| strona główna | kontakt |
 
 
Niedziela Męki Pańskiej
28 marca 2015r.
 
poprzednie 5 minut:

Nasze wyobrażenia - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 28 marca 2015
27 marca, 2015
Obumrzeć w sercu - medytacja biblijna na Niedzielę Palmową – 29 marca 2015
26 marca, 2015
Słowo porządkujące - wielkopostne pięciominutówki na piątek 27 marca 2015
26 marca, 2015
Bóg jest miłosierdziem - wielkopostne pięciominutówki na czwartek 26 marca 2015
25 marca, 2015
Niepojęta odpowiedź - medytacja biblijna na uroczystość Zwiastowania Pańskiego – 25 marca 2015
24 marca, 2015
O własnych siłach - wielkopostne pięciominutówki na wtorek 24 marca 2015
23 marca, 2015
W świetle prawdy - wielkopostne pięciominutówki na poniedziałek 23 marca 2015
22 marca, 2015
Mechanizmy władzy - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 21 marca 2015
20 marca, 2015
Skrycie i jawnie - wielkopostne pięciominutówki na piątek 20 marca 2015
19 marca, 2015
Odpowiedni ojciec - medytacja biblijna na uroczystość św. Józefa – 19 marca 2015
18 marca, 2015
Świętość od Świętego - wielkopostne pięciominutówki na środę 18 marca 2015
17 marca, 2015
Boże poruszenia serca - wielkopostne pięciominutówki na wtorek 17 marca 2015
16 marca, 2015
Wierna wiara - wielkopostne pięciominutówki na poniedziałek 16 marca 2015
15 marca, 2015
Narcystyczne czy pokorne spojrzenie - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 14 marca 2015
13 marca, 2015
Sedno, istota, spotkanie - wielkopostne pięciominutówki na piątek 13 marca 2015
12 marca, 2015
W świecie relacji - wielkopostne pięciominutówki na czwartek 12 marca 2015
11 marca, 2015
Winnica dekalogu - wielkopostne pięciominutówki na środę 11 marca 2015
10 marca, 2015
Przebaczać na wzór Pana i Zbawiciela - wielkopostne pięciominutówki na wtorek 10 marca 2015
09 marca, 2015
Prorok i schizofrenia - wielkopostne pięciominutówki na poniedziałek 9 marca 2015
08 marca, 2015
Od bezmyślności do refleksji - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 7 marca 2015
06 marca, 2015
Nasze wyobrażenia - wielkopostne pięciominutówki na sobotę 28 marca 2015
27 marca, 2015

 

z ostatniej chwili
---------------------

16 marca, 2015
Syn uczy nas relacji - kazanie pasyjne

Syn Boży uczy nas właściwych relacji, ich budowania, pogłębiania, karmienia....


11 marca, 2015
Rekolekcje wielkopostne z kolan na kolana - Gliwice 2015-3

Zapraszam do rekolekcji wielkopostnych o dobrach adoracji....
10 marca, 2015
Rekolekcje wielkopostne z kolan na kolana - Gliwice 2015-3

Zapraszam do rekolekcji wielkopostnych o dobrach adoracji....

 

 

 

Tekst ewangelii: J 11,45-57

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i rzekli: Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród. Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto? Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać.

Chora wyobraźnia

Dlaczego to wiara w Jezusa miałaby sprawić przyjście Rzymian i zniszczenie miejsca świętego i narodu? Bo tak właśnie wyobrażali sobie mesjasza. Że przyjdzie i uwolni naród z okupacji rzymskiej, a wiedząc kto idzie za Panem Jezusem (bo wielu donosicieli się znalazło) nie przypuszczali, że uda się to Jezusowi i Jego naśladowcom.
Tak się skupili na tymże wyobrażeniu, iż nie zważali na to, co czyni. Sami przyznają, że ten człowiek czyni wiele znaków. Nie mówią, że to hochsztapler, komiwojażer, oszust czy kłamca. Jednak znaki do nich nie przemawiają, bo trafiają na mur. Pan Jezus niedawno im mówił, by uwierzyli ze względu na dzieła, których dokonuje. Nie chcą uwierzyć, bo trzymają się uparcie swojej wersji i choć nazywają to troską o świątynię i naród to sprowadza się to do zatroskania o własną skórę. Zapomnieli wołanie z proroka Izajasza: myśli Moje, mówi Pan, nie są myślami waszymi, a drogi Moje drogami waszymi.

W obronie świątyni serca

Gdy koncentrujemy się na naszych wyobrażeniach (jak to powinno być) wtedy zamykamy się na łaskę Bożą, bo ona przyjmuje tak różnorodne formy, że mówić możemy dla każdego i na każdą okazję coś dobrego. Jeśli twierdzić będziemy, że taki chleb jest jedyny i nie ma innego toteż nigdy nie zobaczymy, a cóż dopiero o smakowaniu mówić innego chleba. Dzieją się znaki i cuda w nas i wokół nas, a my uparcie wpatrujemy się w nasze wymysły.
Wiem, że niełatwym jest zmiana, przemiana, odmiana, ale to rzeczywistość. Czyż nie zmieniamy się z roku na rok? Czemuż to rolnik nie sieje non stop tego samego zboża na tym samym kawałku ziemi? Przecież nie da się jeść tej samej potrawy przez cały rok. Mało w nas kreatywności, która związana jest z otwartością. Wszystko w szacie roztropności ojca, który ze skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare, który potrafi korzystać z tego, co otrzymuje w darze od Boga (także wynalazki ludzkiego rozumu).
Zasięg naszego rozumu i wyobraźni jest ograniczony z natury (stworzenie), ale czemu to ograniczamy go jeszcze bardziej?! Dlaczego nie dopuszczamy do serca powiewu Ducha Świętego, który w nas mieszka? Przecież to dzięki Jego natchnieniom dostrzec jest nam dane znaki i cuda, które się dzieją na naszych oczach. Kto kocha to serce jego bije rytmem zwariowanym i wszystko mówi mu o osobie umiłowanej. Kochając Boga będziemy Go szukać i znajdować we wszystkim, a wszystko w Nim. Czyli wnioskujemy, że za mało kochamy Boga, a wtedy zaczynamy się skupiać na kurczowej obronie swoich pozycji, swoich świątyń, swoich narodów. Te skurcze nie mają nic wspólnego z bólami rodzenia! Tymczasem trzeba nam bronić Jego wartości, Jego świątyni, Jego narodu. On umarł za wszystkich! A ochrzczeni w przedziwny sposób stają się świątynią Bożą.

Proroctwo

Bóg potrafi sobie poradzić i z takimi rzeczami i postawami. Czy to nie z Jego przyzwolenia (nawet jak ludziom zdawało się inaczej) Kajfasz nie był w owym roku najwyższym kapłanem? Tak, a Pan działa przez tych, których posyła, nawet jak nie są doskonałymi narzędziami. I oto słyszymy proroctwo, którego prawdy i mocy niewielu pojęło: Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród. Tak, on myślał o narodzie żydowskim, a Bóg ogarnął całą ludzkość, on rozważał świat świątyni jerozolimskiej, a Pan patrzył na wszechświat. Jakże Boże spojrzenie przekracza nasze wymysły, nawet te najbardziej rozległe!
Tak Bóg, Ojciec, umiłował świat, że chciał, by Syn Jego, Jezus umarł za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego nie byli w stanie ani zrozumieć ani brać pod uwagę ludzie. Zresztą do dziś jest to trudne do przyjęcia i zaakceptowania. Gdyby czekał Bóg na nasze tak to nigdy by nie doszło do naszego wybawienia z mocy śmierci! Ograniczeni jesteśmy choć wydaje się nam, że nieskończeni. Nie jesteśmy w stanie objąć Bożego zamysłu, ale to nie oznacza, że tak mamy skupić się na sobie, że zapominamy o historii zbawienia i próbujemy narzucić Bogu nasze krótkowzroczne plany.
Żydzi tego dnia postanowili Go zabić i nikt nie wpadłby na pomysł, że oto spełnia się wola Ojca. Bali się i strach rządził ich umysłami i sercami. Choć na zewnątrz twardzi i rzec by można jednomyślni, choć tak nie było, to w rzeczywistości słabi, krusi, miotani falami uczuć, emocji, a także podszeptów i pokus szatańskich. Pan pochyla się nad każdym! Nie przekreśla nikogo! Nawet jeśli ci polują na Niego, wyznaczają nagrodę za donos o miejscu Jego pobytu.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: rwiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI