| strona główna | kontakt |
 
 
III Niedziela adwentu
16 grudnia 2018r.
 
poprzednie 5 minut:

Mądrość pokoleń - adwentowe pięciominutówki na 17 grudnia 2018
16 grudnia, 2018
Udane próby - adwentowe pięciominutówki na sobotę 15 grudnia 2018
14 grudnia, 2018
Nawrócone serce - medytacja biblijna na 3. niedzielę Adwentu – 16 grudnia 2018
13 grudnia, 2018
Tak, ale... - adwentowe pięciominutówki na piątek 14 grudnia 2018
13 grudnia, 2018
Cechy człowieka adwentu - adwentowe pięciominutówki na czwartek 13 grudnia 2018
12 grudnia, 2018
Obecność dodająca - adwentowe pięciominutówki na środę 12 grudnia 2018
11 grudnia, 2018
Zdaje się, czy pewni jesteśmy? - adwentowe pięciominutówki na wtorek 11 grudnia 2018
10 grudnia, 2018
Plan miłości: ogłosić królestwo - adwentowe pięciominutówki na poniedziałek 10 grudnia 2018
09 grudnia, 2018
Zawsze miłosierny - medytacja biblijna na uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP – 8 grudnia 2018
07 grudnia, 2018
Przychodzi tu i teraz - medytacja biblijna na 2. niedzielę Adwentu – 9 grudnia 2018
06 grudnia, 2018
Wiara jak ziarnko gorczycy - adwentowe pięciominutówki na piątek 7 grudnia 2018
06 grudnia, 2018
Od starania do realizacji - adwentowe pięciominutówki na czwartek 6 grudnia 2018
05 grudnia, 2018
Podzielone miłosierdzie - adwentowe pięciominutówki na środę 5 grudnia 2018
04 grudnia, 2018
Człowiek pokoju i radości - adwentowe pięciominutówki na wtorek 4 grudnia 2018
03 grudnia, 2018
Niespodziewane przyjście - adwentowe pięciominutówki na poniedziałek 3 grudnia 2018
02 grudnia, 2018
Zdrowe i lekkie serce - Łukaszowe pięciominutówki na sobotę 1 grudnia 2018
30 listopada, 2018
Doskonałość chrześcijańska - medytacja biblijna na 1. niedzielę Adwentu – 2 grudnia 2018
29 listopada, 2018
Jestem „za” powołaniem - medytacja biblijna na święto Andrzeja Apostoła – 30 listopada 2018
29 listopada, 2018
Pewność spełnionego oczekiwania - Łukaszowe pięciominutówki na czwartek 29 listopada 2018
28 listopada, 2018
Żyjący w rękach Bożych - Łukaszowe pięciominutówki na środę 28 listopada 2018
27 listopada, 2018
Uważać za... i przykazanie miłości - Łukaszowe pięciominutówki na piątek 28 września 2018
27 września, 2018

 

z ostatniej chwili
---------------------

30 maja, 2018
Boże Ciało

Oby Ciebie nie zabrakło... ...


24 maja, 2018
Dzień Matki

Dla naszych kochanych Mam....
30 marca, 2018
Minutka na Wigilię Paschalną

Tyle słowa. Tyle obrazów. Tyle wrażeń. Od codzienności do święta. Od ciemności do światła. O śmierci...

 

 

 

Tekst ewangelii: Łk 9,18-22

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: Za kogo uważają Mnie tłumy? Oni odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr odpowiedział: Za Mesjasza Bożego. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.

Uważać kogoś za...

Cóż oznacza określenie uważać kogoś za... i tutaj każdy mógłby wziąć pojedynczego człowieka i dopowiedzieć sobie. Także spojrzeć na siebie samego i odpowiedzieć na pytanie: za kogo siebie uważam? W końcu, trzeba też Boga uważać za kogoś?
W tym stwierdzeniu mieści się uwaga. To zwrócenie uwagi na coś, co daje mi podstawy do dania odpowiedzi. Jeśli bowiem widzę i słyszę, że dana osoba co chwila zmienia zdanie odnoszące się do jednego i tego samego zagadnienia, to czyż nie będę ją uważał za zmienną?! Rzekłbym, jaka uwaga takie też uważanie i uważanie za... jeśli stojący na straży nie uważa to mówimy, że jest nieuważny i dodamy, że będzie nieuważany.
Nie sposób nie zauważyć też elementu wagi. Uważać, czyli ważyć, a wiadomo, że to oznacza określenie wagi danej osoby czy sprawy (i wcale nie o ciężarze ciała jest mowa). Dziś tak łatwo ważymy opiniami nie ważąc słów. Wypowiadamy za kogo uważamy tę czy inną osobą nie mając należytej uwagi.

Ku osobistej deklaracji słowno-czynowej

To nie jest osądzanie! Na to potrzeba spokoju czy też bycia na osobności, o której pisze ewangelista Łukasz. Niewskazane są światła studiów telewizyjnych czy też szpalty pierwszych stron gazet. Tutaj trzeba uwagi i dyskrecji. Nie idzie o to, by chodzić z zamkniętymi oczami, bo grozi to upadkiem, kalectwem czy wręcz śmiercią. Tudzież nie ma mowy o zamykaniu uszu, wszak docierają do nas określenia za kogo uważają Go tłumy...
Tak więc należy się orientować, dowiadywać, wsłuchiwać, bo jedni uważają Jezusa za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Jedni o tym człowieku mówią tak i tak, inni mają zróżnicowane zdanie. Tak więc nie sposób nie słyszeć innego uważania. To są materiały, które zbieramy do analizy.
Wszak przychodzi chwila (przyjść winna!) kiedy pada zapytanie osobiste (i już winniśmy pojąć owo na osobności jako „przestrzeń” pytania i odpowiedzi): A wy za kogo Mnie uważacie? Trzeba się opowiedzieć. Nie da się być zawieszonym w próżni. Ciągle być na poboczu. Nieustannie uciekać od odpowiedzi. Życie daje odpowiedź! Życie codzienne mówi, więcej nawet krzyczy odpowiedź za kogo ja, chrześcijanin, uważam Jezusa Chrystusa?

Na wzór Mistrza i Pana!

Pada odpowiedź Piotra: Za Mesjasza Bożego. I co rozumiemy? Czy dziecko jak mówi, że kocha tatę i mamę rozumie? Czy na pierwszym miejscu ma być rozumienie w odpowiedzi na pytanie o uważać kogoś za? Myślę, że tutaj dotykamy sedna, a mianowicie moje uważanie (się) jako przestrzeń dawania odpowiedzi ma mieć przykazanie miłości. Wtedy umiem się opowiedzieć. Wtedy potrafię w szczerości serca i z odwagą nazwać po imieniu moje relacje.
Albowiem bez miłości nie jesteśmy w stanie ni przyjąć ni pojąć zapowiedzi, która dziś pada z ust Pana Jezusa: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Pozostaje ona w zakresie, którego nie słyszymy. Ginie z horyzontu, a dokładnie odwracamy się, by nie widzieć, by nie słyszeć, by nie mieć swojego zdania, aczkolwiek odwrócenie się wyraża jasno moją uwagę.
Bez miłości, czyli bez opowiedzenia się – dlatego chroń nas Panie przed obojętnością, przed nie-uważaniem, przed nie określaniem jasno i wyraźnie swoich wartości, granic, przestrzeni. Daj zaś odwagę i pokorę w pójściu za Tobą i z Tobą. Wszak z tego przylgnięcia wypływa bycie dla Ciebie na wzór Mistrza i Pana.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI