wiąże się z tym, że bierze w obronę tych, których mu powierzono: nie chciał narazić Jej na zniesławienie. Oczywiście nie wiąże się to z przymykaniem oczu na zło, tyle, że my w przeciwieństwie do św. Józefa zbyt łatwo i zbyt szybko to zło widzimy i ono wypełnia nam całą przestrzeń, aż po horyzont. Pomyślmy sobie o wodzu, który zacietrzewiony prowadzi kampanię? Przegra z kretesem, wpadnie w każdą najmniejszą i najbardziej banalną pułapkę, czyli narazi się na klęskę.
Wojownik potyka się o swoją, naruszoną (w ludzkich kategoriach) dumę. Poczuł się oszukany, wykorzystany. Wszak nosimy w sobie i świat nam podaje pewien styl wojownika, a jedną z podstawowych cech to właśnie honor, tyle z tym, że przejaskrawiony. Mądry wojownik nie skupia się na możliwej utracie honoru (w pojęciach świata), bo wtedy możemy sobie wyobrazić w jakim kierunku by poszedł. Nad jego gniewem zaszłoby słońce, a gdy to uczucie staje się motorem działania to do niczego dobrego nie prowadzi. Prawdziwie dumnego wojownika cechuje pokora. Wie, kiedy wyjąć oręż, by walczyć i rozumie, że są sytuacje, iż należy odłożyć broń, usiąść, rozważać i, jeśli to konieczne pertraktować.

Decyzja i odpowiedzialność za nią

Szlachetny i odważny, bo wobec zaistniałej sytuacji, o której się dowiaduje wie, iż musi podjąć decyzję. Zapewne rozważa wszelkie za i przeciw. Czyni to w świetle Bożym, bo ten wojownik wie, że to Bóg jest ostateczną instancją, że to Bóg jest Panem historii ludzkości i każdego człowieka, że to Bóg najlepiej zna pogmatwane ludzkie ścieżki. Na tyle na ile potrafi, z odwagą i drżeniem dokonuje wyboru: zamierzał potajemnie oddalić Ją od siebie. A kiedy powziął tę myśl poszedł, aby się przespać. Tu wielka mądrość, bo nie zawsze od razu należy realizować to, co się zdecydowało.
Ignacy Loyola w dynamice dokonywania wyborów, którą podaje w książeczce Ćwiczeń duchownych wskazuje na trud i ciągłą weryfikację. Młody, pełen energii wojownik chciałby walczyć, zdobywać, niszczyć pozycje wroga. Tymczasem doświadczony wódz, weteran walk podejmuje więcej wysiłku w przygotowaniu do bitwy. Taka sztabowa robota, która ważną jest i użyteczną. Pierwszą rzeczą, o której pamięta wojownik jest taka, iż stając przed wyborem trzeba być jak języczek u wagi w równowadze – [gotów] pójść za tym, co odczuję [i poznam] jako bardziej pomocne do chwały i czci Boga, Pana naszego, i do zbawienia mej duszy[179].

Wola i rozum

Następnie Boży wojownik prosi Boga, aby zechciał poruszyć wolę i włożyć w duszę to, co powinien uczynić w stosunku do rzeczy przedłożonej [jako przedmiot wyboru] i aby umysłem rozważać dobrze i wiernie i wybierać zgodnie z Jego wolą [por.180]. Tu nie ma miejsca na emocje, które są jak wzburzone fale morza. Odniesienie do Boga jest fundamentalne. To nie zrzucenie odpowiedzialności na Pana. Sami widzimy, że wola i umysł pracują wytrwale. Dlatego Józef rozważa i bierze na rozum, ile korzyści, a ile możliwych szkód i niebezpieczeństw wynika z faktu zatrzymania Maryi. W ten sam sposób podejmuje sytuację, w której oddala swoją małżonkę[por. 181].
Na tym nie kończy się sprawa. Ignacy napisał, iż po roztrząśnięciu i rozważeniu ze wszystkich stron tej sprawy trzeba zobaczyć, ku czemu więcej skłania się rozum. Czy Bóg zabrał Józefowi rozum? Czy sprawił, że ten stał się bezmyślnym? Nic z tych rzeczy. Pan obdarzył nas wolną wolą i rozumem i chce, abyśmy używali tych niesamowitych darów. Wojownik wedle większego poruszenia rozumu, a nie wedle jakiegoś poruszenia natury zmysłowej podejmuje decyzję w danej sprawie [182]. Józef dokonał wyboru, ale na tym nie zakończył. Bo pozostaje jeszcze jeden punkt w trudzie podejmowania decyzji. Po dokonaniu takiego wyboru lub decyzji powinien ten, co ją uczynił, udać się z wielką pilnością na modlitwie przed oblicznością Boga, Pana naszego, i ofiarować mu taki wybór, aby jego Boski Majestat zechciał go przyjąć i potwierdzić. jeśli to jest ku jego większej służbie i chwale[184]. Tu początek i tu zakończenie: złożenie wszystkiego w ręce Boże i ufne oczekiwanie na potwierdzenie.

Bóg słucha wojownika

Józef nie zawiódł się, bo gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i przyniósł odpowiedź na najbardziej dręczące go pytanie. Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Następnie ukazuje się Boża wizja tzn. Józef uczy się Bożego spojrzenia na rzeczywistość, a to całkowicie odbiega od ludzkiego myślenia: Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów.
Odkrywa w spotkaniu z Bogiem gdzie leży jego odpowiedzialność. Zauważmy, że nie myśli o sobie na pierwszym miejscu. Ma chronić tych, co słabsi, tych, co potrzebują jego silnego ramienia, jego oręża, jego tarczy. Dotarło do niego co przeżywa i jaki trud wzięła na siebie jego małżonka. A gdy to sięgnęło jego rozumu i serca wybudziło go ze snu o potędze, sprowadziło na ziemię, otwarło oczy i uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

Tak więc walka dokonuje się w sercu. Jej orężem jest wola i rozum. Punktami orientacyjnymi chwała Boża i zbawienie duszy. Wojownik wie, że zaciągnął się do armii Pana, a w niej Wodzem jest Jezus Chrystus, który jest ze swoim ludem i, gdy to było konieczne, oddaje swoje życie za swoich ludzi.

o. Robert Więcek SJ

powrót


 
DUCHOWOŚĆ IGN.

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI