| strona główna | kontakt |
 
 
Piątek XIII tygodnia okresu zwykłego, Święto Św. Tomasza Apostoła
3 lipca 2020r.
 
poprzednie 5 minut:

Nowe i stare - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 4 lipca 2020
03 lipca, 2020
Chrześcijański wzrok - medytacja biblijna na święto Tomasza Apostoła – 3 lipca 2020
02 lipca, 2020
Moc w Bogu - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 2 lipca 2020
01 lipca, 2020
Ku Dobru nakierowani - Mateuszowe pięciominutówki na środę 1 lipca 2020
30 czerwca, 2020
W łodzi wiary - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 30 czerwca 2020
29 czerwca, 2020
Skalny fundament - medytacja biblijna na święto Apostołów Piotra i Pawła – 29 czerwca 2020
28 czerwca, 2020
Miłość przyjmująca - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 28 czerwca 2020
27 czerwca, 2020
Jako kto przychodzę? - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 27 czerwca 2020
26 czerwca, 2020
Bliskość uzdrawia - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 26 czerwca 2020
25 czerwca, 2020
Nie o petryfikację chodzi - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 25 czerwca 2020
24 czerwca, 2020
Ważność imienia - medytacja biblijna na uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela – 24 czerwca 2020
23 czerwca, 2020
Czy, a potem jak - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 23 czerwca 2020
22 czerwca, 2020
Przyzwolenie - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 22 czerwca 2020
21 czerwca, 2020
Cena strachu - medytacja biblijna na 12. niedzielę zwykłą – 21 czerwca 2020
20 czerwca, 2020
Higiena serca - medytacja biblijna na święto Niepokalanego Serca NMP – 20 czerwca 2020
19 czerwca, 2020
Otwarte na oścież - medytacja biblijna na uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa – 19 czerwca 2020
18 czerwca, 2020
Modlitwa – doświadczenie miłości - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 18 czerwca 2020
17 czerwca, 2020
Raz, dwa, trzy - Mateuszowe pięciominutówki na środę 17 czerwca 2020
16 czerwca, 2020
Miłość źródłem życia - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 16 czerwca 2020
15 czerwca, 2020
Ziarno czy kąkol siejemy - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 15 czerwca 2020
14 czerwca, 2020
Kocham – nigdy dość - medytacja biblijna na VI Niedzielę Wielkanocną – 17 maja 2020
16 maja, 2020

 

z ostatniej chwili
---------------------

14 maja, 2020
Droga nawiedzenia - wejdźcie na nią - kazanie odpustowe 10.05.2020 Gliwice

Maryja, Matka Dobrej Drogi nawiedza nas wraz z Jezusem, który przychodzi i uczy Drogi do życia wiecznego!...


14 maja, 2020
Nie tylko o krzewie winnym - kazanie na 13 maja 2020 Gliwice

W sanktuarium i nowenna i Matka Boża Fatimska...
A wszystko zasadza się na byciu latoroślą w Krzewie...

08 maja, 2020
Patriotyzm i matka - konferencja 3/2020 Gliwice odpust

Matka uczy Ojczyzny...
Matka uczy patriotyzmu...
Matka prowadzi do Drogi do ojczyzny, która jest...

 

 

 

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: siedzę w Wieczerniku przy Panu Jezusie i słucham Jego słów o miłości i widzę Jego dzieła miłości. Jakże On mnie kocha!
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odkrywania, że jestem kochany.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 14,15-21

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie.

Jestem umiłowany

Takowa świadomość dodaje skrzydeł i pozwala żyć coraz bardziej i głębiej. Jestem kochany - wywołuje uśmiech na twarzy i ciepło w sercu. Do tego w oczach pojawiają się łzy, a człek rozanielonym wzrokiem spogląda wokół siebie, na siebie i tego, który go umiłował. Zaiste, jest to doświadczenie ożywiające i orzeźwiające.
Czyż nie jest ważnym słyszeć często kocham cię? Owa częstotliwość wypowiadania zależy od osoby. Jednak dobrze wiemy, że jeśli miłość jest prawdziwa to nie ustaje czyli trwa. Trwa nie jak trawa, która wschodzi i szybko usycha. Trwa jak krzew winny dający soki poszczególnym latoroślom.
Wniosek nasuwa się jeden: miłość jest konieczna do życia. Bez niej marniejemy, gubimy się i giniemy. Konieczna, bo stanowi środowisko naturalnego człowieczego rozwoju, poza którym tracimy oddech, odcięty jest dopływ tlenu.

W praktyce

Jakie są (mogą być) kryteria, by doświadczyć owego jestem kochany? Św. Ignacy Loyola napisał w Ćwiczeniach duchowych jedno zdanie, które daje odpowiedź: Miłość winno się zakładać więcej na czynach niż na słowach [230]. To czyny pokazują prawdę o naszych deklaracjach słownych.
Nie może skończyć się tylko na kocham cię. Teoretyczna miłość pozostaje teorią. Przechodzi się do praktyki. Cóż to oznacza? W pierwszym rzędzie troskę o umiłowanego. Mąż troszczy się o żonę i na odwrót. Rodzice troszczą się o dzieci. W większości wypadków zawężamy tę troskę do ziemskich, a dokładnie przyziemnych spraw. Niestety? Raczej tak. Doświadczenie pokazuje, że ludzie w miłości nie potrzebują rzeczy. Potrzebują osoby kochającej i kochanej. A tych nie wolno urzeczowić. Jest to zbrodnia przeciw miłości.
Pan Jezus daje nam konkret miłości: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Mówiąc kocham Boga deklaruję, iż chcę zachowywać Jego przykazania, Jego słowo, wszak dekalog w dosłownym tłumaczeniu brzmi jako dziesięć słów. Jeszcze precyzyjniej moglibyśmy powiedzieć, że idzie o trzy słowa – przykazanie miłości Boga, bliźniego i siebie samego.

Dar z siebie

Idąc dalej w rozważaniu o miłości prędzej czy później dochodzimy do punktu, w którym nie wystarczą rzeczy. Potrzeba osoby, jak wyżej wspomnieliśmy. Bo prawdziwa miłość to bezinteresowny dar z siebie dla umiłowanego.
Jesteśmy na Eucharystii, na której mamy nie tyle obraz, co rzeczywistość takiego bezinteresownego daru z siebie. Bóg czyni siebie pokarmem na drogę, na wieczność. Dzieli się sobą całkowicie i bezwarunkowo. Dostępny dla każdego! Bierzcie i jedzcie, za chwilę nam powie zapraszając na ucztę. Od Niego mamy wszystko. Z Niego pochodzimy. Obsypuje nas darami od rana do wieczora.
To nie wystarczyło! Miłość nie zatrzymuje się na rzeczach. Czyni dar z siebie. Potrzeba było? Czy w przypadku miłości mówimy o konieczności? O potrzebie? Przecież to natura samej miłości. Dać siebie! Bóg Ojciec w Jezusie przychodzi do nas i chce zamieszkać w nas. Tylko w ten sposób życie jest w nas. I tutaj przestrzeń na nasze „kwiatuszki” wdzięcznej miłości. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie. Końcowym etapem jest coraz bardziej kocham, coraz mocniej kocham, coraz pełniej kocham i nigdy dość!

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI