| strona główna | kontakt |
 
 
III Niedziela okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Św. Wincentego, św. Wincentego Pallottiego
22 stycznia 2017r.
 
poprzednie 5 minut:

Schizofrenia duchowa i jej konsekwencje - markowe pięciominutówki na poniedziałek 23 stycznia 2017
22 stycznia, 2017
Własne uczciwe zdanie - markowe pięciominutówki na sobotę 21 stycznia 2017
20 stycznia, 2017
Obchodzić... - medytacja biblijna na 3. niedzielę zwykłą – 22 stycznia 2017
19 stycznia, 2017
Przełomowe chwile - markowe pięciominutówki na piątek 20 stycznia 2017
19 stycznia, 2017
Życie to rękopis - markowe pięciominutówki na czwartek 19 stycznia 2017
18 stycznia, 2017
Zamienia pustynię na pojezierze - markowe pięciominutówki na środę 18 stycznia 2017
17 stycznia, 2017
Święty i święto - markowe pięciominutówki na wtorek 17 stycznia 2017
16 stycznia, 2017
Czyżby skazani na nudę? - markowe pięciominutówki na poniedziałek 16 stycznia 2017
15 stycznia, 2017
Świeżość, dynamika i dom - markowe pięciominutówki na sobotę 14 stycznia 2017
13 stycznia, 2017
Skąd ma poznanie? - medytacja biblijna na 2. niedzielę zwykłą – 15 stycznia 2017
12 stycznia, 2017
We wspólnocie Kościoła - markowe pięciominutówki na piątek 13 stycznia 2017
12 stycznia, 2017
Świadek opowiada i rozgłasza - markowe pięciominutówki na czwartek 12 stycznia 2017
11 stycznia, 2017
Codzienne poszukiwania - markowe pięciominutówki na środę 11 stycznia 2017
10 stycznia, 2017
Słowo i Pokarm - markowe pięciominutówki na wtorek 10 stycznia 2017
09 stycznia, 2017
Pójdźcie za Mną! - markowe pięciominutówki na poniedziałek 9 stycznia 2017
08 stycznia, 2017
Zgoda na chrystusowy sposób postępowania - medytacja biblijna na niedzielę Chrztu Pańskiego – 8 stycznia 2017
06 stycznia, 2017
Przynosić (do) Jezusa - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 7 stycznia 2017
06 stycznia, 2017
Prowadzeni przez Boga - medytacja biblijna na uroczystość Objawienia Pańskiego – 6 stycznia 2017
05 stycznia, 2017
Nie jest na własność - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 5 stycznia 2017
04 stycznia, 2017
Przemieniające spojrzenie - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 4 stycznia 2017
03 stycznia, 2017
Schizofrenia duchowa i jej konsekwencje - markowe pięciominutówki na poniedziałek 23 stycznia 2017
22 stycznia, 2017

 

z ostatniej chwili
---------------------

31 grudnia, 2016
Na ten Nowy Rok

Życzenia noworoczne dla wszystkich!...


24 grudnia, 2016
Narodził się Boży Syn...

Z serca płynące i otoczone modlitwą... ...
17 listopada, 2016
Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia...

 

 

 

Tekst ewangelii: Mk 3,22-30

Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy. Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. Mówili bowiem: Ma ducha nieczystego.

Wymyślanie wbrew faktom

Jak wiele niestworzonych rzeczy wygaduje się dzisiaj. Nazywa się to rozmyślaniem, z którym to w wymiarze duchowym nie ma nic wspólnego, a do którego odpowiedniejszym określeniem byłoby wymyślanie. Bo jak już nic nie można na konkretne argumenty i fakty (dzieła i świadectwa ludzi, naocznych świadków) to wymyśla się wszelkiego rodzaju łamańce, które z pozoru wydają się być rozumowe, jednak przy uważnym przypatrzeniu się są absurdami.
Dla przykładu zobaczmy sposób podchodzenia do rzeczywistości złych duchów. Z jednej strony ci, którzy posługują z przyzwolenia biskupa egzorcyzmami są atakowani podejrzeniem czy wręcz stwierdzeniem, że za dużo koncentrują się na diable. Z drugiej zaś strony jest chora wręcz ciekawość związana z tym wymiarem. Niewierzący odrzucają istnienie bytów duchowych, ale fascynują się nimi na co dzień. Wierzący zachowują nie zdrowy, a chłodny dystans, a kiedy się mówi o walce duchowej to pukają się w czoło i powtarzają przesada.
Zauważmy, że Pan Jezus dokonuje znaków, jest koherentny w tym, co mówi i czyni, objawia to, co było zapowiedziane i realizuje obietnice złożone przez Boga, a oskarżony jest o bycie opętanym. Ci, którzy uważali się za uczonych w Piśmie autorytarną mową rzucają: Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy. Oto ich tłumaczenie fenomenu Jezusa, z którym nie potrafią sobie poradzić. Wymyślają na potęgę, byle tylko nie uznać, że Jezus jest Synem Bożym.

Wewnętrzne skłócenie

Bóg podejmuje tok myślenia (wymyślania, domyślania się). Wchodzi w dialog z pogmatwanymi ludzkimi argumentacjami. Przywołuje do siebie, zaprasza do spotkania, do rozmowy, do posłuchania. Czy coś narzuca? Żadną miarą. Czy przymusza? A niby jakby miał to zrobić? Przecież jak ktoś nie chce słuchać to nie słucha, jak chce robić po swojemu to robi.
Powracając do wymiaru bytów duchowych i oskarżenia o opętanie Pan Jezus pokazując na swe życie pyta: Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Prostota ma to do siebie, że nie wymyśla. Tak znaczy dla niej tak, a nie oznacza nie. Wszystko co ponadto od złego pochodzi.
Wewnętrzne skłócenie to pewna forma „schizofrenii”, to objawy faryzeizmu, który moglibyśmy streścić w zdaniu: jedno myśli, drugie mówi, a trzecie robi. To skłócenie to brak równowagi, brak koherencji. To właśnie chce nam pokazać Pan Jezus. Nie żeby wytknąć, ale by naprostować sposób patrzenia, myślenia, mówienia i działania. Zaprawdę, z takim wewnętrznym skłóceniem człowiek nie może się ostać, lecz koniec z nim. I raczej nikogo do tego nie muszę przekonywać.

Mocarz czy niewolnik?

Wymyślanie jest często wyrazem wewnętrznego skłócenia, bo dla usprawiedliwienia siebie (uciszenia sumienia) człowiek próbuje robić figury akrobatyczne niemożliwe do wykonania. Daje pozory naukowości tam, gdzie jest mowa o ideologii, a nie nauce. Nazywa dobrem to, co jest owocem egoizmu do entej potęgi. Narzuca innym swe myślenie nie pozwalając na inność, choć w imię tolerancji i poszanowania inności idzie.
Tam, gdzie człowiek czyni siebie bogiem staje się niewolnikiem mocy złych. Nic się nie ostanie. Wszystko mu zabiorą. Zostanie ograbiony z wszelkich rzeczy, spraw, więzi. Zostaje sam. Nawet nie będzie wiedział kiedy to się stanie, bo zło wchodzi niepostrzeżenie, jak złodziej zakrada się i grabi, a tam gdzie grabież tam zawsze pożoga i śmierć.
Chrześcijanin jest mocarzem, bo ma w sobie moc Bożą, ale istnieje realne ryzyko, że pozwoli się związać i wtedy już nie ma mocy. Chrześcijanin, który nie żyje Bogiem staje się niewolnikiem grzechu, zła i szatana. A próba tłumaczenia sobie prowadzi do jeszcze większego upodlenia człowieka.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI