| strona główna | kontakt |
 
 
Piątek XVIII tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Świętych męczenników Sykstusa II i towarzyszy, św. Kajetana, bł. Edmunda Bojanowskiego
7 sierpnia 2020r.
 
poprzednie 5 minut:

Wolność dzieci Bożych - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 7 sierpnia 2020
06 sierpnia, 2020
Dynamiczne wydarzenia - medytacja biblijna na święto Przemienienia Pańskiego – 6 sierpnia 2020
05 sierpnia, 2020
Cichy krzyk - Mateuszowe pięciominutówki na środę 5 sierpnia 2020
04 sierpnia, 2020
Kontakt wzrokowy - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 4 sierpnia 2020
03 sierpnia, 2020
U początku poszukiwania - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 3 sierpnia 2020
02 sierpnia, 2020
Puste i pełne - medytacja biblijna na 18. niedzielę zwykłą – 2 sierpnia 2020
01 sierpnia, 2020
Kłamstwo – igranie ze śmiercią - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 1 sierpnia 2020
31 lipca, 2020
Najtrudniej pośród swoich - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 31 lipca 2020
30 lipca, 2020
Lista miłosierdzia - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 30 sierpnia 2020
29 lipca, 2020
Ku harmonii - medytacja biblijna na święto Marty – 29 lipca 2020
28 lipca, 2020
By świecić świadectwem - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 28 lipca 2020
27 lipca, 2020
Od założenia świata - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 27 lipca 2020
26 lipca, 2020
O serce pełne rozsądku i rozróżniania dobra od zła - medytacja biblijna na 17. niedzielę zwykłą – 26 lipca 2020
25 lipca, 2020
Możemy się spełnić - medytacja biblijna na święto Jakuba Apostoła – 25 lipca 2020
24 lipca, 2020
Przypowieść o Kościele - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 24 lipca 2020
23 lipca, 2020
Trwałość tylko w krzewie - medytacja biblijna na święto Brygidy – 23 lipca 2020
22 lipca, 2020
Nowe stworzenie z miłości - medytacja biblijna na święto Marii Magdaleny – 22 lipca 2020
21 lipca, 2020
Wybór w twoich rękach - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 21 lipca 2020
20 lipca, 2020
Oznakowani(e) - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 20 lipca 2020
19 lipca, 2020
Prosta wyobraźnia - medytacja biblijna na 16. niedzielę zwykłą – 19 lipca 2020
18 lipca, 2020
Wierz, ufaj, kochaj - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 6 lipca 2020
05 lipca, 2020

 

z ostatniej chwili
---------------------

14 maja, 2020
Droga nawiedzenia - wejdźcie na nią - kazanie odpustowe 10.05.2020 Gliwice

Maryja, Matka Dobrej Drogi nawiedza nas wraz z Jezusem, który przychodzi i uczy Drogi do życia wiecznego!...


14 maja, 2020
Nie tylko o krzewie winnym - kazanie na 13 maja 2020 Gliwice

W sanktuarium i nowenna i Matka Boża Fatimska...
A wszystko zasadza się na byciu latoroślą w Krzewie...

08 maja, 2020
Patriotyzm i matka - konferencja 3/2020 Gliwice odpust

Matka uczy Ojczyzny...
Matka uczy patriotyzmu...
Matka prowadzi do Drogi do ojczyzny, która jest...

 

 

 

Tekst ewangelii: Mt 9,18-26

Gdy Jezus mówił, pewien zwierzchnik /synagogi/ przyszedł do Niego i, oddając pokłon, prosił: Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie. Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Bo sobie mówiła: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Jezus obrócił się, i widząc ją, rzekł: Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła. I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Głowa do góry

Nadzieja wbrew nadziei złączona z ufną wiarą wyrażają gorącą miłość. Ta objawia się najbardziej i najmocniej w sytuacjach krytycznych. Wtedy człowiek jest zdolny do rzeczy, o których by nie pomyślał. Tyle z tym, że miłość ta nie czyni (nie podejmuje) rzeczy niegodziwych. Otwarta na swe źródło, którym jest sam Bóg, podnosi głowę nie dając się stłamsić. Czyż nie słyszymy (mówimy) w trudnych momentach głowa do góry?
Oto chodzi w pójściu za/z Jezusem. By za kimś iść trzeba podnieść głowę ku górze, oczy ku niebu, bo tylko tak da się widzieć. Wzrok utkwiony w ziemi nie pozwala dostrzec osoby, za którą zamierzam iść. Ktoś będzie twierdził, że po śladach. Tak, tylko czy ślady muszą być ograniczeniem spojrzenia? Bóg przemawia przez wszystko, a więc chrześcijanin ma oczy dookoła głowy. Nie tylko ma, a jeszcze korzysta z nich.
Zwierzchnik synagogi przychodzi do Pana Jezusa. Wyznaje wiarę (oddaje pokłon) i prosi pokornie, być może zrezygnowany, bo po ludzku już koniec. Prosi: Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie. Rozpacz? Czy raczej żywa nadzieja? Rozbicie, czy też wiara, że Jezus jest mocen przywrócić życie? Bezradność czy też gorąca miłość, która chwyta się najmniejszego promyka rozświetlającego ciemności?

Ufaj – wierz

Pojawia się inna sytuacja krytyczna (beznadziejna). Mamy jakąś kobietę, która dwanaście lat cierpiała na krwotok. Krwotok czyli życie z niej uchodziło powoli, ale systematycznie. Od innych ewangelistów wiemy, że zrobiła co po ludzku było możliwe tracąc majątek i… mając się jeszcze gorzej. W końcowym etapie przychodzi do Pana Jezusa. Tak z boku, z tyłu, nikomu nie wadząc. Podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Co to? Jakaś magia? Hokus pokus? Żadną miarą. Ewangelista dodaje, że mówiła sobie: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.
Rozumiesz na czym polega wiara? I tego zwierzchnika i tej kobiety? Bo oboje są przykładami, które należy rozważać i wyciągać wnioski. Albowiem każdy z nas ma swoją drogę wiary. Ta kończy się wraz z wydaniem ostatniego tchnienia. Nie musi wcale prowadzić utartymi ścieżkami. Niekoniecznie trzeba doświadczać skrajnych sytuacji, by ją odnowić czy pogłębić.
Już wiele razy słyszeliśmy świadectwa ludzi, którzy wbrew nadziei trwali wiernie przy Bogu. Tutaj bije źródło naszego pokoju, naszego ukojenia, naszego pokrzepienia. Ta wytrwałość powtarza w sercu: Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki. Tutaj i w tym buduje się trwałość wiary, której mottem są słowa Pana: nie Moja, Ojcze, lecz Twoja wola niech się wypełni.

W ciszy

Zauważmy, że Pan Jezus reaguje natychmiast, choć pamiętajmy, że pojęcie czasu u Boga jest inne niż nasze. Otóż, gdy kobieta się Go dotknęła On obrócił się, i widząc ją, rzekł: Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła. Tak, wiara jest ocaleniem, wyrwaniem z odmętów niewiary czy beznadziei. Ewangelista dodaje, że po wypowiedzeniu tych słów – została zauważona – od tej chwili kobieta była zdrowa.
Choć zatrzymał się na chwilę to nie zaprzestaje drogi do domu zwierzchnika. Pan ogarnia wszystkie nitki naszych ludzkich ścieżek. Gdy dotarł na miejsce zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy. To zwyczajowy obrzęd pośmiertny. Płaczki i zawodzenie. Takie okazywanie żałoby. Wszak ogłoszono zgon dziewczynki.
Pan Jezus prosi o usunięcie się, o zaprzestanie hałasu. Zauważmy, że ten pokój jest w ojcu dziecka. Dlaczego? Bo gdy dziecko śpi to trzeba postarać się zachować ciszę. W niej spotykamy Boga i doświadczamy Jego dotyku. Dziewczynka nie umarła, tylko śpi. Ludzie drwią z Niego i wyśmiewają Go. Czyżby bardziej umiłowali śmierć? Smutne to jest jeśli taka jest rzeczywistość. Usuńmy tłum z naszych dróg, by Jezus mógł wejść i ująć mnie za rękę, bym wstał. Niech wieść o tym rozchodzi się po całej tamtejszej okolicy.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI