| strona główna | kontakt |
 
 
Sobota XIV tygodnia okresu zwykłego, Święto Św. Benedykta Opata
11 lipca 2020r.
 
poprzednie 5 minut:

Każdy kawałek ważny - medytacja biblijna na 15. niedzielę zwykłą – 12 lipca 2020
11 lipca, 2020
Pracuj i ufaj - medytacja biblijna na święto Benedykta – Patrona Europy – 11 lipca 2020
10 lipca, 2020
Naśladowca - prześladowca - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 10 lipca 2020
09 lipca, 2020
Szczęście na wyciągnięcie ręki - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 9 lipca 2020
08 lipca, 2020
Wołanie i obdarowanie - Mateuszowe pięciominutówki na środę 8 lipca 2020
07 lipca, 2020
Mówiący z mocą - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 7 lipca 2020
06 lipca, 2020
Wierz, ufaj, kochaj - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 6 lipca 2020
05 lipca, 2020
W mocy Bożego Ducha - medytacja biblijna na 14. niedzielę zwykłą – 5 lipca 2020
04 lipca, 2020
Nowe i stare - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 4 lipca 2020
03 lipca, 2020
Chrześcijański wzrok - medytacja biblijna na święto Tomasza Apostoła – 3 lipca 2020
02 lipca, 2020
Moc w Bogu - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 2 lipca 2020
01 lipca, 2020
Ku Dobru nakierowani - Mateuszowe pięciominutówki na środę 1 lipca 2020
30 czerwca, 2020
W łodzi wiary - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 30 czerwca 2020
29 czerwca, 2020
Skalny fundament - medytacja biblijna na święto Apostołów Piotra i Pawła – 29 czerwca 2020
28 czerwca, 2020
Miłość przyjmująca - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 28 czerwca 2020
27 czerwca, 2020
Jako kto przychodzę? - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 27 czerwca 2020
26 czerwca, 2020
Bliskość uzdrawia - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 26 czerwca 2020
25 czerwca, 2020
Nie o petryfikację chodzi - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 25 czerwca 2020
24 czerwca, 2020
Ważność imienia - medytacja biblijna na uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela – 24 czerwca 2020
23 czerwca, 2020
Czy, a potem jak - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 23 czerwca 2020
22 czerwca, 2020
Od przyjęcia do przyjęcia - Łukaszowe pięciominutówki na wtorek 8 października 2019
07 pazdziernika, 2019

 

z ostatniej chwili
---------------------

14 maja, 2020
Droga nawiedzenia - wejdźcie na nią - kazanie odpustowe 10.05.2020 Gliwice

Maryja, Matka Dobrej Drogi nawiedza nas wraz z Jezusem, który przychodzi i uczy Drogi do życia wiecznego!...


14 maja, 2020
Nie tylko o krzewie winnym - kazanie na 13 maja 2020 Gliwice

W sanktuarium i nowenna i Matka Boża Fatimska...
A wszystko zasadza się na byciu latoroślą w Krzewie...

08 maja, 2020
Patriotyzm i matka - konferencja 3/2020 Gliwice odpust

Matka uczy Ojczyzny...
Matka uczy patriotyzmu...
Matka prowadzi do Drogi do ojczyzny, która jest...

 

 

 

Tekst ewangelii: Łk 10,38-42

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.

Stanięcie przy tablicy

Przychodzi Pan do naszych serc, do naszych miast i wsi, do naszych domów i mieszkań. Czyni to niestrudzenie, codziennie, wielokrotnie i na różnorodne sposoby. Przychodzi, gdyż chce z nami być, wszak jest Bogiem-z-nami. Przychodzi, bo dobrze wie, iż Go potrzebujemy, choć czyni to zawsze dyskretnie, delikatnie i bez narzucania się czy wymuszania. W Jego przychodzeniu zawsze rozbrzmiewa nuta jeśli chcesz.
Tenże pewnik w jakiś sposób wywołuje nas do tablicy czyli do dania odpowiedzi. Wiadomo, że przy tablicy nie zawsze jesteśmy przygotowani i czasami kręcimy się „pływając” po meandrach olbrzymiej rzeki wiedzy, słysząc, że dzwon bije, ale nie wiemy, w którym kościele. Niekiedy z zaczerwienionymi uszami wyznajemy, że nie odrobiliśmy zadania domowego, że nie znamy odpowiedzi. Są też sytuacje, w których nas tam nie ma, bo zrobiliśmy sobie wagary. Wierzę, że są i takie momenty, gdzie z radością odpowiadamy wedle tego, co pojęliśmy w pilnej nauce.
W ewangelii jesteśmy świadkami (nawet jeśli siedzimy gdzieś w ostatnich ławkach klasy) dwóch odpowiedzi na przychodzenie Pana Jezusa. Obie dobre. Obie odważne. Obie wyrażające odpowiadającego, jego charakter, jego naturę, jego wolę, rozum i uczucia. I wbrew pozorom i ludzkiej logice obie są „na szóstkę”.

Ze mną tam, gdzie jestem

Skoro wierzymy, że Pan Jezus przychodzi zawsze i wszędzie, że nie ma przestrzeni i czasu, o którym moglibyśmy powiedzieć, że Go nie ma to wniosek nasuwa się prosty. Cały czas jest z nami. To nie On, a my potrzebujemy tego przyjęcia. Tak, jak to uczyniła Marta, pewna niewiasta: … przyjęła Go do swego domu. Tak więc to ma być moja, osobista i osobowa decyzja. Wejdź pod mój dach! Zapraszam Cię, Panie Jezu, do mego życia, do mojej codzienności!
Bez tego Pan Jezus będzie się błąkał. Nie, nie zagubi się. Będzie krążył jak orzeł, aby gdy spadać będę w przepaść wziąć mnie na swoje skrzydła. On ciągle wyczekuje. Stoi u drzwi i kołacze. Tak naprawdę bez Niego każdy dom jest pusty, a braki okazują się nie do ogarnięcia. Nie wstydź się swego domu. Obojętnie jaki on jest Pan chce w nim przebywać. On nie chce wyrwać mnie z mojego środowiska. On chce w nim być razem ze mną.
Panu Jezusowi nie jest obojętny żaden człowiek. On jako jedyny wie najlepiej co komu potrzeba i kiedy. Przynosi to, co jest dla mnie na dziś. Bez otwarcia drzwi serca (oczu, uszu, umysłu) dary nie dotrą do adresata. Boża troska sięga sedna. Daje najlepsze cząstki i najlepsze kąski.

Dwa sposoby przyjęcia

Maria i Marta reprezentują dwa sposoby przyjęcia Pana Jezusa. Ta pierwsza pokazuje tych, co siadają u nóg Pana i przysłuchują się Jego mowie. Znajdują czas pośród rozlicznych obowiązków, by zatrzymać się i wsłuchać w Boży głos. Nie wyobrażają sobie życia bez tego, a dokładnie od tego zaczynają swoje życie (myślenie, decydowanie, mówienie i działanie). Ktoś powie, że to niedościgły wzór. Zapytam czy konieczne dla każdego? Nie. Albowiem każdy z nas ma swoją własną drogę dojścia. U jednych od tego się wychodzi, a u innych do tego się dochodzi.
A sposób Marty? Taki domowy, konkretny, w którym człek zajmuje się gościem tak jak potrafi najlepiej. To była dobra gospodyni. Wiedziała co i jak. A więc uwijała się koło rozmaitych posług. Przygarnąć. Zatroszczyć się. Wyczuć potrzeby i spróbować im zaradzić wedle swoich możliwości. Szklanka herbaty, kubek kawy, kilka ciastek. By mogli poczuć się jak w domu, trochę jak u mamy. Przecież większość z nas tak postępuje. To nie jest złe! Pan Jezus to przyjmuje i cieszy się.
Problem rodzi się wtedy, gdy człowiek zamyka się tylko i wyłącznie na jeden ze sposobów przyjęcia Pana i, na dodatek, uważa, że wszyscy inni mają tak samo robić. Przecież zdajemy sobie sprawę, że nie możemy być ciągle jak Maria ani też jak Marta. Ten, którego przyjmujemy chce być przyjęty, a więc wysłuchany i ugoszczony. Oba wymiary są konieczne i wedle sił należy je wypełnić. Dziś najlepszą cząstką będzie chwila adoracji, a jutro odwiedziny samotnej osoby, by z nią posiedzieć, pogadać, wysłuchać i wypić szklankę herbaty.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI