| strona główna | kontakt |
 
 
Piątek po Popielcu
28 lutego 2020r.
 
poprzednie 5 minut:

Gdzie Pan tam człowiek - wielkopostne pięciominutówki na sobotę po Popielcu – 29 lutego 2020
28 lutego, 2020
Chleb czy kamień? - medytacja biblijna na 1. niedzielę Wielkiego Postu – 1 marca 2020
27 lutego, 2020
Post: odrzućcie zło – szukajcie dobra - wielkopostne pięciominutówki na piątek po Popielcu – 28 lutego 2020
27 lutego, 2020
Jaka szkoda... - wielkopostne pięciominutówki na czwartek po Popielcu – 27 lutego 2020
26 lutego, 2020
W pobożności przed Nim - wielkopostne pięciominutówki na Środę Popielcową – 26 lutego 2020
25 lutego, 2020
Ważność zgody na bycie uczniem - Markowe pięciominutówki na wtorek 25 lutego 2020
24 lutego, 2020
Z wierzącym sercem - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 24 lutego 2020
23 lutego, 2020
Obietnica i wypełnienie - medytacja biblijna na święto Katedry św. Piotra Apostoła
21 lutego, 2020
Zachowujący i zachowani - medytacja biblijna na 7. niedzielę zwykłą – 23 lutego 2020
20 lutego, 2020
Pewność drogi - Markowe pięciominutówki na piątek 21 lutego 2020
20 lutego, 2020
Trzymanie uwagi - Markowe pięciominutówki na czwartek 20 lutego 2020
19 lutego, 2020
Stworzeni na nowo - Markowe pięciominutówki na środę 19 lutego 2020
18 lutego, 2020
Zasada dziękczynienia - Markowe pięciominutówki na wtorek 18 lutego 2020
17 lutego, 2020
Serce zatwardziałe - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 17 lutego 2020
17 lutego, 2020
Przy Jezusie i według Niego - Markowe pięciominutówki na sobotę 15 lutego 2020
14 lutego, 2020
Bóg dał czas na nadzieję - medytacja biblijna na 6. niedzielę zwykłą – 16 lutego 2020
13 lutego, 2020
W wolności i pokoju - medytacja biblijna na święto Cyryla i Metodego – 14 lutego 2020
13 lutego, 2020
Odpierać Bogu - Markowe pięciominutówki na czwartek 13 lutego 2020
12 lutego, 2020
Boży jesteśmy - Markowe pięciominutówki na środę 12 lutego 2020
11 lutego, 2020
Dostało się… - Markowe pięciominutówki na wtorek 11 lutego 2020
10 lutego, 2020
Dostało się… - Markowe pięciominutówki na wtorek 11 lutego 2020
10 lutego, 2020

 

z ostatniej chwili
---------------------

24 grudnia, 2019
Na Boże Narodzenie

Komentarz Ani:

Maryja ma Dzieciątko bardzo blisko siebie, czuje każdy Jego ruch, słyszy też...


18 września, 2019
Pielgrzym w drodze do nieba - kazanie na św. Stanisława Kostkę - Gliwice 2019

Na święto Stanisława Kostki refleksja poszła w kierunku "drogi"... pojęcia "w-drodze"... nie chodzi o...
01 sierpnia, 2019
Skarb i perła św. Ignacego Loyoli - kazanie na uroczystość tak zacnego Świętego! (31.07.2019)

Do posłuchania....

 

 

 

Tekst ewangelii: Mk 7,1-13

U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I /gdy wrócą/ z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami? Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. I mówił do nich: Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie. A wy mówicie: Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem /złożonym w ofierze/ jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie - to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie.

Ojej, ale im się dostało?

Dostało się, ale czy im się należało? Czy Pan Jezus nie widział ich starania, tego, ile trudu włożyli w to, żeby przestrzegać przepisy? Tak. Widział i myślę, że szanował. Oby każdy wierzący tak starał się wypełnić przykazanie miłości. Jedna z lekcji do nauczenia się to fakt, że na pierwszym miejscu mamy wypełniać przykazania, a nie przestrzegać ich. Wypełnienie jest odkrywaniem sensu obecnego w nich. Przestrzeganie może się stać bezmyślnym powtarzaniem formułek jakby to były zaklęcia czy talizmany.
Dostało się im, albowiem wymieszali to, co Boże z tym, co ludzkie (w ostatecznym rozrachunku tacy jesteśmy – mieszaniną tego, co od Boga i tego, co ludzkie), jednak górę wzięło to, co ludzkie, co ludzie wymyślili. Zachwiali równowagę, bo jakże inaczej nazwać posunięte do absurdu przepisy odnoszące się do zachowania czystości rytualnej? Tutaj przychodzi kolejna lekcja, a mianowicie, słuchać Boga na pierwszym miejscu.
Dostało się im, bo do innych – nie faryzeuszy i uczonych w Piśmie – odnosili się z pogardą. To zaś jest objawem pychy tego żywota, która jest śmiertelną chorobą. Pan Jezus nie zgadza się na naszą śmierć. Wyzwolił nas od niej i nie chce, by stawała się ona naszym udziałem. Dlatego czasami należy ostro i mocno wstrząsnąć posadami pysznego samozadowolenia.

Korzyść z błędów

Tak więc podstawową lekcją jest ta, by także z rzeczy negatywnych, upadków, które się nam zdarzają wyciągnąć korzyść (do czego zaprasza św. Ignacy Loyola w dynamice Ćwiczeń duchowych). Zachęca rekolektanta, by po skończonej modlitwie zrobił refleksję jak poszło, a gdyby odkrył, iż poszło źle to ma szukać powodu, rozważyć go po to, by więcej go nie powtarzać. Byśmy, parafrazując polskie przysłowie, na własnych błędach się uczyli.
Tak więc nie wszystko, co się świeci jest złotem i nie każdy upadek musi być przyczynkiem do śmierci. Upadać rzeczą ludzką jest, ale trwać w tymże upadku to już szatańska sprawa. Pan uwalnia nas od złego. Chce to także uczynić wobec faryzeuszy i uczonych w Piśmie wykazując ich błędy ku poprawie, a nie ku potępieniu. Kiedyż nauczymy się, że upominanie Boże jest wyrazem miłości?
To także odwieczne upominanie się o powrót do tego, co było na początku, do odkrywania Bożego zamysłu. Do tego w wielu wypadkach trzeba oczyszczenia „przedpola” z przybudówek, bo zasłaniają istotę sprawy. Wcale nie krytykuje przepisów o oczyszczeniach tylko podejście do nich. Zrobiono z nich bożków, którym oddawano cześć, a wiadomo, że nie można dwom panom służyć.

Prawdziwa pobożność

Prawdziwa pobożność ma jedną cechę. Nie zaniedbuje tego, co Boże i tego, co ludzkie. Albowiem przykazania Boże dają równowagę. Ich nie wypełnianie, albo pozorne wypełnianie „jednych” kosztem „drugich” chwieje tą równowagą. Wbrew poczuciu zewnętrznego porządku zaczyna się wkradać chaos. Trochę jakbyśmy wisząc nad przepaścią trzymali się liny, która od góry zaczyna się palić – średnia perspektywa patrzenia.
Tak więc gdy Bóg jest na miejscu najważniejszym to nie grozi nam fałszywa pobożność. Będę potrafił oddawać cześć Bogu i szanować ludzi, których On stawia na mej drodze. Zachowam równowagę, a to odpędza obłudę i pychę. Prawdziwa pobożność jest przeciwieństwem ludzi, którzy wargami czczą Boga, a sercami swymi są daleko od Niego. To jest próżność – cześć na próżno czyli do dziurawego mieszka wkłada się „bogactwo”, które znika.
Pobożność nigdy nie uchyla przykazań Bożych, a tradycja ludzka służy pomocą w rozwoju relacji z Bogiem (tj. podstawowy cel pobożności) o tyle o ile pomaga i o tyle o ile z niej się korzysta. Prośmy o mądrość w pobożności.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI