Buduję w nadziei i z nadzieją – adwentowe pięciominutówki na czwartek 1 grudnia 2022

Tekst ewangelii: Mt 7,21.24-27

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.


Motor ludzkiego życia


Prorok Izajasz (26,1-6) stawia nam przed oczy niebywałą perspektywę! Woła: Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą! Nadzieja jest bowiem motorem życia. Ona umiera ostatnia, a więc definitywny koniec jej śmierć zapowiada. Niech ten motor funkcjonuje. Nie możemy jej sami wyprodukować. Ona jest darem danym darmo od Pana!

Dlatego w Nim ją składamy. Składa się całość z poszczególnych elementów. Także z kartki papieru można poskładać cudeńka. Składa się meble. Składa się oświadczenia. Natomiast najpiękniejszy obraz to dziecko złożone w ramionach matki o czym mówi psalm 131. Idzie o takie złożenie i to na zawsze.

Jest to jednorazowe, które trwa non stop. Ciągle ponawiane. Każdego dnia odnawiane. Wołać nam trzeba z sercem Symeona: teraz o Panie, pozwól odejść swemu słudze, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie. W tym mieści się na zawsze. Wszak na zawsze chcemy „złożyć się” w Jego ramiona.


Zbudujcie dom…


Układanka do złożenia jest bardzo prosta – zbudować dom. Nie chodzi o koszta budowlanki, które nie należą do najmniejszych. Na pierwszym miejscu trzeba mieć pojęcie domu. Dom to rodzina, a braćmi i matką Jezusa są ci, którzy słuchają i wypełniają Jego słowa. Dom, który słucha i dom, który przez to jest wypełniony.

Następnie nie sposób od pojęcia przejść do przejęcia się sprawą najistotniejszą, a mianowicie sprawą fundamentu. Trzeba wybudować na podstawie solidnej, nie do ruszenia, trwającej wiecznie. Prorok już nam podpowiedział, albowiem w nadziei – motorze naszego życia – a dokładnie w Tym, w którym ją i siebie składamy jest ów fundament: Pan jest wiekuistą Skałą!

Człowiek roztropny buduje dom swój na skale! Oczywiste! Przecież nawet dziecko o tym wie. Jednakże wiedza teoretyczna wcale nie oznacza praktyki. Cóż bowiem dla mnie, w konkrecie oznacza, że dom – siebie, małżeństwo, rodzinę i coraz szersze kręgi – buduję na skale?


mocą Pana


Zabrzmi to trochę dziwnie, ale lepiej żebyśmy nie my zabierali się za budowę tegoż domu. O to troszczy się Pan! Lud Boży woła: Miasto mamy potężne; On jako środek ocalenia sprawił mury i przedmurze. Niech On wybuduje go! Pan tego chce. I czyni to od początku do końca. Daje nam wszystko. Daje nam Słowo Odwieczne. Daje nam siebie jako… pokarm, napój, budulec. Nie dość, że na Nim to jeszcze On sam się tym zajmuje.

To, do czego nawołuje to otwarcie bram serca. Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi wołał na początku pontyfikatu św. Jan Paweł II. Kto by pomyślał, że będzie to prorocze?! Nie komuś innemu czy czemuś innemu, a Chrystusowi. Tylko wtedy nadzieja nie umrze, a więc motor będzie działał. Tylko wtedy Chrystus, który jest Miłością będzie wlewał w ów motor miłość, która jest nieodzownym „paliwem” do niego. Jak uczy Apostoł Narodów: A nadzieja zawieść nie może, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha (Rz 5,5).

Pozamykani podobni są do przebywających na szczytach, do miast niedostępnych przynajmniej w ich mniemaniu. Ci, co się wywyższają będą poniżeni. Ci, którzy nie żyją Bogiem upokarzają siebie i sprawiają, że ich domy rozpadają się, w proch runęły. Niech nasze kroczenie po ziemi będzie kroczeniem nogami biednych i stopami ubogich. Także pośród deszczu, wezbranych potoków, wichrów i uderzeń wszelakiego rodzaju. Stopy stawiane na (S)skale mają twarde, solidne, a więc trwałe podłoże.


o. Robert Więcek SJ


Jeśli chciałbyś otrzymywać bezpośrednio na skrzynkę mailową to przyślij prośbę na maila: robert.wiecek@jezuici.pl


Teksty do propagowania z zaznaczeniem Autora, ale nie w celach komercyjnych. Copyright © o. Robert Więcek SJ