| strona główna | kontakt |
 
 
Środa V tygodnia Wielkiego Postu
1 kwietnia 2020r.
 
poprzednie 5 minut:

W drodze z Jezusem - wielkopostne pięciominutówki na środę 1 kwietnia 2020
31 marca, 2020
Wolność i rezygnacja - wielkopostne pięciominutówki na wtorek 31 marca 2020
30 marca, 2020
Kto z was jest bez grzechu… - wielkopostne pięciominutówki na poniedziałek 30 marca 2020
29 marca, 2020
Moc miłości - medytacja biblijna na 5. niedzielę Wielkiego Postu – 29 marca 2020
28 marca, 2020
Walka o życie - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 28 marca 2020
27 marca, 2020
Wiedza i tożsamość - wielkopostne pięciominutówki na piątek 27 marca 2020
26 marca, 2020
Bóg daje świadectwo - wielkopostne pięciominutówki na czwartek 26 marca 2020
25 marca, 2020
3x fiat - medytacja biblijna na uroczystość Zwiastowania Pańskiego – 25 marca 2020
24 marca, 2020
Sakramenty Owczej sadzawki - wielkopostne pięciominutówki na wtorek 24 marca 2020
23 marca, 2020
Przekonani - wielkopostne pięciominutówki na poniedziałek 23 marca 2020
22 marca, 2020
Przebudzenie i przejrzenie - medytacja biblijna na 4. niedzielę Wielkiego Postu – 22 marca 2020
21 marca, 2020
Ufność miałem nawet wtedy... - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 21 marca 2020
20 marca, 2020
Kochasz? Jesteś blisko królestwa… - wielkopostne pięciominutówki na piątek 20 marca 2020
19 marca, 2020
Mężne podejście do spraw - medytacja biblijna na uroczystość św. Józefa – 19 marca 2020
18 marca, 2020
Bohomazy miłości - wielkopostne pięciominutówki na środę 18 marca 2019
17 marca, 2020
Ku bliskości - wielkopostne pięciominutówki na wtorek 17 marca 2020
16 marca, 2020
Prorok i schizofrenia - wielkopostne pięciominutówki na poniedziałek 16 marca 2020
15 marca, 2020
Teocentryzm - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 14 marca 2020
13 marca, 2020
Wokół szóstej godziny - medytacja biblijna na 3. niedzielę Wielkiego Postu – 15 marca 2020
12 marca, 2020
Wzajemny szacunek - wielkopostne pięciominutówki na piątek 13 marca 2020
12 marca, 2020
Ufność miałem nawet wtedy... - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 21 marca 2020
20 marca, 2020

 

z ostatniej chwili
---------------------

31 marca, 2020
Sposoby koniecznego wywyższania - kazanie na wtorek 31 marca 2020

Wywyższać czyli uwielbiać...
Wywyższać czyli stawiać wysoko...
Wywyższać czyli poddać się uniżeniu... ...


30 marca, 2020
Pozostań na środku - kazanie na poniedziałek 30 marca 2020

Postawieni na środku...
Pozostańmy na środku...
...

28 marca, 2020
Zjednoczeni bez rozchodzenia się - kazanie na sobotę 28 marca 2020

Od chwilowego zachwytu...
do opowiedzenia się...
i jedności w "będziesz miłował całym sobą"... ...

 

 

 

Tekst ewangelii: Łk 18,9-14

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.

Ufność – zadufanie

Ważni są adresaci tej przypowieści: Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili. Nie jest ona skierowana do wszystkich, ale do niektórych, do tych, co ufność zamienili na dufność. W jakiś sposób to każdy słuchający może odnieść do siebie tę sytuację.
Ufność bowiem prowadzi do sprawiedliwości i do troski według przykazania miłości. Dufności zaś kresem jest uważanie siebie za sprawiedliwego (wedle swoich miar i kryteriów), a inni stają się obiektem pogardy (bo nie pasują do własnego modelu świata, społeczeństwa, wspólnoty; bo nie robią tak, jak zadufany w sobie twierdzi, że być musi).
Przypowieść ta mówi najwięcej o ufności i pokorze, bo te dwie cnoty idą w parze. Ufność i pokora uczą spoglądać na rzeczywistość oczyma wiary. Dufność i pycha zaślepiają i to jeszcze w przekonaniu, że wszystko jest w najlepszym porządku. Mury świątynne i ławki kościelne nie strzegą przed takim zadufaniem w sobie.

Złożyć w Boże dłonie

Wsłuchując się w modlitwę celnika nasuwają się słowa psalmisty: Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem: jestem w wielkim ucisku... (Ps 116) i gdybym przechodził przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną... (Ps 23). On niesie na sobie owe zdzierstwa, oszustwa, cudzołóstwa, owo bycie celnikiem pogardzanym, odrzuconym, osądzonym na śmierć. Nikt z ludzi nie jest w stanie tego unieść, dlatego przychodzi do świątyni gdzie wcale nie czuje się komfortowo, bo „zajęta” jest ona przez „faryzeuszy” (tych, co zaufali sobie), którzy uważają ją za „swoją” własność, za prawo, które im się należy.
Celnik wie, że jest grzesznikiem i wie, że grzech prowadzi go do śmierci. Nie umie się temu przeciwstawić. Wytykanie palcem takich ludzi jest odwracaniem uwagi od siebie. Zwróćmy uwagę na taki mały szczegół, iż wskazując (jednym) palcem bliźniego (grożąc mu) trzema innymi palcami wskazujemy na siebie samych.
Owo przyjście do świątyni i stanięcie w prawdzie pomoże nam odkryć coś niesamowitego. Oto Ojciec posyła Syna swego, który bierze na siebie wszystkie nasze słabości, nasze grzechy, to, co nas przygniata. Jezus może to uczynić! Jest w stanie! Jest wszechmocny. Zwalamy na Niego ciężary dla nas nie do uniesienia, a On bierze je na swoje ramiona. Taki właśnie jest nasz Pan! W Jego ramionach zmienia się optyka patrzenia. Narzędzie kaźni i zbrodni staje się narzędziem zbawienia. Obumieranie prowadzi do pełni płodności. Słyszymy na koniec przypowieści, że celnik odszedł do domu usprawiedliwiony. Faryzeusz bowiem nie potrzebował tegoż usprawiedliwienia.

Ufam jak dziecko

Sięgnijmy do proroka Izajasza i jego wołania: ...ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą (40,31). Trzeba podjąć wysiłek, by osiągnąć cel. Orzeł nie wzniesie się ku przestworzom jeśli nie rozwinie skrzydeł. Celnik jest świadom, że powiązał skrzydła i że Bóg te sidła rozerwie. Faryzeusz uważa, że jest na nieboskłonie, tyle z tym, że to nie jest to niebo.
Nie brzydźmy się naszymi braćmi i siostrami! Nie brzydźmy się sobą! Modlisz się? Dziękuj Panu Bogu i... pomódl się za tych, co nie mają sił na modlitwę, co im się nie chce modlitwy, co lękają się Pana. Zachowujesz post? Dziękuj Panu Bogu i... podejmij go za tych, którzy go bardzo potrzebują, a nie są w stanie go uczynić. Dajesz dziesięcinę? Dziękuj Panu Bogu i... nie trąb na prawo i lewo jakiś to hojny, a lepiej podziel się z potrzebującymi. Ktoś powie, że to dzieje się w sercu faryzeusza, że nikt o tym nie wie, że nie wolno tak mówić, bo intymność itd. To, co jest w sercu wychodzi na zewnątrz. Tam, gdzie skarb twój, tam i serce twoje się znajduje. Na modlitwę przychodzi nie dla samozadowolenia, ale po to, by spotkać się z naszym Bogiem. Ten nigdy nie śpi. Nieustannie czuwa nad nami. Nie nuży się naszymi upadkami i powrotami. Zapewne smuci się bardzo kiedy nie pozwalamy Mu działać, choć nie zniechęca się nigdy.
Opis stanu ufności daje nam autor Księgi Powtórzonego Prawa: Na pustej ziemi go znalazł, na pustkowiu, wśród dzikiego wycia, opiekował się nim i pouczał, strzegł jak źrenicy oka. Jak orzeł, co gniazdo swoje ożywia, nad pisklętami swoimi krąży, rozwija swe skrzydła i bierze je, na sobie samym je nosi (32,10-11). Czytamy również w psalmie 131,1-3: Panie, moje serce się nie pyszni i oczy moje nie są wyniosłe. Nie gonię za tym, co wielkie, albo co przerasta moje siły. Przeciwnie: wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy. Jak niemowlę u swej matki, jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza. Izraelu, złóż w Panu nadzieję odtąd i aż na wieki!

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI