| strona główna | kontakt |
 
 
Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Bł. Szymona z Lipnicy
18 lipca 2019r.
 
poprzednie 5 minut:

Zaufaj Bogu - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 18 lipca 2019
17 lipca, 2019
Czy Syn chciałby zakryć? - Mateuszowe pięciominutówki na środę 17 lipca 2019
16 lipca, 2019
Pan niepoprawny politycznie - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 16 lipca 2019
15 lipca, 2019
Słowo, miecz, życie - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 15 lipca 2019
14 lipca, 2019
W najlepszej szkole - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 13 lipca 2019
12 lipca, 2019
Kto pyta nie błądzi - medytacja biblijna na 15 niedzielę zwykłą – 14 lipca 2019
11 lipca, 2019
Roztropne i uważne baczenie - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 12 lipca 2019
11 lipca, 2019
Być Benedyktem - medytacja biblijna na święto Benedykta – 11 lipca 2019
10 lipca, 2019
Właśnie ty i właśnie taki - Mateuszowe pięciominutówki na środę 10 lipca 2019
09 lipca, 2019
Głoszenie bez końca - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 9 lipca 2019
08 lipca, 2019
W drodze i w ciszy - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 8 lipca 2019
07 lipca, 2019
W odpowiedniej mierze i czasie - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 6 lipca 2019
05 lipca, 2019
Znamię przynależności - medytacja biblijna na 14 niedzielę zwykłą – 7 lipca 2019
04 lipca, 2019
Przy stole Pańskim - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 5 lipca 2019
04 lipca, 2019
Wiara konsekwentna - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 4 lipca 2019
03 lipca, 2019
Należę i zależy mi - medytacja biblijna na święto Tomasza Apostoła – 3 lipca 2019
02 lipca, 2019
Akcja ratunkowa - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 2 lipca 2019
01 lipca, 2019
W drodze ku Życiu - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 1 lipca 2019
30 czerwca, 2019
Walka, krew i zwycięstwo - medytacja biblijna na uroczystość Apostołów Piotra i Pawła – 29 czerwca 2019
28 czerwca, 2019
Nie zawiedziesz się - medytacja biblijna na 13 niedzielę zwykłą – 30 czerwca 2019
27 czerwca, 2019
Chcę, bądź oczyszczony - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 11 stycznia 2019
10 stycznia, 2019

 

z ostatniej chwili
---------------------

21 kwietnia, 2019
Prawdziwie zmartwychwstał!

Koniec. Kropka. - jak napisał \"Gość niedzielny\".
Prawdziwie zmartwychwstał!...


30 maja, 2018
Boże Ciało

Oby Ciebie nie zabrakło... ...
24 maja, 2018
Dzień Matki

Dla naszych kochanych Mam....

 

 

 

Tekst ewangelii: Łk 5,12-16

Gdy Jezus przebywał w jednym z miast, zjawił się człowiek cały pokryty trądem. Gdy ujrzał Jezusa, upadł na twarz i prosił Go: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony. I natychmiast trąd z niego ustąpił. A On mu przykazał, żeby nikomu nie mówił: Ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę za swe oczyszczenie, jak przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich. Lecz tym szerzej rozchodziła się Jego sława, a liczne tłumy zbierały się, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych niedomagań. On jednak usuwał się na miejsca pustynne i modlił się.

Od malutkiej plamki

Istotnie, Bóg w swym miłosierdziu, w nieskończonej miłości chce dla nas dobra. U jej podstaw (patrząc z naszej strony) leży prawda, która objawia kim jesteśmy i czego potrzebujemy. Po co komu piękne słowa jeśli jest nagi czy głodny, a nie damy mu odzienia czy pożywienia? Trędowaty z dzisiejszej ewangelii wie dobrze czego chce. Nie ocenia, nie osądza, nie obwinia (się). Pragnie oczyszczenia z trądu.
Odrażająca choroba, którą rozpoznaje się po malutkich plamkach. Wiadomo, że nie każda plamka oznacza trąd. Lekcję, którą należy odrobić to uświadomić sobie, że zanim ten człowiek był cały pokryty trądem to zaczęło się od plamki. Nie jest tak, że „trąd” opanowuje całość w przeciągu jednej chwili. To proces i jeśli w odpowiednim czasie nie zareagujemy to odkrywać będziemy infekcję całego organizmu.
Wiele form trądu w nas i wokół nas. Niewiara, powątpiewanie, słuchanie bardziej ludzi niż Boga. Kłótnie, hałasy, niezgody, krzyki i przekleństwa. Ciągłe narzekanie i jątrzenie ran (swoich i innych). Mieści się tutaj to wszystko, co nas izoluje od innych, co sprawia, że nie patrzymy na siebie jako bracia i siostry. Brak reakcji kończy się pokryciem całości „powierzchni” życia.

Pójść do Lekarza

Infekcja całego organizmu nie oznacza końca świata, bo choć wydawać by się mogło, że sytuacja jest beznadziejna to jest Ktoś, kto może nas oczyścić. Byle tylko trędowaty chciał do Niego przyjść. To też pewien proces. Na początku wiedza o tym, gdzie przebywa Jezus Chrystus. Następnie przejście nad stereotypami, nad podszeptami złego, w jakiś sposób przebicie się przez mur przepisów i konwenansów. Idąc dalej trzeba otworzyć szeroko oczy, by zobaczyć Pana Jezusa. I wyznać wiarę w to, że jest On Synem Bożym – tutaj zawiera się owo upadł na twarz. To nie upodlenie czy upokorzenie. To wyznanie wiary.
Pojawia się szczera (od serca płynąca) prośba. Na pierwszy rzut oka oczywista, jednak pamiętajmy, że ta prośba też kosztowała wiele, bo trzeba było przyznać się do trądu. Prośba to wyznanie bezradności i bezsilności, to wyznanie niemożności zmiany. To nie Pan doprowadza do tego stanu. Dlatego też oczywistość prośby wcale nie musi nią być. Często zamiast zmierzać do centrum to łazimy po peryferiach. Nierozpoznany trąd (uporczywie unikany) nie znika. Rozwija się, a ignorowany ma się całkiem dobrze. Tylko w świetle Bożym widzimy i wiemy czym wypełnić naszą prośbę.
Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. W całej ewangelii słyszymy te słowa z ust Pana Jezusa: jeśli chcesz. Trędowaty choć nie chodził za Panem nauczył się pokornej postawy. To nie jest wodzenie na pokuszenie Boga czy podpuszczanie wszechmocy Bożej do działania. To wyznanie miłości, która nie przymusza i która oddaje się w ręce woli Bożej. Człowiek nie może zabierać wolności Bogu, ustalać scenariuszy, mówić jak to ma być. Pewno, że Pan jest Bogiem rzeczy niemożliwych, ale bez owego jeśli chcesz to będziemy wymyślać głupoty do entej potęgi (typu czy Bóg może stworzyć kamień tak wielki, że go nie uniesie). Dochodzimy do chwili, w której człowiek otwierając swe serce zostawia Bogu działanie.

Dotyk Boży

Słyszymy z relacji ewangelisty, że Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony. I natychmiast trąd z niego ustąpił. Niech pracuje w nas owo chcę, bądź oczyszczony. Niech będzie jak tsunami, jak huragan, jak trzęsienie ziemi. Nie stanie się źdźbłem przebijającym się między grudami ziemi, promieniem słońca wchodzącym przez szpary, rosą o poranku. Bóg w Jezusie Chrystusie wyraził swoje najgłębsze pragnienie. Chce, by każdy był czysty, Boży, w konsekwencji by każdy był sobą.
Zaiste Pan dotyka nas każdego dnia i to wielokrotnie. Daje oddech życia każdego poranka, a potem na stole znajdujemy chleb i coś do chleba, kubek napełniony czymś do picia, odzienie do ubrania.
Nie doświadczamy zbyt często i zbyt mocno owego natychmiast, bo skupiamy się na trądzie, którego skutki jeszcze w nas są. Trąd, który toczy nasze oczy nie pozwala wiedzieć, nasze uszy nie pozwala słyszeć, nasze ręce nie pozwala dotykać, nasze serce nie pozwala by biło równomiernie. Nie skupiajmy się na trądzie.

Na świadectwo innym

Idź, daj świadectwo, bo o to chodzi w poleceniu: pokaż się kapłanom i złóż ofiarę za swe oczyszczenie. To nie takie łatwe, bo jeśli trąd był ukryty (ukrywany) to teraz przyznanie się do niego może zburzyć mój image. Wcale w świadectwie nie chodzi o wyznawanie grzechów (to czyni się w sakramencie pojednania). Idzie o to, by ogłaszać Jego moc! I mamy się na Nim koncentrować, skupiać, a nie na sensacjach. Bez głoszenia doświadczenia uwolnienia, uzdrowienia nie będzie rozchodziła się sława naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wybrał nas, byśmy szli i głosili, by dzięki kruchemu słowu (często wyśmianemu i odrzucanemu) ludzie zbierali się, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie z niedomagań.
Jeszcze jedno. Bóg nie jest chłopcem na posyłki. Nie jest na pstryknięcie palcem. Wtedy kiedy ja chcę. Są chwile w których „oskarżamy” Go niesłusznie o to, że milczy. A może przez takie milczenie chce nas odciągnąć do tłumów (naszych myśli, naszych wyobrażeń, innych ludzi)? Pan nie odrzuca przychodzących do Niego.
Łukasz napisał, że Pan usuwał się na miejsca pustynne i modlił się. To przecież szansa dla nas, byśmy uporządkowali głowę i serce, słowa i czyny. Pokazuje przez to nasz Mistrz, że tylko na modlitwie uczymy się naszych pragnień i marzeń, tylko w czasie tego dialogu poznajemy prawdę o nas samych.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI