| strona główna | kontakt |
 
 
Poniedziałek IV tygodnia okresu wielkanocnego, Uroczystość Św. Wojciecha
23 kwietnia 2018r.
 
poprzednie 5 minut:

W ręku Pana - wielkanocne pięciominutówki na wtorek 24 kwietnia 2018
23 kwietnia, 2018
Służba nie drużba - medytacja biblijna na uroczystość św. Wojciecha – 23 kwietnia 2018
22 kwietnia, 2018
Na słowo w wierze i zaufaniu - wielkanocne pięciominutówki na sobotę 21 kwietnia 2018
20 kwietnia, 2018
Pasterz czy najemnik? - medytacja biblijna na 4. niedzielę wielkanocną – 22 kwietnia 2018
19 kwietnia, 2018
Bierz i jedz - wielkanocne pięciominutówki na piątek 20 kwietnia 2018
19 kwietnia, 2018
Przyciągani przez Ojca - wielkanocne pięciominutówki na czwartek 19 kwietnia 2018
18 kwietnia, 2018
Prześladowania a życie wieczne - wielkanocne pięciominutówki na środę 18 kwietnia 2018
17 kwietnia, 2018
Dam Chleb życia wiecznego - wielkanocne pięciominutówki na wtorek 17 kwietnia 2018
16 kwietnia, 2018
Sanktuarium „tu i teraz” - wielkanocne pięciominutówki na poniedziałek 16 kwietnia 2018
15 kwietnia, 2018
Jezusowe panowanie - wielkanocne pięciominutówki na sobotę 14 kwietnia 2018
13 kwietnia, 2018
Zwyczajność Pana - medytacja biblijna na 3. niedzielę wielkanocną – 15 kwietnia 2018
12 kwietnia, 2018
Problemy i mądrość - wielkanocne pięciominutówki na piątek 13 kwietnia 2018
12 kwietnia, 2018
Zawierzyłem Bogu! - wielkanocne pięciominutówki na czwartek 12 kwietnia 2018
11 kwietnia, 2018
Nie ma grobu-więzienia - wielkanocne pięciominutówki na środę 11 kwietnia 2018
10 kwietnia, 2018
Wierzę w Boga rzeczy niemożliwych - wielkanocne pięciominutówki na wtorek 10 kwietnia 2018
09 kwietnia, 2018
Zdumienie i ofiarowanie się - medytacja biblijna na uroczystość Zwiastowania Pańskiego – 9 kwietnia 2018
08 kwietnia, 2018
Zmartwychwstały i tożsamość - medytacja biblijna na sobotę w Oktawie wielkanocnej 7 kwietnia 2018
06 kwietnia, 2018
Osierdzie miłości - medytacja biblijna na Niedzielę Miłosierdzia – 8 kwietnia 2018
05 kwietnia, 2018
Wiara w doświadczanym kryzysie - medytacja biblijna na piątek w Oktawie wielkanocnej 6 kwietnia 2018
05 kwietnia, 2018
Jezus jest pośród nas!
medytacja biblijna na czwartek w Oktawie wielkanocnej 5 kwietnia 2018

04 kwietnia, 2018
Nie zabijać, ale ratować - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 12 lutego 2018
11 lutego, 2018

 

z ostatniej chwili
---------------------

31 marca, 2018
Minutka na Niedzielę Zmartwychwstania

Pozdrawiaj wyznając wiarę: Pan Zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Właśnie dziś zamiast „dzień...


30 marca, 2018
Minutka na Wigilię Paschalną

Tyle słowa. Tyle obrazów. Tyle wrażeń. Od codzienności do święta. Od ciemności do światła. O śmierci...
30 marca, 2018
Minutka na Wielką Sobotę

Nigdy cię – nikogo – nie zostawi. W grobie złożony z grobów wyprowadza tych, co wcześniej...

 

 

 

Tekst ewangelii: Mk 8,11-13

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu. I zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.

Rozprawić się

Rozprawić się z kimś nie oznacza rozmawiać, dialogować czy pragnąć wyjaśnić sytuację. Kiedy chce się to uczynić to „ni stąd ni zowąd” pojawia się duża ilość „możliwości”, by spełnić takowe założenie. Przede wszystkim idzie o wypróbowanie tego, z którym chce się rozprawić. I zapewniam, że nie chodzi o wypróbowanie dla dojścia do prawdy, ale by pognębić, by złapać na błędzie, by mieć argument do zamknięcia ust (od by przestał mówić po zamknięcie na amen).
Czytamy, że faryzeusze chcieli wystawić Jezusa na próbę. Wcześniej postanowili się z Nim rozprawić, a więc szukają haków na Niego. Rzekłbym więcej, nie szukają, a prokurują je czyli stwarzają okoliczności, by je mieli. Jakże smutna sytuacja – do takiej podłości zdolny jest człowiek! Tak zorganizować, by mieć dowody zbrodni przeciw bliźniemu.
Zresztą po podjęciu decyzji o rozprawieniu się z kimś prawie wszystko da się nagiąć, aby dopełnić dzieła. Mówi nam o tym jakże dobitnie historia Kaina i Abla z Księgi Rodzaju (4,1-15.25). Warto przyglądnąć się czy moja twarz jest ponura czy też pogodna i wysnuć wnioski.

Domagali się znaku

Jedną z form, jakże często obecną w naszej codzienności jest wymuszanie dowodów na „oskarżonym”, bo jak inaczej nazwać tę osobę, z którą chce się rozprawić? W dosyć prosty i dosadny sposób chodzi o to, że koń ma udowodnić, że jest koniem. Nie wystarczy spojrzeć i powiedzieć: to jest koń. Zwierzę samo ma dać znak, że nim jest. To absurd, ale do tego zmierza podjęte działanie.
Wiemy też dobrze, że nawet gdyby taki znak się pojawił to tak i tak byłby podjęty i zrozumiany na swój sposób. Wystarczy zacytować jednego z faryzeuszy: mocą Belzebuba wypędza złe duchy. Tak więc, nie chodzi ani o znaki, ani o rzeczową rozmowę, która mogłaby przynieść wiele dobrego, ale o to, by znalazł się paragraf na wydanie wyroku. Wedle znanej formuły dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego paragraf.
Nie będzie żadnego znaku! Dlaczego? Bo w rzeczywistości ci, którzy się go domagają wcale go nie chcą! Tutaj pasują słowa, żeby nie rzucać pereł przed wieprze i niech nikt się z tego powodu nie gorszy. Dwulicowość faryzeuszy jest przerażająca i porażająca.

Preasupponendum

W naszej codzienności nie jest rzadkością tego rodzaju mechanizm. Każdy z nas powie i myślę szczerze, iż nie chcemy nikogo zabić, jednak pytam siebie samego czy wejście w taką dynamikę nie jest zabijaniem drugiego. Nie daje się drugiemu żadnej szansy, bo cokolwiek uczyni i tak już został skazany. Jest całkowicie bezbronny i bezsilny, bo „oskarżyciele” nie chcą z nim rozmawiać.
Ignacy Loyola na początku drogi Ćwiczeń duchowych podaje rekolektantowi i kierownikowi duchowemu piękną regułę, którą można stosować do całego życia i przez całe życie: Aby zarówno dający Ćwiczenia Duchowne, jak i przyjmujący je bardziej pomagali sobie wzajemnie i postępowali [w dobrem], trzeba z góry założyć, że każdy dobry chrześcijanin winien być bardziej skory do ocalenia wypowiedzi bliźniego, niż do jej potępienia. A jeśli nie może jej ocalić, niech spyta go, jak on ją rozumie; a jeśli on rozumie ją źle, niech go poprawi z miłością; a jeśli to nie wystarcza, niech szuka wszelkich środków stosownych do tego, aby on, dobrze ją rozumiejąc, mógł się ocalić.
Nie zamykajmy Bogu dróg dojścia do naszego serca – do naszego rozumu, woli, pamięci, wyobraźni. Nie wystawiajmy Go na próbę, nie domagajmy się znaku, jeśli ma to być związane z próbą rozprawienia się z Nim. Niech owo głębokie westchnienie w duszy nie będzie bólem zadanym Bogu, bólem zadanym Miłości. Nie wyrzucajmy Boga na drugą stronę, jak najdalej od siebie. On nie jest naszym zagrożeniem!

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI