| strona główna | kontakt |
 
 
Sobota XVII tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie obowiązkowe Św. Alfonsa Marii Liguoriego
1 sierpnia 2015r.
 
poprzednie 5 minut:

Śmiertelnie niebezpieczna prawda - mateuszowe pięciominutówki na sobotę 1 sierpnia 2015
31 lipca, 2015
Dzieła Boże - medytacja biblijna na 18. niedzielę zwykłą – 2 sierpnia 2015
30 lipca, 2015
Ignacego bycie uczniem - medytacja biblijna na uroczystość św. Ignacego Loyoli – 31 lipca 2015
30 lipca, 2015
Z głębokości i na głębokość - mateuszowe pięciominutówki na czwartek 30 lipca 2015
29 lipca, 2015
Na swój sposób… - medytacja biblijna na wspomnienie św. Marty – 29 lipca 2015
28 lipca, 2015
Dobro zwycięża! - mateuszowe pięciominutówki na wtorek 28 lipca 2015
27 lipca, 2015
W klimacie królestwa Bożego - mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 27 lipca 2015
26 lipca, 2015
Odmiana w pokorze - medytacja biblijna na święto Jakuba Apostoła – 25 lipca 2015
24 lipca, 2015
Wytrwałość i plony - mateuszowe pięciominutówki na piątek 24 lipca 2015
23 lipca, 2015
Obfite owocowanie - medytacja biblijna na święto św. Brygidy – 23 lipca 2015
22 lipca, 2015
Potężna jak śmierć - medytacja biblijna na wspomnienie św. Marii Magdaleny – 22 lipca 2015
21 lipca, 2015
Słuchać co Bóg mówi - mateuszowe pięciominutówki na wtorek 21 lipca 2015
20 lipca, 2015
Znaki są! - mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 20 lipca 2015
19 lipca, 2015
Pójść i być uzdrowionym - mateuszowe pięciominutówki na sobotę 18 lipca 2015
17 lipca, 2015
W Jezusie nie będziemy bezduszni - mateuszowe pięciominutówki na piątek 17 lipca 2015
16 lipca, 2015
Pokrzepienie i ukojenie Pańskie - mateuszowe pięciominutówki na czwartek 16 lipca 2015
15 lipca, 2015
Prostota uwielbienia - mateuszowe pięciominutówki na środę 15 lipca 2015
14 lipca, 2015
W prawdzie i w wierze - mateuszowe pięciominutówki na wtorek 14 lipca 2015
13 lipca, 2015
Być godnym Pana - mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 13 lipca 2015
12 lipca, 2015
Opuściliśmy wszystko - medytacja biblijna na święto Benedykta – 11 lipca 2015
10 lipca, 2015
Śmiertelnie niebezpieczna prawda - mateuszowe pięciominutówki na sobotę 1 sierpnia 2015
31 lipca, 2015

 

z ostatniej chwili
---------------------

12 kwietnia, 2015
Uroczystość Bożego Miłosierdzia

Miłosierdzie

dać upust
sercu
otworzyć z rozmachem
tamy ślepoty
zapory...


06 kwietnia, 2015
Wielkanocne życzenia

Chrystus umarł i zmartwychwstał!
Prawdziwie umarł i zmartwychwstał!



Witajmy...

16 marca, 2015
Syn uczy nas relacji - kazanie pasyjne

Syn Boży uczy nas właściwych relacji, ich budowania, pogłębiania, karmienia....

 

 

 

Tekst ewangelii: Mt 14,1-12

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają. Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada. żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: Nie wolno ci jej trzymać. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: Daj mi - rzekła - tu na misie głowę Jana Chrzciciela! Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

Niewygodny świadek

Niewygodny świadek, bo zna prawdę i wyznać ją może, tak więc najprościej go zgładzić. Niekoniecznie od razu zabić. Przecież zgładzić można na wiele sposobów. Choć cel jeden: dla świętego spokoju. Nie mówimy o kimś, kto jest nachalny, narzucający się czy też o podlizujących się. Bo ci zostaną wykorzystani, a potem wrzuceni do śmietnika (jak zużyta opona czy skórka od owocu). Ich traktuje się w kategoriach użyteczności, a czeka ich też zagłada.
Ewangelia pokazuje tych, co są niebezpieczeństwem dla świętego spokoju. Ich wspólnym mianownikiem jest jedno: prawda. Pragną nią żyć i dlatego ją głoszą. Ogłaszają ją i wcielają w życie. Dobrze wiedzą, że taki styl życia kosztuje i to drogo. Wspomnieć można dla przykładu imiennika Jana Chrzciciela, a mianowicie Jana Marię Vianneya, który żył wedle prawdy.

Zabici za prawdę

Co też było powodem uwięzienia i zamordowania proroka? Prawda! Otóż Jan Chrzciciel upominał tetrarchę, że nie może wziąć żony swego brata. Wiadomo, że Jan nie robił tego w cztery oczy i wieść rozeszła się wokoło (choć wszyscy o tym wiedzieli nikt nie rzekł ani słowa – to jest przyzwolenie). Czego nie wykonał Herod uczyniła Herodiada, pogrążona w grzechu i wściekłości. Przygotowała pułapkę i zrealizowała swój zbrodniczy plan. Oto owoc przyjęcia kłamliwego stylu życia: zakłamania, półprawdy, brak przejrzystości i jasności. Wbrew pozorom „dotrzymania słowa” herod i jego małżonka (a także dworzanie) zatruwali się nieustannie kłamstwem. Ja zaś jestem w waszych rękach. Uczyńcie ze mną, co wam się wyda dobre i sprawiedliwe. Wiedzcie jednak dobrze, że jeżeli mnie zabijecie, krew niewinnego spadnie na was, na to miasto i na jego mieszkańców (Jer 26). Bóg o taką krew się upomni.
Jednak dobrze wiemy, że prawdy nie da się zabić. Wychodzi ona na jaw. Zgładzisz jednego jej świadka, za chwilę pojawią się następni, jak grzyby po deszczu, a tym razem to deszcz męczeństwa, deszcz krwi męczeńskiej. Czy nie z tego samego powodu nie został zgładzony nasz Pan, Jezus Chrystus? Jak dobrze, że Jego Krew nieustannie spływa na nas. To siła prawdy.

Sławni przed Bogiem

U świadków prawdy da się zaobserwować dwie postawy: nie ma w nich lęku i są mężni i pokorni. Wystarczy rozważyć życiorysy proroków, ich głoszenie i koniec, jaki zgotowali im ludzie. Szczególnie wtedy, gdy nie głosili tego, co chcieli ich pobratymcy. Nie boją się, bo prawda obdarza ich wolnością, głęboką, obejmującą całość doświadczenia. Poznali prawdę i to ona daje im odwagę do głoszenia i pokorę do przyjmowania skutków tegoż (cena).
Zresztą tacy stają się sławni, wieść o nich krąży po świecie, a ludzie żyją ciekawością kto, skąd pochodzi i skąd to ma. Nasze czasy robią z tego sensację, tymczasem zdajemy sobie sprawę z tego, że winno to być normalnością. Świadków pokroju Jana Chrzciciela „toleruje się” do czasu (traktując jak zwierzątka w zoo czy eksponaty muzealne), a gdy ich słowa dotkną spraw wrażliwych to przychodzi lincz wszelkiego rodzaju. Jak dobrze, że oni nie gonią za sławą światową. Jak dobrze, że nie zniechęcają się ciągłymi atakami, rzucaniem potwarzy, obelg, oszczerstw czy kłamstw.
Świadkowie prawdy dlatego są prześladowani, bo stają się wyrzutem sumienia, przypomnieniem, że można inaczej, że da się żyć wartościami. Ignoruje się ich lub wyśmiewa. Przechodzi obok obojętnie lub atakuje z furią. Herod odczuwa niepokój w swym sercu. Pan Jezus przypomina mu Jana Chrzciciela, którego kazał zabić. Czy chce „kanonizować” zabitego? Nie wiadomo, ale wiemy, że często mordercy dla oczyszczenia rąk z krwi robią coś takiego (większość z nich nie przyznaje się do winy).

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: rwiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI