| strona główna | kontakt |
 
 
Środa VII tygodnia okresu zwykłego, Święto Katedry Świętego Piotra Apostoła
22 lutego 2017r.
 
poprzednie 5 minut:

Okazja do... - markowe pięciominutówki na czwartek 23 lutego 2017
22 lutego, 2017
Świat pytań i odpowiedzi - medytacja biblijna na święto Katedry św. Piotra Apostoła – 22 lutego 2017
21 lutego, 2017
Chcieć być największym - markowe pięciominutówki na wtorek 21 lutego 2017
19 lutego, 2017
Centralne miejsce - markowe pięciominutówki na poniedziałek 20 lutego 2017
19 lutego, 2017
Przemienionymi oczami - markowe pięciominutówki na sobotę 18 lutego 2017
17 lutego, 2017
Żywić to, co w sercu - medytacja biblijna na 7. niedzielę zwykłą – 19 lutego 2017
17 lutego, 2017
Od litery przez decyzję do czynu - markowe pięciominutówki na piątek 17 lutego 2017
16 lutego, 2017
Myśleć o tym, co Boże - markowe pięciominutówki na czwartek 16 lutego 2017
15 lutego, 2017
Ujęcie za serce i odzyskanie wzroku - markowe pięciominutówki na środę 15 lutego 2017
14 lutego, 2017
Niosący nadzieję - medytacja biblijna na święto Cyryla i Metodego – 14 lutego 2017
13 lutego, 2017
Przybity - markowe pięciominutówki na poniedziałek 13 lutego 2017
12 lutego, 2017
Nasycony głód - markowe pięciominutówki na sobotę 11 lutego 2017
10 lutego, 2017
Granice przekroczone - medytacja biblijna na 6. niedzielę zwykłą – 12 lutego 2017
09 lutego, 2017
Bóg wszystko dobrze czyni - markowe pięciominutówki na piątek 10 lutego 2017
09 lutego, 2017
Usłyszeć tętno Serca - markowe pięciominutówki na czwartek 9 lutego 2017
08 lutego, 2017
Oczy, uszy i serce - markowe pięciominutówki na środę 8 lutego 2017
07 lutego, 2017
Serce człowiecze - markowe pięciominutówki na wtorek 7 lutego 2017
06 lutego, 2017
Otwarte miejsca - markowe pięciominutówki na poniedziałek 6 lutego 2017
05 lutego, 2017
Gdzie uczeń tam Pan! - markowe pięciominutówki na sobotę 4 lutego 2017
03 lutego, 2017
Żyjący w świetle - medytacja biblijna na 5. niedzielę zwykłą – 5 lutego 2017
02 lutego, 2017
Okazja do... - markowe pięciominutówki na czwartek 23 lutego 2017
22 lutego, 2017

 

z ostatniej chwili
---------------------

15 lutego, 2017
Prosty i piękny komentarz św. Ireneusza do Mk 8,22-28

Jezus przywrócił wzrok niewidomemu nie słowem, ale przez działanie. Uczynił tak nie na próżno i nie...


02 lutego, 2017
Istota życia konsekrowanego - konferencja w katedrze katowickiej (2.02.2017)

Nagranie egzorty duchowej skierowanej do osób konsekrowanych zebranych w katedrze katowickiej na świętowaniu...
31 stycznia, 2017
Jak bardzo biedni jesteśmy - bajka

Pewnego dnia, bardzo bogaty mężczyzna wziął swojego syna na wieś, aby pokazać mu, jak żyją biedni ludzie...

 

 

 

Tekst ewangelii: Mk 9,41-50

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą”.

Należeć do Chrystusa

Ten ewangeliczny kubek wody do picia to nie jest jakikolwiek. Ktoś daje pić człowiekowi, bo ten należy do Chrystusa, czyli daje świadectwo, jest znany jako chrześcijanin. Pierwsza myśl to odkrycie po raz kolejny prawdy, że Bóg troszczy się o swoje dzieci i okazuje tę troskę przez ludzi. Czy matka i ojciec nie są tymi, którzy podają swym dzieciom kubek wody do picia, bo te są ochrzczone. Oto motywacja naszych dobrych czynów: przynależność do Chrystusa. Dotyczy to wszystkich naszych relacji i więzi.
Kolejna myśl to fakt, iż wierzący w Chrystusa i przynależący do Niego staje się okazją dla innych, aby ci nie utracili nagrody. Bycie chrześcijaninem jest nie tylko świadectwem o Bogu żywym i prawdziwym. To jest szansa dla innych, aby spotkali Pana i wybrali przynależność do Niego. Tutaj mieści się podstawowe dzieło ewangelizacji, a mianowicie przyprowadzić do Jezusa.
Jeszcze jedna sprawa rysuje się na horyzoncie. Chrześcijanin żyjąc Chrystusem tu na ziemi w jakimś stopniu żyje już tutaj niebem. Tak więc nie traci swej nagrody. Jednak nie zagarnia jej dla siebie. Dzieli się nią z innymi, bo wie, że niebo nie może być puste, że puste miejsce w niebie wywołuje smutek. Dlatego robi wszystko, co możliwe, by inni też nie utracili swojej nagrody.

Okazja do grzechu

Nie mówi Pan Jezus o rzeczach, ale o osobach. Cóż może być powodem grzechu? Ja sam, moje życie, moje postawy, moje myślenie, mówienie, decydowanie i działanie. Ktoś się obruszy i powie, że wszystko. Tak, jeśli nie będzie zakorzenione w Bogu to każda osoba, rzecz, wydarzenie może stać się okazją do grzechu (nie samym grzechem).
To jest wezwanie to unikania grzechu i strzeżenia siebie, by ustrzec innych, przestrzegania siebie, by innym pomóc. Nie chodzi o walkę z grzechem. Powracając do początkowej myśli, jeśli ktoś przynależy do Chrystusa, żyje Nim na co dzień to szybciej rozpoznaje zagrożenie i ma siłę do uniknięcia go, zna pułapki i omija je. W tych kategoriach odczytajmy słowa o odciętej ręce czy nodze, czy też o wyłupanym oku.
Zauważmy, że po raz kolejny pojawia się motyw nieba, bo w tym radykalizmie idzie o wejście do życia wiecznego. Pilnuj więc zmysłów, stój na ich straży, by nie stały się powodem grzechu dla ciebie. Można uciąć, ale wtedy już nie mam kończyn czy narządów. Ale bardziej i lepiej jest pilnować, by były coraz bardziej Boże, na Jego chwałę i ku pożytkowi ludzi. Służąc Bogu i człowiekowi nie będę okazją do grzechu. Odwracając się od Pana już sam sobie wiążę kamień młyński u szyi, bo biorę na siebie rzeczy nie do uniesienia.

Ogień i sól

Ogień oczyszcza. Złoto by było najszlachetniejsze przechodzi przez tygiel ognia. Sól zaś dodaje smaku. Tak więc tenże ogień miłości, który płonie w Bogu i przez Jego łaskę zapłonął w naszych sercach ma moc oczyszczającą i dodającą smaku. Poprzez wierzących Bóg oczyszcza świat i dodaje mu smaku (nie smaczku). W innym miejscu ewangelii wyraźnie słyszymy, że chrześcijanin jest solą dla ziemi, a słowa Pana nakierowują myśli i serca: Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, aby on zapłonął.
Tylko złączeni ze Źródłem tego ognia, z Duchem Świętym będziemy płonąć. Tylko przynależąc do Chrystusa coraz bardziej i bardziej nie utracimy smaku, nie przestaniemy być solą. Tylko w Bogu znajdziemy właściwą miarę sypania tej soli. Dlatego słyszymy wezwanie, by mieć sól w sobie. Chrześcijanin nie jest kopalnią soli. Ma sól w sobie i musi ją ochraniać.
Jeszcze wymiar okazji, który się przewija w tej refleksji. Nie trzeba przewracać świata do góry nogami. Nie mamy do tego sił. Mamy dzielić się solą, a tej wystarczy szczypta, by wydobyć smak. Taką garścią soli dla świata jest ostatnie zalecenie Pana Jezusa: zachowujcie pokój między sobą. By ludzie patrząc na nas wiedzieli, że to od Chrystusa pochodzi. By ludzie widząc świadectwo pokoju między nami zapragnęli go całymi sobą.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI