| strona główna | kontakt |
 
 
Poniedziałek XV tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie obowiązkowe Najśw. Maryi Panny z Góry Karmel
16 lipca 2018r.
 
poprzednie 5 minut:

Poruszające wyrzuty - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 17 lipca 2018
16 lipca, 2018
Od wyobrażenia do naśladowania - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 16 lipca 2018
15 lipca, 2018
Policzone włosy – upodobnić się - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 14 lipca 2018
13 lipca, 2018
Misja w Kościele - medytacja biblijna na 15. niedzielę zwykłą – 15 lipca 2018
12 lipca, 2018
W drodze do nieba - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 13 lipca 2018
12 lipca, 2018
Idźcie i dzielcie się! - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 12 lipca 2018
11 lipca, 2018
Celem uporządkowanie i niebo - medytacja biblijna na święto Benedykta – 11 lipca 2018
10 lipca, 2018
Powrót do normalności - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 10 lipca 2018
09 lipca, 2018
Wierzę czy tylko mówię, że wierzę? - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 9 lipca 2018
08 lipca, 2018
Fundament – szkoła równowagi - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 7 lipca 2018
06 lipca, 2018
Prawda o słabości - medytacja biblijna na 14. niedzielę zwykłą – 8 lipca 2018
05 lipca, 2018
Pójście za Panem – przetarcie oczu - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 6 lipca 2018
05 lipca, 2018
Bądźcie miłosierni - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 5 lipca 2018
04 lipca, 2018
Zgarnięci przez lawinę zła - Mateuszowe pięciominutówki na środę 4 lipca 2018
03 lipca, 2018
Spotkanie w wierze - medytacja biblijna na święto Tomasza Apostoła – 3 lipca 2018
02 lipca, 2018
Ruszyć się z(za) Nim - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 2 lipca 2018
01 lipca, 2018
Przychodzi teraz - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 30 czerwca 2018
29 czerwca, 2018
Wystarczy płaszcz i słowo - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 1 lipca 2018
28 czerwca, 2018
Krew Pańska - medytacja biblijna na uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła – 29 czerwca 2018
28 czerwca, 2018
Na Skale - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 28 czerwca 2018
27 czerwca, 2018
Uczeń czyni ucznia - bożonarodzeniowe pięciominutówki na 4 stycznia 2018
03 stycznia, 2018

 

z ostatniej chwili
---------------------

30 maja, 2018
Boże Ciało

Oby Ciebie nie zabrakło... ...


24 maja, 2018
Dzień Matki

Dla naszych kochanych Mam....
30 marca, 2018
Minutka na Wigilię Paschalną

Tyle słowa. Tyle obrazów. Tyle wrażeń. Od codzienności do święta. Od ciemności do światła. O śmierci...

 

 

 

Tekst ewangelii: J 1,35-42

Jan Chrzciciel stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy: Piotr.

Podprowadzać do Pana

Liczy się tylko On! Nie jako zaborczy i bezwzględny władca, ale jako Pan i Zbawiciel, który przynosi i daje to, co potrzebne, konieczne, niezbędne. Daje darmowo nie oczekując niczego z naszej strony: umarł za nas gdyśmy byli jeszcze grzesznikami.
Rozkładamy bezradnie ręce widząc zachowanie Jana Chrzciciela rozwalającego (po ludzku rzecz ujmując) całą swoją dotychczasową robotę. Zebrał uczniów, trochę ich uformował, a gdy już mógłby się cieszyć, że czegoś dokonał wskazuje na Kogoś innego i nie sprzeciwia się gdy jego uczniowie chcą iść do Tamtego.
Tak właśnie ma wyglądać nasze życie, życie chrześcijan (w szczególny zaś sposób kapłanów) – mamy podprowadzać do Pana Jezusa! Wskazać na Niego tym, którzy przy nas się czegoś nauczyli (kiedyś my też pobieraliśmy nauki od innych). To taka symbioza. Nie do siebie, a do Boga trzeba nam kierować. Nie ma gotowych i takich samych odpowiedzi. Każdy, aby przylgnąć do Pana ma usłyszeć i pójść za Jezusem. Tego nie da się wmusić, nakazać, a jeśli nawet tak by się próbowało to będzie skutkować tylko na początku, a potem wybuchnie buntem, gniewem, odejściem.

Odwiedziny

Nic nie tracimy oddając Bogu pod opiekę naszych ludzi (wiernych, wspólnoty, dzieci, rodziny…). Mamy wspomagać siebie wzajemnie, by każdy spotkał Pana Jezusa i usłyszał Jego głos: Czego szukasz? Czego szukacie? Bo tak naprawdę ja nie wiem do końca co siedzi w sercu człowieka. Tylko Bóg to wie, bo On jest tak blisko nas, że nawet nie jesteśmy sobie w stanie tego wyobrazić.
Co rodzi się w mym sercu, gdy słyszę: Oto Baranek Boży? Jako wierzący dostrzegam przechodzącego Jezusa? Tutaj będzie część odpowiedzi na pytanie o poszukiwania. Chcesz poznać Pana Jezusa to trzeba iść do Niego, a wiadomo, że bez znajomości adresu nic nie wskóramy. Dlatego pada prosta odpowiedź: Nauczycielu gdzie mieszkasz? Nie zapominajmy o niepowtarzalności więzi z Bogiem. Każda jest inna! I, co jest piękne, każda jest rozwojowa. Możemy zacząć od relacji nauczyciel-uczeń, ale na czym się skończy to już nie wiemy.
Zapewniam, że Pan ma zawsze czas i jest gotowy na nasze odwiedziny: Chodźcie, a zobaczycie. Pewnych rzeczy nie da się opowiedzieć. Osobiste i tylko takie doświadczenie sprawia, że uchwycimy to, co najważniejsze. Krótko i na temat: poszli, zobaczyli, pozostali jakiś czas u Niego.

Świadkowie cudownych przemian

Zdradzili Jana Chrzciciela? Nie! Wszak Jan zawsze wskazuje na Tego, który po Nim przyszedł i któremu nie jest godzien odwiązać rzemyka u sandałów. Jan podprowadza ludzi do Jezusa Chrystusa. Nie obraża się, nie gorszy, nie wkurza na Mistrza z Nazaretu, że podkrada mu uczniów. Dzisiaj widzieliśmy, że popycha ich, by szli do Niego. Nie mamy innego Mistrza i Nauczyciela poza Nim. Tylko w Jego szkole cokolwiek wiecznego osiągniemy!
A jakie to było spotkanie to nie muszę za bardzo się rozgadywać. Wystarczy tylko wspomnieć jeden szczegół, a mianowicie Jan Apostoł opisuje to wydarzenie po wielu latach i pamięta dokładnie godzinę, o której to się dokonało. Ktoś powie, że przypadek? Hm… czy pamiętamy takie szczegóły przez przypadek, czy też dlatego, że naznaczyły one całe życie?
Wątpliwości czy to jest On? Wystarczy sprawdzić jakie owoce rodzą się z takiego spotkania. Bo oto natychmiast wychodzi się z Dobrą Nowiną. Bycie u Pana czyni z nas Jego uczniów. Rzekłbym wręcz automatycznie, bo nie da się tego zatrzymać dla siebie. Szczęście wypływa z nas mimowolnie. Uczeń czyni ucznia i… przyprowadza do Jezusa, a w Jego dłoniach to już dzieją się rzeczy niemożliwe: Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy: Piotr.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI