| strona główna | kontakt |
 
 
Środa XXV tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Świętych męczenników Kosmy i Damiana, świętych męczenników Wawrzyńca Ruiz i Towarzyszy
26 września 2018r.
 
poprzednie zamyślenia:

Słyszeliśmy! - medytacja biblijna na 4. niedzielę zwykłą – 31 stycznia 2016
28 stycznia, 2016
Zanurzeni w słowie Pańskim - medytacja biblijna na 3. niedzielę zwykłą – 24 stycznia 2016
21 stycznia, 2016
Oczekujemy w nadziei - medytacja biblijna na I niedzielę Adwentu – 29 listopada 2015
26 listopada, 2015
Drogocenność człowieka - medytacja biblijna na uroczystość Wszystkich Świętych – 1 listopada 2015
29 pazdziernika, 2015
W modlitwie siła - medytacja biblijna na 30. niedzielę zwykłą – 25 października 2015
22 pazdziernika, 2015
Nie egoizm, a służba - medytacja biblijna na 29. niedzielę zwykłą – 18 października 2015
15 pazdziernika, 2015
Zasłuchani w niebie - medytacja biblijna na 28. niedzielę zwykłą – 11 października 2015
08 pazdziernika, 2015
Albo wolność albo samowola - medytacja biblijna na 27. niedzielę zwykłą – 4 października 2015
01 pazdziernika, 2015
Przyjąć i przejąć się - medytacja biblijna na 25. niedzielę zwykłą – 20 września 2015
17 września, 2015
Wierzyć = żyć - medytacja biblijna na 24. niedzielę zwykłą – 13 września 2015
10 września, 2015
Dar wolności - medytacja biblijna na 23. niedzielę zwykłą – 6 września 2015
03 września, 2015
Zostaję w wierze i zasłuchaniu - medytacja biblijna na 21. niedzielę zwykłą – 23 sierpnia 2015
20 sierpnia, 2015
Słuchać czy szemrać - medytacja biblijna na 19. niedzielę zwykłą – 9 sierpnia 2015
06 sierpnia, 2015
Dzieła Boże - medytacja biblijna na 18. niedzielę zwykłą – 2 sierpnia 2015
30 lipca, 2015
Królewskie rozmnożenie - medytacja biblijna na 17. niedzielę zwykłą – 26 lipca 2015
23 lipca, 2015
Z dobrych rąk czerpię - medytacja biblijna na 16. niedzielę zwykłą – 19 lipca 2015
16 lipca, 2015
Moc bowiem w słabości się doskonali - medytacja biblijna na 14. niedzielę zwykłą – 5 lipca 2015
02 lipca, 2015
Pokonał śmierć! - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 28 czerwca 2015
25 czerwca, 2015
O śnie człowieka - medytacja biblijna na 12. niedzielę zwykłą – 21 czerwca 2015
18 czerwca, 2015
Pan da plony! - medytacja biblijna na 11. niedzielę zwykłą – 14 czerwca 2015
11 czerwca, 2015
Przyjąć i przejąć się - medytacja biblijna na 25. niedzielę zwykłą – 20 września 2015
17 września, 2015

 

z ostatniej chwili
---------------------

30 maja, 2018
Boże Ciało

Oby Ciebie nie zabrakło... ...


24 maja, 2018
Dzień Matki

Dla naszych kochanych Mam....
30 marca, 2018
Minutka na Wigilię Paschalną

Tyle słowa. Tyle obrazów. Tyle wrażeń. Od codzienności do święta. Od ciemności do światła. O śmierci...

 

 

 

Co kto w mym sercu - kazanie na 25.niedziele zwykla Gliwice 2015
plik: 3.79 MB
 
Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: Nie jest łatwo przyjąć wszystkie słowa Pana Jezusa. Niekiedy burzą one sielankę, którą sobie stworzyliśmy. Jakże prosta i pokorna jest Jego nauka o pierwszeństwie i byciu największym. Niepojęta dla dorosłych!
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę przyjęcia Boga takim jakim jest.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 9,30-37

Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.

Przyjęty…

Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie (Iz 49,15). Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i syna swego wezwałem z Egiptu. Im bardziej ich wzywałem, tym dalej odchodzili ode Mnie, a składali ofiary Baalom i bożkom palili kadzidła. A przecież Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich. Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go (Oz 11,1-4).
Jestem przyjęty całkowicie i bezwarunkowo. Jestem przyjęty ze wszystkim i we wszystkim. Jestem przyjęty z plusami i minusami, cnotami i wadami – taki jaki jestem, bez koloryzowania i bez wybielania. Przyjęty i umiłowany od początku, który był jeszcze przed poczęciem. Nigdy nie odrzucony! Z Jego ust nigdy nie usłyszę: nie chcę cię, bo nie spełniasz Moich oczekiwań… nie padną słowa: wynoś się i więcej nie wracaj…
Jestem przyjęty tak bardzo, że kiedy potrzebna jest ofiara przebłagalna (której nie jestem w stanie złożyć) Ojciec daje swego Syna, który został wydany w ręce ludzi. Ci Go zabili, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstał. Wydał Syna Jednorodzonego, abym ja mógł żyć! Tak Bóg przyjmuje każdego z nas!

Przyjąć…

My nic nie rozumiemy i boimy się Go pytać! Co tu jest do rozumienia? Przyjmujemy to jako oczywistość. Przechodzimy do porządku spraw i wydarzeń. Należy się nam! Bóg nie miał innego wyjścia. Czy już nie porusza nas Krew wylana na krzyżu? Przenajdroższa Krew do ostatniej kropli wyciśnięta z miłującego Serca, przebitego, by czasami coś nie zostało w środku?
Wątpię czy się boimy pytać? Może nam się po prostu nie chce pytać? Czemuż to nie poruszają się moje wnętrzności, gdy rozważam tajemnicę śmierci i zmartwychwstania mojego Pana, a dzieje się to w każdej Eucharystii? Czy naprawdę przyjąłem Boga, tak jak zostałem przez Niego przyjęty? Mogę to uczynić, bo mam doświadczenia przyjęcia.
Chyba, że ciągle moje, nasze sprawy są ważniejsze, atrakcyjniejsze i aktualniejsze… posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. Jakie tego owoce? Mówi do nas Jakub Apostoł: Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. I dalej pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz (Jk 3-4). Zajmujemy się wszystkim tylko nie Panem Bogiem. Ochłapy czasu i miejsca, resztki rozmów, spotkań. Na ostatnią chwilę... a ja ciągle proszę, by to na ostatnią chwilę nie było za późno.

Przyjąć, pojąć i przejąć się…

Bóg jest żebrakiem miłości. Miłość żebrze o miłość! Jest pierwszym, a stał się ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich. Czy nie zaprasza nas do czegoś, co sam nie przeszedł? Wszak On jest Drogą! Przyjąć, pojąć i przejąć się to wejść na tę Drogę, drogę służby do końca, wszak do końca nas umiłował.
Przyjąć, pojąć i przejąć się… to jest Droga Życia. Przyjąć dziecko w imię Jezusa Chrystusa to przyjąć Jego samego i Ojca niebieskiego. Przyjąć Boga to przyjąć życie jako takie, od poczęcia do naturalnej śmierci.
Przyjąć tak jak zostałem przyjęty. Przejąć się tak, jak Ojciec się przejmuje … Przykład mamy, został nam dany w Jezusie Chrystusie. Nie musimy się poruszać po omacku…

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: rwiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI