| strona główna | kontakt |
 
 
Wtorek XV tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie obowiązkowe Najśw. Maryi Panny z Góry Karmel
16 lipca 2019r.
 
poprzednie 5 minut:

Czy Syn chciałby zakryć? - Mateuszowe pięciominutówki na środę 17 lipca 2019
16 lipca, 2019
Pan niepoprawny politycznie - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 16 lipca 2019
15 lipca, 2019
Słowo, miecz, życie - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 15 lipca 2019
14 lipca, 2019
W najlepszej szkole - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 13 lipca 2019
12 lipca, 2019
Kto pyta nie błądzi - medytacja biblijna na 15 niedzielę zwykłą – 14 lipca 2019
11 lipca, 2019
Roztropne i uważne baczenie - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 12 lipca 2019
11 lipca, 2019
Być Benedyktem - medytacja biblijna na święto Benedykta – 11 lipca 2019
10 lipca, 2019
Właśnie ty i właśnie taki - Mateuszowe pięciominutówki na środę 10 lipca 2019
09 lipca, 2019
Głoszenie bez końca - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 9 lipca 2019
08 lipca, 2019
W drodze i w ciszy - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 8 lipca 2019
07 lipca, 2019
W odpowiedniej mierze i czasie - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 6 lipca 2019
05 lipca, 2019
Znamię przynależności - medytacja biblijna na 14 niedzielę zwykłą – 7 lipca 2019
04 lipca, 2019
Przy stole Pańskim - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 5 lipca 2019
04 lipca, 2019
Wiara konsekwentna - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 4 lipca 2019
03 lipca, 2019
Należę i zależy mi - medytacja biblijna na święto Tomasza Apostoła – 3 lipca 2019
02 lipca, 2019
Akcja ratunkowa - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 2 lipca 2019
01 lipca, 2019
W drodze ku Życiu - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 1 lipca 2019
30 czerwca, 2019
Walka, krew i zwycięstwo - medytacja biblijna na uroczystość Apostołów Piotra i Pawła – 29 czerwca 2019
28 czerwca, 2019
Nie zawiedziesz się - medytacja biblijna na 13 niedzielę zwykłą – 30 czerwca 2019
27 czerwca, 2019
Stale wysyłany komunikat - medytacja biblijna na uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa – 28 czerwca 2019
27 czerwca, 2019
Za Jezusem do domu - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 4 stycznia 2019
03 stycznia, 2019

 

z ostatniej chwili
---------------------

21 kwietnia, 2019
Prawdziwie zmartwychwstał!

Koniec. Kropka. - jak napisał \"Gość niedzielny\".
Prawdziwie zmartwychwstał!...


30 maja, 2018
Boże Ciało

Oby Ciebie nie zabrakło... ...
24 maja, 2018
Dzień Matki

Dla naszych kochanych Mam....

 

 

 

Tekst ewangelii: J 1,35-42

Jan Chrzciciel stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy: Piotr.

Być na swoim miejscu

Czemuż to Jan Chrzciciel nie poszedł za Jezusem? Bo miał do wypełnienia swoją misję. Nie mamy chodzić w butach innych ludzi. Każdy ma swoje! Jeden wymiar misji chrześcijan jest wspólny, a mianowicie wskazać (pokazać) Jezusa. Chrześcijanin wskazuje z nazwy na Chrystusa.
By to uczynić trzeba być w-swojej-misji i wypełniać ją wedle swoich możliwości. Jan nie wie do końca tego, co się wydarzy. Wie, że został posłany. Wie, że ma udzielać chrztu na odpuszczenie grzechów. Wie, że ma przygotować drogę Panu. I dzień po dniu to wypełnia.
Właśnie ta prosta, codzienna wierność sprawia, że gdy widzi przechodzącego Jezusa „wskazuje” na Niego swoim uczniom mówiąc: Oto Baranek Boży. Skąd wiedział? Wszak już w łonie swej matki Elżbiety rozpoznał przychodzącego Mesjasza. To dar Ducha Świętego, na którego tak był otwarty.

Wskazać i zniknąć

Owo wskazanie jest zakończeniem misji, albowiem to już do tego, któremu wskazano należy decyzja pójścia czy pozostawienia. Jan Chrzciciel był dla swych uczniów autorytetem. Nie było ślepego posłuszeństwa. Oni wiedzieli, że Jan jest posłany i ufali temu, co im mówił. Nie negowali. Nie podważali.
Jan nie zatrzymuje uczniów dla siebie. To mogło ich dziwić, a jednocześnie być dowodem na to, że ich mistrzowi nie chodzi o siebie, ale o to, co ma wypełnić jako mąż Boży. Myślę, że ich zamiarem nie było zostawić swego mistrza. To on sam wskazując na Jezusa rzekł do nich: idźcie za Nim. Zresztą jak podkreśla Jan Apostoł, uczniowie usłyszeli i poszli za Jezusem.
My nie wiemy, co naprawdę dzieje się w sercu człowieka, gdy słyszy wołanie Boże, które z kolei objawia się na tysiące sposobów. Pójdzie czy nie pójdzie nie zależy od nas! Nie idzie o błyszczenie słowem czy o dziesiątki „nawróconych”! Podprowadzić do Pana i Króla i pozostawić w tym punkcie.

Poszukiwania domu

Gdy człowiek otwiera się na łaskę Bożą to dzieją się niesamowite rzeczy. Zaczyna się od więzi, której podstawą jest dialog. Pójście za Jezusem jest bezsłownym wyruszeniem w drogę. Wtedy dajemy szansę Bogu na odwrócenie się, wszak idzie przed nami. On zawsze nas dostrzeże. To On pierwszy wychodzi do nas z inicjatywą. To jest odwieczne pytanie: Czego szukacie?
Odpowiedź wydaje się być nieco banalna. Gdzie mieszkasz? Kiedy pytamy kogoś o to, gdzie mieszka to pytamy o dom, o jego położenie i nie tylko geograficzne. To pytanie o miejsce, w którym w tym konkretnym momencie się znajduję. Dziś, w dobie ochrony dóbr osobistych niezbyt chętnie mówi się o adresach itd. Co słyszymy z ust Pana Jezusa? Chodźcie, a zobaczycie. To jest zaproszenie byśmy poszli za Nim i pozostali u Niego.
Kiedy to uczynimy to nie zapomnimy tej chwili. Jakże to musiało być mocne doświadczenie skoro po tylu latach pamiętają godzinę?! Byli u Niego cały dzień. Przebywali z Jezusem. To bycie blisko (w domu) pomaga nam w poznaniu i rozpoznaniu Gospodarza.

Myślę, że wracając czuli się podobnie niepewni jak odchodzili od Jana Chrzciciela. Połączenie ufności względem męża Bożego i tego, co widzieli w domu Jezusa połączyło się w doświadczenie wiary, a ta jest ze swej natury ewangelizacyjna. Kto wierzy bowiem ten niesie Dobrą Nowinę innym. Ci widzieli to u Jana Chrzciciela i teraz przekazują dalej. Andrzej spotkawszy brata swego Szymona Piotra mówi: Znaleźliśmy Mesjasza. I nie przekonuje tylko przyprowadza go do Jezusa. W osobistym spotkaniu z Jezusem doświadczamy faktu bycia-dostrzeżonym. Wtedy też jesteśmy w stanie odkryć swe prawdziwe imię: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy: Piotr.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI