| strona główna | kontakt |
 
 
Czwartek XXI tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Św. Ludwika i św. Józefa Kalasantego
25 sierpnia 2016r.
 
poprzednie 5 minut:

Serce i pokora - medytacja biblijna na 22. niedzielę zwykłą – 28 sierpnia 2016
25 sierpnia, 2016
Zapobieganie brakom - medytacja biblijna na uroczystość NMP Częstochowskiej – 26 sierpnia 2016
25 sierpnia, 2016
Czujność chrześcijanina - mateuszowe pięciominutówki na czwartek 25 sierpnia 2016
24 sierpnia, 2016
Dynamika wiary - medytacja biblijna na święto Bartłomieja Apostoła – 24 sierpnia 2016
23 sierpnia, 2016
Spowiedź i mycie okien - mateuszowe pięciominutówki na wtorek 23 sierpnia 2016
22 sierpnia, 2016
Biada czy błogosławieństwo? - mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 22 sierpnia 2016
21 sierpnia, 2016
Nie przed ludźmi, a przed Bogiem - mateuszowe pięciominutówki na sobotę 20 sierpnia 2016
19 sierpnia, 2016
Zbawieni, bo poznani - medytacja biblijna na 21. niedzielę zwykłą – 21 sierpnia 2016
18 sierpnia, 2016
Oręż do zwycięstwa - mateuszowe pięciominutówki na piątek 19 sierpnia 2016
18 sierpnia, 2016
Lekka ręka i fałszywa waga - mateuszowe pięciominutówki na czwartek 18 sierpnia 2016
17 sierpnia, 2016
Dwa denary - mateuszowe pięciominutówki na środę 17 sierpnia 2016
15 sierpnia, 2016
Naznaczeni niemożliwością - mateuszowe pięciominutówki na wtorek 16 sierpnia 2016
15 sierpnia, 2016
Wniebowzięcie to nie jest porwanie - medytacja biblijna na uroczystość Wniebowzięcia NMP – 15 sierpnia 2016
14 sierpnia, 2016
Żywioły - medytacja biblijna na 20. niedzielę zwykłą – 14 sierpnia 2016
12 sierpnia, 2016
Rola wstawienników - mateuszowe pięciominutówki na sobotę 13 sierpnia 2016
12 sierpnia, 2016
Być radykalnym - mateuszowe pięciominutówki na piątek 12 sierpnia 2016
10 sierpnia, 2016
Złożyć w dłoniach Pana - mateuszowe pięciominutówki na czwartek 11 sierpnia 2016
10 sierpnia, 2016
W ogniu służby - medytacja biblijna na święto Wawrzyńca – 10 sierpnia 2016
09 sierpnia, 2016
Uczta już gotowa! - medytacja biblijna na święto Teresy Benedykty od Krzyża – 9 sierpnia 2016
08 sierpnia, 2016
Kerygmat i radość - mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 8 sierpnia 2016
07 sierpnia, 2016
Serce i pokora - medytacja biblijna na 22. niedzielę zwykłą – 28 sierpnia 2016
25 sierpnia, 2016

 

z ostatniej chwili
---------------------

02 czerwca, 2016
Kontemplujmy Serce Boże

Serce Boże

serce otwarte
podane na dłoni
pulsujące życiem
źródlanym biciem
troskliwym...


25 maja, 2016
Na Dzień Matki dla każdej Mamy - 26 maja 2016

Mama

łagodność oczna
mars twarzowy
mrugnięcie oka
mruknięcie skrzekliwe
jedno...

26 kwietnia, 2016
Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję (J 14,27)

O Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju,
abym siał miłość tam, gdzie panuje nienawiść;
wybaczenie...

 

 

 

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: spotykam się w jakimś gronie – przyglądam się sobie i innym jak zajmujemy miejsca. Jestem na uczcie z Jezusem. Obserwuję co się na niej dzieje i o czym opowiada biesiadnikom Nauczyciel.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę prawdziwej pokory.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 14,1.7-14

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: Ustąp temu miejsca; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: Przyjacielu, przesiądź się wyżej; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.

Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa (Syr 3)

Mądrość Syracha określa chorobę i ją umiejscawia. Pycha jest nieuleczalną chorobą, a miejscem jej niszczycielskiej działalności jest serce, które pozwala na zakorzenienie się zła. Źródłem pychy jest zło! Zło, na które przyzwalamy. Bo przecież „ziarno zła” nawet jeśli spadnie wcale nie musi się zakorzenić w mym życiu.
Skoro jest zaatakowane serce to odkrywamy przebiegłość złego ducha. Nie atakuje oczu, uszu czy innych części człowieka. Uderza w serce, bo ono stanowi centrum. Opanujesz centrum to masz wszystko pod kontrolą. Wtedy i oczy są pyszne w przekonaniu, że najlepiej widzą, uszy są pyszne w przekonaniu, że słyszą najlepiej, rozum jest pyszny uważając, że wszystko wie najlepiej. Owo optimus, najlepiej jednak nie daje zdrowia, a przynosi zaślepienie, głuchotę i głupotę. Zaiste, pyszałka nie da się uleczyć, bo ten nie chce tegoż uleczenia chorobę nazywając zdrowiem (tutaj kolejny element działania złego, które przeinacza, deformuje, odwraca znaczenie).
Święty Ignacy ustawia pychę tego żywota na ostatnim stopniu ataków nieprzyjaciela natury ludzkiej. Człowiek pyszny podobny jest do nadmuchiwanego balona, a wiemy, że prędzej czy później pęknie, bo człowiek nie ma nieograniczonej pojemności. Obraz zakorzenienia też odpowiada, bo jeśli pozwolimy by korzenie chwastów ogarnęły nasze serce to zaduszą je o wiele szybciej niż się nam wydaje.

Z pierwszego na ostatnie

Odpowiedzią na pychę jest pokora. Ojciec Ignacy daje nam pewne narzędzie w walce z pychą. W duchowości ignacjańskiej nazywa się to regułą agere contra (czyli działaj przeciwnie). W ewangelii mamy tego przykład. Obserwując (nie śledząc, bo to objaw ślepej pychy) Pan Jezus dostrzegł, że zaproszeni na ucztę wybierali sobie pierwsze miejsce. Dziwimy się? Wszak ciągle się trąbi, że kto pierwszy ten lepszy. Być może to działa w sporcie, ale jeśli przenosimy to na codzienność to już nie działa. Owo szukanie sobie pierwszych miejsc jest objawem pychy. Tutaj kieruje nami: bo mi się należy, przecież nikt nie był przede mną itd.
Przeciwdziałaniem wobec takiego zachowania jest usiąść na ostatnim miejscu. Aż człek się wzdryga. Jak to? Przecież nie ma nikogo. Jest wolne miejsce. No właśnie, w ślepocie pychy nie rozróżniamy pierwszych i ostatnich miejsc, nie widzimy odpowiedniej i nieodpowiedniej pory na daną rzecz. Po prostu tracimy zdolność rozeznawania, wszak to, że jest wolne miejsce nie oznacza, że jest dla mnie i to w tym momencie. Słyszymy słowa Pana Jezusa o kimś znakomitszym, dla którego trzeba będzie ustąpić miejsca. Rozsiadam się, a potem na uwagę gospodarza trzeba mi ustąpić miejsca, co wywołuje wielki wstyd wobec innych (i komentarze: zobacz, ten się wywyższył).
Nie martw się, bo ostatnie miejsce wcale nie jest takie złe. Ono mówi o jednym, a mianowicie o tym, że bieg ukończyłeś, że przekroczyłeś linię mety. Wtedy dopiero się okazuje, kto jakie zajął miejsce, bo w logice Bożej niekoniecznie ten, kto pierwszy dobiegnie będzie na pierwszym miejscu. Przecież tam już Ojciec się o nas zatroszczy! I kto wie, może ze zdziwieniem usłyszysz: Przyjacielu, przesiądź się wyżej; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników.

Cichy i pokorny

Pan Jezus, Ten, który jest cichy i pokorny sercem (czyli Serce Jego nie zostało skażone, nie zakorzeniło się w Nim zło) uczy nas logiki Bożej, gdzie pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi. On sam będąc Bogiem, stał się człowiekiem czyli z pierwszego miejsca znalazł się na ostatnim. Podjął to z miłości. Tak więc dochodzimy do sedna. Mówiąc o pokorze odkrywamy, że jej źródłem jest miłość prawdziwa na Bogu budująca i czerpiąca z Niego. Nie z opowieści o Nim, ale z żywego spotkania z Nim. Jeśli mam kontakt i nie podłączę urządzenia do niego to ono nie będzie działać, nie może działać, bo nie ma zasilania.
On przyszedł i zaprasza nas na ucztę – na niedzielną Eucharystię. Każdy tutaj zajmuje miejsce, które mu odpowiada. Wiemy jedno: Pan Jezus przychodzi do nas w słowie i w Najświętszym Sakramencie. Można być na uczcie i wrócić do domu głodnym, a można powrócić sytym. To nie zależy już od Gospodarza, bo Ten wszystko przygotował. To zależy od biesiadnika.
Kogo widzimy na tej uczcie? Ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. Chorych na pychę, którzy przyszli do Lekarza. Ślepych z powodu poszukiwania pierwszych miejsc, których Jezus podprowadzi na właściwe miejsce. Czy zawsze musimy dodawać przymiotniki typu pierwsze, ostatnie? Przecież wtedy nie widzimy swojego miejsca. Przychodzimy tutaj, by być choć przez chwilę z Bogiem, by Go posłuchać, by przyjąć Go do serca. By wpatrując się w Niego powtarzać: uczyń serce moje według Serca Twego, cichego i pokornego.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI