| strona główna | kontakt |
 
 
Sobota VI tygodnia okresu zwykłego, Święto Katedry Świętego Piotra Apostoła
22 lutego 2020r.
 
poprzednie 5 minut:

Obietnica i wypełnienie - medytacja biblijna na święto Katedry św. Piotra Apostoła
21 lutego, 2020
Zachowujący i zachowani - medytacja biblijna na 7. niedzielę zwykłą – 23 lutego 2020
20 lutego, 2020
Pewność drogi - Markowe pięciominutówki na piątek 21 lutego 2020
20 lutego, 2020
Trzymanie uwagi - Markowe pięciominutówki na czwartek 20 lutego 2020
19 lutego, 2020
Stworzeni na nowo - Markowe pięciominutówki na środę 19 lutego 2020
18 lutego, 2020
Zasada dziękczynienia - Markowe pięciominutówki na wtorek 18 lutego 2020
17 lutego, 2020
Serce zatwardziałe - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 17 lutego 2020
17 lutego, 2020
Przy Jezusie i według Niego - Markowe pięciominutówki na sobotę 15 lutego 2020
14 lutego, 2020
Bóg dał czas na nadzieję - medytacja biblijna na 6. niedzielę zwykłą – 16 lutego 2020
13 lutego, 2020
W wolności i pokoju - medytacja biblijna na święto Cyryla i Metodego – 14 lutego 2020
13 lutego, 2020
Odpierać Bogu - Markowe pięciominutówki na czwartek 13 lutego 2020
12 lutego, 2020
Boży jesteśmy - Markowe pięciominutówki na środę 12 lutego 2020
11 lutego, 2020
Dostało się… - Markowe pięciominutówki na wtorek 11 lutego 2020
10 lutego, 2020
Bliskości pragnę - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 10 lutego 2020
09 lutego, 2020
Ludzie refleksji - Markowe pięciominutówki na sobotę 8 lutego 2020
07 lutego, 2020
Ile światła w świetle? - medytacja biblijna na 5. niedzielę zwykłą – 9 lutego 2020
06 lutego, 2020
Żyjący prawdą. (Wy)starcza? - Markowe pięciominutówki na piątek 7 lutego 2020
06 lutego, 2020
Pro-egzystencja - Markowe pięciominutówki na czwartek 6 lutego 2020
05 lutego, 2020
Naprawdę jeden z nas? - Markowe pięciominutówki na środę 5 lutego 2020
04 lutego, 2020
Widzieć Pana - Markowe pięciominutówki na wtorek 4 lutego 2020
03 lutego, 2020
Godzina odjazdu - medytacja biblijna na święto Teresy Benedykty od Krzyża – 9 sierpnia 2019
08 sierpnia, 2019

 

z ostatniej chwili
---------------------

24 grudnia, 2019
Na Boże Narodzenie

Komentarz Ani:

Maryja ma Dzieciątko bardzo blisko siebie, czuje każdy Jego ruch, słyszy też...


18 września, 2019
Pielgrzym w drodze do nieba - kazanie na św. Stanisława Kostkę - Gliwice 2019

Na święto Stanisława Kostki refleksja poszła w kierunku "drogi"... pojęcia "w-drodze"... nie chodzi o...
01 sierpnia, 2019
Skarb i perła św. Ignacego Loyoli - kazanie na uroczystość tak zacnego Świętego! (31.07.2019)

Do posłuchania....

 

 

 

Tekst ewangelii: Mt 25,1-13

Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: "Panie, panie, otwórz nam!" Lecz on odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was". Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Kto roztropny, a kto nierozsądny?

Jak to się dzieje, że w tym samym czasie dwa różne od siebie postępowania? Bo każdy jest inny. Owa inność związana jest z jedynością i niepowtarzalnością. Jestem jedyny w swoim rodzaju. Jestem niepowtarzalny. Tak więc, choć chcielibyśmy, nie da się zaprogramować nikogo. Czy Bóg to czyni dając nam wspaniały plan miłości? Żadną miarą, albowiem rozlega się nieustannie jeśli chcesz.
Widać to w przypowieści o dziesięciu pannach. Każda piękna, młoda, gotowa na gody. Każda obdarowana w lampę. Każda wychodzi na spotkanie pana młodego. Jedne z nich są nierozsądne. Inne roztropne. Jedne zapobiegliwe. Inne zaś nieprzejmujące się. Ciekawe, że podana jest proporcja – po połowie. Ciekawość rośnie w pytaniu kto z nas dwóch jest roztropny?
Na starcie każdy ma te same środki do osiągnięcia celu, dla którego został stworzony przez Ojca. Jesteśmy dobrze wyposażeni. Bóg daje nie tylko lampę. Daje także oliwę do niej. Wszak po co mi auto, które stoi w garażu, a jechać nie może z powodu braku paliwa? Albo jaka funkcja przynależałaby do lodówki w kuchni, gdyby nic do niej się nie wkładało?

Lampa, oliwa i rozkład jazdy

Główny problem mieści się w tym, że nie korzystamy dobrze i we właściwej mierze z otrzymanych darów. Jako nierozsądni bierzemy lampy, ale nie niesiemy z sobą oliwy. Czy jest to oliwa zapasowa, na zapas? Nie. Albowiem lampy mają pojemność i należy je uzupełniać. Zwrócić warto uwagę na fakt, że także pojemniki na oliwę były małe czyli nietrudne to utrzymania.
Nierozsądny, wbrew pozorom nie zostawia miejsca na niespodzianki. Mówi jakoś to będzie i zaiste pojawia się w jego życiu bylejakość, a nie jakość. Tu także słychać nutkę, a dokładnie fałsz związany z poczuciem (chęcią) kontroli nad życiem, z pisaniem własnych scenariuszy. Według moich obliczeń powinno wystarczyć na drogę. A jeśli pojawi się objazd i trzeba będzie nadrobić co nieco kilometrów? Podróż z przesiadkami musi być zaiste dobrze zaplanowana, a i tak zdarzają się niespodzianki. Życie na styk wedle ludzkiej logiki rozbija się o skały i to codziennie.
Czy widać takie skutki od razu? Nie. Bo w większości przypadków idzie wszystko na czas. I tego uczy nas codzienność przeżywana w Bogu i z Bogiem. Bóg ma czas! Bóg ma go choć nie jest nim ograniczony. Ewangelista napisał, że pan młody się opóźniał. Słyszę niekiedy, że Bóg się spóźnił, że ja już jadę swoim pociągiem. Ja powtarzam, że tak łatwo pomylić perony czy kierunki odjazdu.

Wszystkie zasnęły

Przychodzi znużenie. Przychodzi sen, który zmorzy każdego. Nie jesteśmy bowiem robotami, a i te, jak dobrze wiemy się psują. Uwaga, roztropne też zasnęły. Zasnęły trzymając w dłoniach lampy i oliwę w naczyniach. Kiedy się o tym dowiadujemy? W momencie newralgicznym tzn. gdy rozlega się wołanie: Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie. Spełnia się cel, dla którego wyszły tak ochotnie. Jednak okazuje się, że już północ wybiła i że lampom kończy się oliwa. I tutaj każdy w sposób automatyczny zabiera się za opatrywanie swojej lampy. W tym właśnie momencie okazuje się, że mamy lub nie mamy oliwy. Są dwie opcje: widzimy oliwę w swoich rękach albo w rękach innych.
Pojawia się pewien szkopuł. Wychodząc z faktu jedyności i niepowtarzalności bez wahania i z całym uzasadnieniem wnioskujemy, że każdy ma swoją, własną, rzekłbym osobistą lampę. Co więcej, każda lampa świeci swoją własną, niepowtarzalną oliwą. Nie da się nalać innej! A choćby nawet się dało to może to zepsuć lampę. Nie kupisz jej w takiej chwili, bo już nie będzie na to czasu. Nie da się użyczyć tejże oliwy. Bóg bowiem będzie patrzył na mnie, a nie na sąsiada czy sąsiadkę, na mnie, a nie na współmałżonka czy dziecko.
Żyjemy na tej ziemi by iść na spotkanie z Oblubieńcem, z Jezusem Chrystusem, który ku nam wychodzi. To Bóg wyznacza miejsce, czas i sposób tegoż spotkania. Tak naprawdę to On wszystko przygotowuje. Z naszej strony potrzeba gotowości. Nie czeka się na ostatnią chwilę. Spóźnienie w takich okolicznościach może się okazać odjazdem pociągu. Nie, nie przed czasem, ale o godzinie odjazdu. To byłoby owo zamknięcie drzwi, przed którym Pan chce nas ochronić. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI